Narzucanie przez mózg negatywnych myśli.

Otwarta i teoretyczna dyskusja na temat psychologii jako nauki. Między innymi zagadnienia z psychologii społecznej, psychologii klinicznej i psychologii w sporcie.
ESQ
Posty: 2
Rejestracja: 2 paź 2017, o 10:05

2 paź 2017, o 10:25

Witam,

Od pewnego czasu zastanawia mnie fakt...
Załóżmy:

1) Oglądamy jakiś straszny film(horror)dajmy na to paranormalny o tematyce duchowej
2) Jesteśmy świadkami wypadku lub bezpośrednio w nim uczestniczymy.
3) Śmierć bliskiej nam osoby.
itd itd...

Jak wiadomo za odczuwanie strachu jest odpowiedzialna część umysłu zwana mózgiem gadzim - i tu pojawia się moje pytanie, jak z nim "walczyć"?

Teoretycznie nasz mózg powinien bronić się, i uwalniać nas od złych myśli, ale tak nie jest.
Gdy spełnimy warunek 1 - nie będziemy mogli spać, sami będziemy się nakręcać że coś stoi w ciemnym kącie, że niedomknięta szafa skrywa tajemnice.
Podobnie z sytuacjami 2,3 itp... ciągle będziemy o tych negatywnych i złych przeżyciach myśleć. Moje pytanie, jak walczyć ze strachem?

Z góry :dzieki
Ostatnio zmieniony 3 paź 2017, o 09:26 przez ESQ, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Rutlawski
Przyjaciel Forum
Posty: 876
Rejestracja: 20 wrz 2013, o 15:08

2 paź 2017, o 20:53

Ze strachem nie za ardzo da się walczyć, bo w momencie gdy chcesz żeby go nie było, zwykle dzieje się wręcz coś przeciwnego. On narasta.

Sposobem na radzenie sobie ze strachem są na pewno jakieś formy konfrontacji.
Strach jest... Cóż, straszny, bo paralizuje nas, odbiera jakieś formy myślenia, każe działać pod wpływem emocji. W sytuacjach zagrożenia życia jest to dobre, natomiast w momencie gdy chcesz się go pozbyć, musisz umieć wejśc w ten strach i mimo to być sobą. Nie dawać się kierować emocjami, a sama nimi kierować. Czuć ten strach, ale nie bać się go.
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".
ESQ
Posty: 2
Rejestracja: 2 paź 2017, o 10:05

3 paź 2017, o 13:56

Żadnej walki? Tak po prostu... skazani na przegraną?
Awatar użytkownika
Rutlawski
Przyjaciel Forum
Posty: 876
Rejestracja: 20 wrz 2013, o 15:08

3 paź 2017, o 22:11

A czy ja napisałem cokolwiek o przegranej?

EDIT:
Brak walki, jak to opisałem nie oznacza poddania się, albo nic nie robienia.
Miałem na myśli inny sposób radzenia sobie ze strachem, który mamy w sobie.
Walka zakłada, że będziesz działała wbrew strachowi, co jest praktyczie niemożliwe. On jest w Tobie, z jakiegoś powodu, nie zniknie ot tak.

Konfrontacja z nim i zrozumienie skąd się bierze pozwoli Ci poradzić sobie z nim jak równy z równym.
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 625
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

12 gru 2017, o 18:15

Proponuję ze strachem nie walczyć, ale nie kojarzyć z poddaniem się mu. Samo słowo "walka" paskudnie się kojarzy :/ . Nic dobrego nie wróży.
Działa to w ten sposób, że myśląc o nim strach narasta, towarzyszą temu emocje, tym samym źle się czujemy. Gdy czujemy strach to warto po prostu uświadomić sobie, że nie ma człowieka, który się niczego nie boi i mamy prawo się bać. Następnie przejść do normalnego życia. Robić co do nas należy i szukać czegoś na odwrócenie uwagi od lęku. Dla jednych to jest modlitwa, dla innych oglądanie komedii/kabaretów lub muzyka/czytanie/pisanie/malowanie... co kto lubi i umie. Szukać czegoś pozytywnego, relaksacyjnego. Mieć zawsze wokoło siebie, przy sobie coś ładnego/przyjemnego co nam zawsze da pozytywne skojarzenia.
Generalnie chodzi o to, by NIE skupiać uwagi na strachu, ale na czymś innym. Wiadomo, że strach będzie próbował powrócić, ale nie musimy się mu poddać. Możemy go olać i zająć się czymś miłym, fajnym, wesołym. Moze się to wydawać głupie, ale to się tylko tak wydaje ;). To skuteczna metoda, wiem co pisze :D .
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
Awatar użytkownika
Weivy
Posty: 0
Rejestracja: 11 gru 2017, o 23:11
Kontakt:

12 gru 2017, o 23:08

Z niczym nie należy walczyć. Sama walka jest innymi słowy stawianiem oporu wobec tego, co jest. Doprowadza to do negacji rzeczywistości, co powoduje "negatywne" emocje. Idealnym przykładem może być emocja odczuwana po wystąpieniu emocji pierwotnej, np. "czuję znudzenie, bezsens wszystkiego dookoła - denerwuje mnie to, że nic mi się nie chce".
Pytanie powinno brzmieć "jak reagować na strach?". Pozwolę sobie uogólnić to pytanie.
Jak reagować na wszystkie emocje?
Dosłownie nijak. Nie przywiązujmy się do nich, czyli nie "stawajmy się" emocją (czuję gniew, więc będę krzyczeć), ale także nie uciekajmy od nich (na siłę skupię się na czymś innym). Zamykamy się wtedy na to, co życie nam daje - możliwość odczuwania tego, co jest. Uciekamy do innych czynności, tłumiąc emocję, która w końcu powróci - z większą siłą. Najlepiej jest po prostu obserwować. Pozwolić sobie na czucie tej emocji i bycie czujnym świadkiem, jak emocja pojawia się, rośnie do maksimum, a następnie gaśnie. Pozwolić sobie na słuchanie myśli, które umysł tworzy w oparciu o tę emocję. Dzięki temu akceptujemy wszystko, co się dzieje, budujemy wiedzę na temat funkcjonowania naszego umysłu oraz co najważniejsze - zwiększamy świadomość, która nie pozwala na władanie umysłu nad nami, co jest źródłem wszelkich problemów.
Udzielam bezpośredniej i bezinteresownej pomocy psychologicznej i duchowej wszystkim, którzy jej potrzebują.
Jeśli chcesz otrzymać pomoc - pisz śmiało.
GG: 9868361
ODPOWIEDZ