Czy DDA jest możliwe bez alkoholu w rodzinie?

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
ReversedSanity
Posty: 2
Rejestracja: 7 mar 2018, o 17:19

7 mar 2018, o 17:45

Witam serdecznie , żałuje że mój pierwszy post będzie już wyrażony w formie krzyku o pomoc , aczkolwiek uznałem że to czas najwyższy żeby po taką pomoc wyciągnąć rękę. Kwestia jest następująca, ostatnimi czasy czytałem dużo na temat DDA co wzbudziło mój niepokój gdyż okazuje się że większość rzeczy opisanych w artykułach odzwierciedla.. mnie. Mam 25 lat , zacznijmy od lekkiego opisu mojej historii , ojciec z zawodu żołnierz , mama urzędnik z pozoru idealna rodzina lecz nie do końca , dorastanie w cieniu siostry idealnej , świadectwa z paskiem , osiągi , wieczny brak docenienia przez rodziców młodszego dziecka , wyładowywanie na nim agresji (słownie , nie powiem nigdy nie skalam ojca zarzutem przemocy fizycznej bardziej werbalno-psychologicznej), wymagająca matka niby broniąca go lecz wymagająca wyrównania poziomu starszego rodzeństwa, wieczny brak pewności siebie , w wieku dziecka ze szkoły podstawowej i wczesnego gimnazjum doszła otyłość , nękanie ze strony rówieśników, myśli samobójcze, niemy krzyk wołający o pomoc kogokolwiek z najbliższego otoczenia który nie został zauważony. Gdy minęły czasy gimnazjum i zaczął się okres szkoły średniej , człowiek się "wyrobił" , zeszczuplałem, "wyprzystojniałem" zacząłem słuchać ciężkiej muzyki , kolorowe włosy , glany, kolczyki, pijaństwo i imprezy pod mostami i na melinach wydaje mi się że to była faza końcowa która zakotwiczyła moją permanentną zmianę gdyż... tez nie została zauważona, "wydoroślejesz, przejdzie Ci , okres buntu". W wieku 16 lat zacząłem trenować sztuki walki , trenować na siłowni stałem się popularną osobą wśród rówieśników, popadłem w chroniczny narcyzm bo - sam musiałem go sobie zafundować, zawsze ten pierwszy , przystojny , zawsze z przodu, zbuntowany , nie znający lęków. Jeżeli chodzi o ten czas zaczęły się również związki , 2 poważne kobiety w moim życiu , poważne jak na ten okres bo związki trwały rok gdzie to wtedy kupa czasu - zdradziły mnie, obie z jakimś moim kumplem , co było dla mnie ogromną tragedią a ja mimo to starałem się wrócić - nie mogłem się z tym pogodzić, koledzy dostali nauczkę i tyle tego było. Potem już było tylko gorzej , studia - przerwałem , szukałem swojego sposobu na życie , związki - nie potrafię ustać w miejscu , przez początkowy okres jestem w stanie zrobić wszystko , iść do urzędu miasta wziąć ślub , zamieszkać razem , kupić samochód , zrobić dziecko bo chce czymś to przypieczętować bo boje się że ktoś ucieknie , po czym... sam to robię . Z "największą miłością mojego życia" znam się 5 lat, z czego 3 byliśmy razem ciągłe rozstania i powroty , zawsze miałem jakiś zapas jak robiło się groźnie uciekałem i boom, zaraz inna , bo tak łatwiej jak ktoś nie potrafi wytrzymać z samym sobą. Ostatnio ostatecznie zamknąłem drzwi , nie pozwolę być komuś z kimś takim, uznałem że to mój czas żeby się naprawić , żeby popracować nad sobą , do dziś mam 25 lat jestem według większości ludzi przystojnym , dobrze zbudowanym facetem z dobra pracą i super zarobkami jak na swój wiek , z czego nadal czuje się jak... nikt i pomagam sobie udawanym narcyzmem niby "dla śmiechu", staram się odmawiać alkoholu bo wiem co mogę zrobić , wybucham , mówię rzeczy i robię których nie powinienem, jestem chodzącym chaosem, nawet ze znajomymi nie potrafię utrzymywać normalnej, stałej relacji , często zapominam albo odzywam się "za miesiąc" bo dla mnie to starczy, często desperacko kogoś szukam do rozmowy jak już sam sobie nie radze po prostu. Nie wiem co się ze mną dzieję , szukam przyczyn wpadłem na DDA tylko że u mnie w rodzinie nie było alkoholu , ojciec zawsze od niego stronił więc , jak to możliwe?
Awatar użytkownika
Monika
Administrator
Posty: 935
Rejestracja: 2 sty 2013, o 23:52

7 mar 2018, o 20:16

Witaj,
Czy słyszałeś kiedyś o syndromie DDD (Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych)? Alkoholizm to jedna z dysfunkcji rodziny, najbardziej popularna, stąd syndrom DDA. Nie jest jednak jedyną z możliwych. Polecam poczytać o tym np. Tutaj http://parkpsychologii.pl/dorosle-dziec ... ermin-ddd/
info.forumpsychologiczne@gmail.com

facebook.com/forumpsychologiczne/
ReversedSanity
Posty: 2
Rejestracja: 7 mar 2018, o 17:19

7 mar 2018, o 21:09

Zwrot DDD w sumie zjawisko , poznałem tu na forum przeczytałem parę postów , najgorsze jest to że człowiek widzi u siebie większość objawów , również oschłe życie emocjonalno-seksualne , mechaniczny stosunek płciowy , częsta zmiana partnerów dla dowartościowania swojej osoby , zakładanie maski , gubię się powoli w tym wszystkim nie wiem czy jestem w stanie poradzić sobie z tym sam czy wymagana jest interwencja specjalisty , sam myślałem czy to po prostu nie depresja a moja wizja objawów jest wyłącznie autosugestią. Zawsze miałem siebie za silną osobę ale chyba już nie starcza mi sił.
Awatar użytkownika
Monika
Administrator
Posty: 935
Rejestracja: 2 sty 2013, o 23:52

7 mar 2018, o 21:44

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, wizyta u specjalisty pomoże Ci je rozwiać. Trudno jest ocenić, czy jest ona niezbędna, ale na pewno będzie przydatna.
info.forumpsychologiczne@gmail.com

facebook.com/forumpsychologiczne/
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 625
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

8 mar 2018, o 19:14

ReversedSanity pisze:Nie wiem co się ze mną dzieję , szukam przyczyn wpadłem na DDA tylko że u mnie w rodzinie nie było alkoholu , ojciec zawsze od niego stronił więc , jak to możliwe
Możliwe. Takie objawy maja tez rodziny dysfunkcyjne.
ReversedSanity pisze: z czego nadal czuje się jak... nikt
I to jest klucz do wszystkiego. Zmierzaj do polubienia siebie, a nie będziesz musiał nadrabiać narcyzmem. Sam piszesz, że nie było pewności siebie... nie ma jej nadal. Masz nad czym pracować, ale zachęcam do podjęcia pracy nad sobą!!!
Jeszcze kilka lat temu identyfikowałam się z wieloma cechami DDA. Teraz pozostało ich niewiele. Z niektórymi pewnie się nigdy nie rozstanę, ale już siebie lubię, czuje się dobrze ze sobą, znam swoja wartość.
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
ODPOWIEDZ