Związek z DDA. Jakich zachowań taki ktoś potrzebuje?

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
mariobross
Posty: 17
Rejestracja: 17 lis 2012, o 18:10

31 lip 2013, o 15:14

Witam serdecznie po dłuższym czasie.
Jakiś rok temu opisywałem historie mojego rozstania po długoletnim związku. Traf chciał, że po upływie prawie roku znowu się zeszliśmy. Wszystko wniknęło ze strony mojej dziewczyny. Proponowanie spotkań, spaceru, zaproszenie na piwko. Po kilku tygodniach "gierki" sprecyzowała do czego dąży i czego by chciała.
No i jesteśmy razem. Hmm i w tym momencie zastanawiam się czy to prawidłowe określenie. Na chwilę obecną użyłbym słowa funkcjonujemy ze sobą. Na początku było widać jej zaangażowanie, starania, żeby mi pokazać jak bardzo się zmieniła, że pracuje nad sobą. Ale to był tylko miesiąc. Później nastąpiła taka kontrolna rozmowa, czy wszystko jest w porządku, czy dalej jej oczekiwania są takie same. Niby wszystko ok. I od tego momentu datuję równie pochyłą.
Zaczęła się jakoś odsuwać i unikać mnie. Zmniejszył się znacząco kontakt. Mniej smsów telefonów czy spotkań. Nie odczuwa potrzeby choćby minimalnej bliskości. Nie mam tu na myśli seksu, ale np przytulenie się czy jakiś czulszy gest.
Gdy się okazało, że jest DDA dosyć mocno zagłębiłem się w temat i wyczytałem, że takie zachowania są dosyć naturalne dlatego jakoś nie reagowałem mocno na te zmiany. Po jakimś czasie postanowiłem ponownie porozmawiać. Przedstawiłem wyżej wymienione zmiany zachowania i nagle słyszę, że ona w sumie nie wie co jest z nią, czy ona da radę i czy uda się odbudować tą miłość co była kiedyś. Powiedziałem, że nic na siłę i jeśli zmieniła zdanie to to rozumiem. Bardzo mocno zakorzeniły się w niej słowa swojej psycholog, że "albo uda nam się odbudować związek i będziemy już ze sobą na zawsze, albo każde pójdzie w inną stronę" i moim zdaniem ona zapamiętała tylko tą drugą część zdania i wnioskuję, że to się nie uda.
Wyjechałem na obóz, dwa tygodnie przerwy-kontakt prawie zerowy. Powrót i dalej funkcjonujemy podobnie jak przed wyjazdem. Fakt, że porozmawialiśmy sobie szczerze i opisała mi na jakim etapie teraz jest. Że zaczyna się godzić sama ze sobą i dopiero po tym będzie mogła zacząć funkcjonować bardziej przy mnie. Że nie chce niczego deklarować-ślubów, mieszkania razem czy wspólnych wakacji (w sumie nie wiem skąd ten pomysł o deklaracjach bo poza wakacjami ani razu nie wspomniałem o pozostałych). Może to taka obrona na przyszłość.

Dodam jeszcze, że od dłuższego czasu uczęszcza na grupę wsparcia dla DDA, a teraz psycholog pokierowała ją na terapię DDA. Widzę, że bardzo dużo dają jej spotkania z tymi ludźmi i bardzo chcę ją w tym wspierać i starać się pomóc wyjść z tego bagna.

Teraz pytanie do Was. Jak tu się przy niej zachowywać, żeby nie poczuła, że na coś naciskam lub, że mi nie zależy? żeby nie załączała się u niej panika
Ciężko mi tak się wypośrodkować bo jeśli coś robię to na 100%, a jak czegoś nie chce to za to się nie biorę. Ale póki co nie angażuję się choć chciałbym. Często powtarzała, że ja mam prawo oczekiwać, żeby ona sama z siebie się przytuliła czy mnie pocałowała. Odpowiedziałem jej, że ja w tej chwili tego nie oczekuję i żeby się tego panicznie nie bała, że ja coś chcę, a ona nie jest w stanie teraz tego zrobić. Nie chcę dawać do zrozumienia, że oczekuję od niej jakiś gestów czy czynów, ale też nie chciałbym żeby odwróciło się to przeciwko mnie i nie wyszło- że wcale mi nie zależy..

Z góry dzięki za pomocne rady.
Trzymam za Was kciuki i jestem pewien, że każdemu uda się z tego wyjść. Jesteście silni :)
Awatar użytkownika
Agnieszka Dzieduszycka
Specjalista
Posty: 287
Rejestracja: 17 paź 2011, o 11:43
Lokalizacja: Warszawa

4 sie 2013, o 13:27

Witaj,

W twojej wypowiedzi widać wiele troski o swoją dziewczynę. Wspierasz ją i myślisz o tym, co dla niej dobre. To bardzo dobra baza do tworzenia relacji. Wyobrażam sobie, że twoja partnerka może bać się bliskości, zaangażowania. Może nie wiedzieć czy potrafi być w relacji. Twoja postawa jest wspierająca i asertywna, to dokładnie to o co chodzi. Dobrze, że rozmawiacie o jej obawach. W trakcie trwania terapii twoja partnerka może przeżywać silne uczucia związane z przeżywaniem przeszłości. Pytasz jak ją zapewnić, że nie naciskasz? Presja może pochodzić z jej wnętrza, to ona może od siebie oczekiwać, że będzie w stanie się angażować mając jednocześnie mieszane uczucia wobec bliskości. Warto rozdzielać twoje oczekiwania od jej wyobrażeń.
Psyt
Posty: 7
Rejestracja: 4 sie 2013, o 12:55

4 sie 2013, o 13:58

Witam! Tematyka DDA jest mi dość dobrze znana, jakby to powiedzieć, z obu stron związku (długo miałam takiego partnera i sama jestem DDA, chociaż nie uważam siebie za ciężki przypadek). Sam już zauważyłeś, że Twoja dziewczyna patrzy w kategoriach wszystko albo nic, że związek może ją przerażać, bo wydaje jej się, że trzeba się będzie kiedyś zdecydować na poważne kroki, a ona nie jest gotowa... Myślę, że potrzeba dużo spokoju, jakiegoś rodzaju oswajania jej, pokazywania etapów; tego, że pójście o krok dalej wcale nie wymaga kategorycznych zmian i wielkiej odpowiedzialności; że można z bycia z kimś czerpać wolność i radość. Myślę też, że sam musisz pamiętać o wolności, o tym, że w związku potrzeby obu partnerów powinny być równie ważne. Dobrze, że się o nią troszczysz, ale DDA często jakoś podświadomie szukają opiekuna. Na pewno ta relacja nie jest tak jednoznaczna, ale pamiętaj, że im bardziej będziesz jej opiekunem, tym bardziej ona będzie mogła sobie pozwolić na bycie dzieckiem. Ona pewnie będzie tego szukać, żeby się poczuć bezpiecznie; do pewnego momentu to jest dobre, ale Twoje zbyt duże (bo zakładam, że tak może się kiedyś stać) poświęcenie tak naprawdę jej nie uszczęśliwi. Myśl też o sobie, o swoich potrzebach. Dojrzała miłość wymaga. Życzę cierpliwości i mądrości. I jeszcze jedno: DDA są fajni! Przyznaj, że sam lubisz jej niektóre wariactwa, prawda? ;)
ODPOWIEDZ