Brak emocji na widok zabitych ludzi, nadmiar na zwierzęta

Otwarta i teoretyczna dyskusja na temat psychologii jako nauki. Między innymi zagadnienia z psychologii społecznej, psychologii klinicznej i psychologii w sporcie.
Czarna1988
Posty: 1
Rejestracja: 21 sie 2017, o 01:03

21 sie 2017, o 01:15

Witam Was serdecznie.
Zarejestrowała się specjalnie aby zadać dość mocno dręczące mnie pytanie. Mianowicie dlaczego widok na filmie lubzi, którzy są zabijani podcinanie im są gardła, są palenie żywcem i inne drastyczne sceny nie robią na mnie większego wrażenia? Tzn mam w głowie myśli typu, bestie to robią, ale ogólnie nie czuję prawie nic wobec człowieka, który w bestialski sposób jest mordowany. Jednak gdy ktoś wrzuca filmik, gdzie ginie zwierzę, obojętnie jakie omijam je szerokim łukiem. Gdy niechcący obejrze coś takiego długo potrafię płakać i mieć ten obraz w pamięci. Trochę mnie to martwi, bo empatia jest empatia i powinna być skierowana zarówno w stronę ludzi jak i zwierząt. Kocham zwierzęta nad życie, to fakt, ale ludzie również nie są mi obojętni. Jednak gdy mam wybór, zawsze chętniej pomogę zwierzętom niż ludziom. Gdy umarła moja Babcia, druga babcia i prababcia, czułam smutek, ale było to niczym wobec tego gdy umarł mój kot czy pies. Śmierć Ojca przeżywam do dziś pomimo 13 lat od tego zdarzenia, ale tak samo mocno przeżywam śmierć moich zwierząt. Dlaczego tak się dzieje w mojej głowie? Czy jest to normalne czy jest to już jakieś wypaczenie uczuciowe? Pytanie może dla wielu idiotyczne, ale interesując się trochę zmianami psychologicznymi w mojej głowie chciałabym znać odpowiedź.
Awatar użytkownika
Rutlawski
Przyjaciel Forum
Posty: 876
Rejestracja: 20 wrz 2013, o 15:08

21 sie 2017, o 21:52

Może masz og,ólnie wobec ludzi włączoną jakiegos rodzaju obojętność? Może po prostu gdzieś tam podświadomie o wiele mniej obchodzi Cię ich los?

A może jest to kwestia tego, że niektóre zwierzęta nie mogą się bronić i traumatyzuje Cię krzywdzenie po prostu słabszych?
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".
simmi
Szkodnik
Posty: 101
Rejestracja: 7 paź 2017, o 01:41

13 paź 2017, o 23:38

A ja też tak mam. Ale nie dlatego, że nie posiadam empatii wobec ludzi.

A dlaczego? Dlatego, że mam świadomość, że film jest filmem. Nie potrafię się "litować" nad bohaterem, bo w gruncie rzeczy to tylko aktor i trochę farby. Obrzydzać mnie obrzydza, ale nie wywołuje dezaprobaty.

Jeśli chodzi o zdarzenia, które faktycznie miały miejsce... Krzywdę ludzi widzę częściej, taką mam pracę. Każda śmierć jest w mojej opinii bezsensowna, ale ta zwierzęca - w wyższym stopniu. To powodowanie cierpienia bez motywu. Zwierzę nie może zawinić, w tym rzecz.
Ludzie - wyłączając akty terroryzmu albo sytuacje skrajnie patologiczne lub przypadkowe - zwykle w jakiś sposób przyczyniają się do krzywdy, którą ponoszą. Zwierzę tego nie czyni.
ODPOWIEDZ