Studentka psychologii, uczęszczająca na terapię własną

Ankiety, prace magisterskie, pomoc w realizacji prac badawczych, zapytania i wszystko to, co związane jest ze studiowaniem psychologii.
malgo99
Posty: 1
Rejestracja: 18 lip 2012, o 01:49

18 lip 2012, o 16:54

Witam, nie przeglądałam wszystkich wątków, bo jest ich tutaj bardzo dużo, dopiero trafiłam na to forum, więc nie mam rozeznania czy taki temat mógł być już wcześniej poruszany.

Chodzi o to, że jestem studentką psychologii, bardzo lubię swoje studia, interesują mnie i jestem pewna, że nie chciałabym studiować niczego innego, ale martwi mnie jedna rzecz... Jestem świadoma swoich własnych problemów, silnych lęków, problemów z samoakceptacją, stanów depresyjnych, niektórych nieadaptacyjnych zachowań i postanowiłam w końcu coś z tym zrobić i wybrać się na terapię własną, bo sama nie mogę sobie z nimi poradzić. Jednak ciągle się zastanawiam, czy moje własne problemy nie przekreślają mnie w tym zawodzie. Myślę, że psycholog powinien być stabilny emocjonalnie, silny psychicznie, powinien umieć zachować dystans do swojej pracy i pacjentów i boję się, że ja nigdy nim taka nie będę, że nie będę w stanie pomóc innym ludziom, skoro nie mogę poradzić sobie sama ze sobą.. Z jednej str liczę, że skoro mam motywację do pracy, to terapia pomoże mi i może uda mi się pokonać obecne problemy. Czasem myślę, że dzięki temu, że sama coś przeszłam, to może będzie mi łatwiej później zrozumieć innych, ale z drugiej str nie chcę patrzeć na innych przez swój pryzmat, porównywać ich problemów do moich, brać ich na siebie, bo mogę tylko zaszkodzić pacjentowi swoim brakiem obiektywizmu i sobie zbyt silnym utożsamianiem się z kimś i emocjonalnym zaangażowaniem w jego sprawę. Jak to jest, czy student psychologii i przyszły psycholog może mieć tego typu problemy, chodzić na własną terapię i później nie ma przeszkód by mógł pracować z innymi? Czy to już z założenia mnie przekreśla, bo ten zawód powinni wybierać ludzie w pełni stabilni? Skończyłam właśnie drugi rok studiów i zdaję sobie sprawę, że moja wiedza może być jeszcze mała w tym zakresie, dlatego chciałabym poznać opinie innych, tych którzy wiedzą więcej i mają przede wszystkim wiedzę praktyczną.
Awatar użytkownika
kacper
.
Posty: 1104
Rejestracja: 9 paź 2011, o 23:12

25 lip 2012, o 21:03

Poruszyłaś bardzo trudny temat "normalności" psychologów, a co za tym idzie, ich kompetencji i profesjonalizmu. Nie będę go rozwijał, powiem tyle: moim zdaniem to jest realny problem środowiska, który rzutuje na postrzeganie środowiska i zawodu psychologa. Tak, zawodu. Moim zdaniem psycholog to zawód, a nie misja, ale to jeszcze inny temat.

Bardzo często się zdarza, że ludzie studiują psychologię, ponieważ sami mają jakieś problemy. Zdarza się, że nie mają tego świadomość, a jeśli nawet zdają sobie z tego sprawę, wypierają to, ignorują...
Jak widzę, Ty masz świadomość swoich problemów. To już dobrze wróży, a dobrze przeprowadzona terapia powinna zamknąć temat.

Kolejną sprawą jest to, co chcesz robić po studiach. Możesz pracować np. w agencji reklamowej i tu nie widzę w ogóle problemu, możesz iść w stroną psychoterapii i wtedy przed Tobą jeszcze szkoła terapeutyczna, gdzie, jeśli będziesz miała problemy, powinni zwrócić na to uwagę.
Awatar użytkownika
Fiołek
Posty: 7
Rejestracja: 24 lip 2012, o 21:29

26 lip 2012, o 23:07

Witam,
również studiuję psychologię, ponieważ pasjonuje mnie ten temat od około 15 lat, zaczęłam się tym interesować mając 16-17 lat i teraz nareszcie studiuję ten kierunek, właśnie ukończyłam 1 rok:)
Również zdaję sobie sprawę, że mam pewne problemy osobiste, ale jestem zdania, że każdy je ma, jedni oczywiście większe, drudzy mniejsze. Ja przeżyłam już dużo w moim życiu, wiem co to depresja i nerwica... ale teraz jestem już na dobrej drodze, tzn. powracam do zdrowia, mam pełną świadomość siebie i wiem, że dzięki temu co przeżyłam mogę być lepszym psychologiem, będzie mi łatwiej zrozumieć drugiego człowieka, zempatyzować się z nim. Przeszłam jedną terapię, ukończyłam ją i jak będzie trzeba to poddam się kolejnej, absolutnie się tego nie obawiam:)
ODPOWIEDZ