Teraz jest 20 lis 2017, o 15:33


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 13 kwi 2016, o 23:27 

Dołączył(a): 4 kwi 2016, o 03:36
Posty: 3
Czy osoba cierpiąca na schizofrenię może podjąć studia psychologiczne? Odpowiedź pewnie będzie brzmieć: teoretycznie tak, bo studia są dla ludzi. W końcu nawet taki Anders Breivik, w dodatku będąc w więzieniu, studiuje sobie w najlepsze nauki polityczne w norweskim uniwersytecie.

Pewnie nawet możliwe byłoby ukończenie studiów, o ile prowadzący - doświadczeni w rozpoznawaniu schizofrenii - nie uniemożliwiliby tego z wiadomych względów ("a co, jeśli taki podejmie jednak pracę psychologa?).

I tutaj pojawia się pytanie: jeśli nie miałyby to być studia będące sztuką dla sztuki, to czy istnieje takie stanowisko pracy, na którym po ukończeniu psychologii osoba cierpiąca na schizofrenię mogłaby nie dość, że pracować, to nawet rozwijać się zawodowo? Czy np. jest to zdecydowanie niewskazane przy pracy psychologa klinicznego albo psychoterapeuty (który sam musi przecież przejść psychoterapię). Za to np. schizofrenik mógłby być profesjonalnym arteterapeutą lub doradcą zawodowym czy też pracownikiem działu Public Relations (choć to ostatnie najtrudniej mi sobie wyobrazić).

Tak sobie myślę, schizofrenik, który poradził sobie z ostrą fazą choroby i jest w stałej remisji, który wiedzie normalne życie i jeszcze jest mądry o całe te przeżycia chorobowe... byłby dobrym rehabilitantem innych schizofreników. Na tej samej zasadzie, jak były ćpun zostaje terapeutą innych ćpunów, aktywnych. Zresztą dzięki temu jest milion razy bardziej autentyczny niż osoba, która tego nie przeszła, która wiedzę czerpała jedynie z podręczników albo i jest tam nieco przypadkowo, bo akurat tak sobie studia wybrała, a tak naprawdę to wolałaby być, nie wiem, kierowcą koparki.

Byłam kiedyś u doradczyni zawodowej i po wywiadzie oraz wieeelu testach przeprowadzonych przez kilka tygodni poleciła mi studia socjologiczne. Na pytanie, czy psychologia wchodzi, odpowiedziała, że owszem, psychologiem bym była dobrym, ale po tych studiach miałabym potem problem z rozwojem zawodowym, np. pewnie nie mogłabym zostać psychoterapeutką - wiadomo, tutaj wymagania są bardzo wysokie względem zdrowia psychicznego.

Jeżeli nie psychologia, to jakie studia polecacie zamiast niej? Socjologia odpada - studiowałam ją przez pół roku, żeby stwierdzić, że jest to niezwykle nudna dziedzina wiedzy i zbyt prosta jak na mnie. Lubię większe wyzwania intelektualne. W jakiej pracy najbardziej sprawdziłby się schizofrenik? Kiedyś myślałam o pracy naukowej, wybraniu sobie jakiejś dziedziny wiedzy, która SZCZEGÓLNIE by mnie pasjonowała, jak np. literaturoznawstwo i późniejsze podjęcie roboty pracownika naukowego na uczelni. Dokładnie, naukowego, a nie naukowo-dydaktycznego - jestem kiepska w przemawianiu do ludzi, jeśli już, to wolę kontakt indywidualny, face to face. Ale to jest bardzo niepewna opcja. W sumie to samo mogłabym zrobić po studiach psychologicznych - np. zajmować się badaniami biopsychologicznymi czy jakimś wycinkiem historii psychologii, która by mnie zainteresowała. Spuścizną naukową Antoniego Kępińskiego czy coś w tym stylu :P.

Nie chcę biegać z mopem w biurowcach albo robić mini-choinki z szyszek w zakładzie pracy chronionej. Są różni ludzie i nie każdy zostaje psychologiem/pracownikiem naukowym/informatykiem, ale przecież choroba nie powinna mnie skreślać w tej dziedzinie życia... Mam sporo talentów, lubię ciężko pracować (na pewno jeśli chodzi o pracę intelektualną, zawsze byłam prymuską w szkołach), jest we mnie sporo samozaparcia... Czemu mam wieść życie przeciętnego schizofrenika, czyli de facto wegetację? Mogę się na coś społeczeństwu przydać. 600 zł renty to jest żart i uwłaczanie człowieczeństwu.

Ciekawe, czy na Zachodzie istnieją przypadki schizofreników pracujących w poważanych społecznie, prestiżowych zawodach. W Polsce życie schizofrenika wygląda dokładnie tak samo jak tutejsza opieka psychiatryczna, a zwłaszcza szpitale: ma klimat rodem z death metalu.

Schizofrenik, żeby NAPRAWDĘ wyzdrowieć, MUSI pracować. I NIE, tworzenie mini-choinek z szyszek to nie jest prawdziwa praca.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 kwi 2016, o 00:21 

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 20:23
Posty: 27
Cześć, ciekawy temat. Z góry zaznaczam, że nie mam pojęcia czy istnieją przepisy regulujące to zagadnienie, więc moja wypowiedź jest pod tytułem "jeśli nie ma".

Przychodzą mi do głowy takie pytania - jakie są Twoje odczucia? Jesteś w pełni świadoma swojej choroby, jej charakterystyki, konsekwencji; tego, że (moim zdaniem) odznacza się ogromną pewnością siebie(co oznacza, ze dobrze byłoby jakby " wziąć poprawkę" na obraz własnej osoby i swoich możliwości)? Czy czujesz, że poradzilabys sobie w zawodzie psychologa? Jesteś pewna samej siebie w tym zawodzie?

Jeśli nie to byłoby na tyle.

Jeśli tak, to mogłoby udać Ci się w tej dziedzinie, jeśli podejdziesz do tego z pokorą i świadomością, że być może, na pewnym etapie, choroba może utrudnić lub uniemożliwić Ci dalsze kształcenie lub pracę. Będziesz w stanie w każdym momencie udowodnić, że jesteś pod kontrolą psychiatry, bierzesz leki, a choroba jest w stanie remisji. Pracę poddasz superwizji i będziesz umiała pogodzić się z porażką- odpuścić jeśli pojawią się jakiekolwiek przesłanki, że się do tego nie nadajesz. Musisz mieć swiadomosc, że psychologia dotyka niezwykle delikatnej sfery ludzkiego życia i, że może to być w Twoim przypadku jak igranie z ogniem.
Burzliwa napisał(a):
W sumie to samo mogłabym zrobić po studiach psychologicznych - np. zajmować się badaniami biopsychologicznymi czy jakimś wycinkiem historii psychologii, która by mnie zainteresowała. Spuścizną naukową Antoniego Kępińskiego czy coś w tym stylu .

Ta opcja bardziej do mnie przemawia :)

Po głębszym namyśle, wyobrażam sobie osobę chorującą na schizofrenię, prowadzącą własny gabinet psychologiczny. Czy uważasz, że informacja o chorobie powinna być podana do wiadomości publicznej (nie mowie, że ma wisieć kartka na drzwiach gabinetu, ale gdzieś tam w życiorysie)? Jeśli tak, to czy wyobrażasz sobie zwykłego szarego człowieka z ogromem problemów wchodzacego do jej gabinetu?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 kwi 2016, o 00:39 

Dołączył(a): 4 kwi 2016, o 03:36
Posty: 3
Dwie uwagi.

1. Masz coś wspólnego z psychologią? Jesteś studentem/absolwentem tego kierunku, pracujesz w tym/pokrewnym zawodzie?

2. Moja znajoma studiuje psychologię, zbliża się powoli ku ukończeniu studiów i myśli o pracy. Ma osobowość schizotypową. Czy z tym zaburzeniem można być psychologiem, a z schizofrenią już nie? Gdzie jest granica?

instinct napisał(a):
Cześć, ciekawy temat. Z góry zaznaczam, że nie mam pojęcia czy istnieją przepisy regulujące to zagadnienie, więc moja wypowiedź jest pod tytułem "jeśli nie ma".


Też jestem cholernie ciekawa, ta informacja zresztą jest dla mnie niezbędna. Ktoś wie?

instinct napisał(a):
Przychodzą mi do głowy takie pytania - jakie są Twoje odczucia? Jesteś w pełni świadoma swojej choroby, jej charakterystyki, konsekwencji; tego, że (moim zdaniem) odznacza się ogromną pewnością siebie(co oznacza, ze dobrze byłoby jakby " wziąć poprawkę" na obraz własnej osoby i swoich możliwości)? Czy czujesz, że poradzilabys sobie w zawodzie psychologa? Jesteś pewna samej siebie w tym zawodzie?


Z jednej strony piszesz, że musiałabym zachować krytycyzm wobec swojej choroby i swojego potencjalnego wkładu w pracę psychologa (tym bardziej, że wszelakie utrudnienia, które przede mną by stawiano, mogłyby skreślić moją karierę), a z drugiej strony pytasz, czy jestem na sto procent pewna siebie w tym zawodzie. Widzę tu sprzeczność. Gdybym była pewna, nie pytałabym nikogo o zdanie ;). Chciałabym przede wszystkim studiować psychologię - dla samej siebie, żeby mieć ogromną wiedzę (choć pewnie i tak podstawową względem ludzi, którzy dalej by się kształcili) i wykorzystywać ją w życiu codziennym. Lecz pewnie potem chciałabym ją wykorzystywać, by pomóc innym i tu rodzi się pytanie, czy mogłabym to robić profesjonalnie, np. areterapeutka.

Jestem pewna, że mogłabym być pracownikiem naukowym. Nieistotne nawet, w jakiej dziedzinie, blisko mi jest do literaturoznawstwa, bo od zawsze czytam książki, jednak i tak najbliżej do psychologii, bo towarzyszy mi od dziecka. W niebezpośredni często, ale jednak - sposób.

Pewność już na początku studiów? Nawet "normalni" studenci psychologii pewnie nie są pewni, czy chcą pracować np. jako psycholodzy kliniczni.

Moje odczucia:
- kiedy byłam w okresie zaostrzenia, oczywiście nie było we mnie krytycyzmu, bo wtedy górę nad samoświadomością biorą urojenia i zaburzenia tożsamości - aczkolwiek nawet wtedy wiedziałam, że jestem chora, tyle że nie panowałam nad objawami; natomiast w okresie (długiej, pełnej) remisji dokładnie zdaję sobie sprawę z faktu, co przeżyłam i umiem to porównywać z bieżącymi stanami. Np. wiem kiedy czuję się gorzej, tzn. dzieje się to na przykład wtedy, kiedy mam problem ze snem albo nie chce mi się jeść. Wiem również, co ma wpływ na to pogorszenie, głównie jest to stres. Mówi się, że schizofrenicy nie zdają sobie sprawy, że nimi są, ale prawda jest taka, że nawet w najostrzejszym stanie mają poczucie swojej choroby, tylko problem leży w kontroli tego stanu.
- świadomość charakterystyki choroby: moja matka jest chora na to samo, od kiedy się urodziłam, więc już w wieku 13-16 lat pochłaniałam ogromne ilości informacji o schizofrenii, w tym podręczniki medyczne (!!!). Wtedy podjęłam decyzje o studiowaniu psychologii, bo chciałam pomagać osobom takim jak ona. Jednak w liceum choroba dosięgła i mnie. Przez te wiele lat wiele nauczyłam się o schizofrenii i pragnę nauczyć się więcej, zresztą nie tylko o niej, ale i o innych zaburzeniach, zresztą o psychologii jak najwięcej, nawet niekoniecznie klinicznej.
- świadomość konsekwencji: konsekwencji na jakim poziomie? Na poziomie mojego osobistego życia są to konsekwencje różnorakie. Ostra psychoza godzi nie tylko w chorego, ale i w otoczenie, zwłaszcza najbliższe. Trzeba taką osobę w odpowiednim momencie zawozić do szpitala, trzeba jako członek rodziny samemu znać jej charakterystykę, aby podejmować działania prewencyjne. Na poziomie społecznym schizofrenik w rodzinie to wstyd. Niestety. Kiedy schizofrenik jest w remisji, to zachowuje się - w tych lżejszych przypadkach - normalnie. Bierze udział w życiu rodzinnym, o ile zostanie zaktywizowany albo sam podejmie działania w kierunku aktywizacji (ale to brzmi :mrgreen:).
Konsekwencje w sferze zawodowej, konkretnie psychologa: może rzutować swoje problemy na pacjenta, jeżeli ma problemy z komunikacją międzyludzką, może mieć też problemy z nawiązaniem i kontynuowaniem relacji z pacjentem, ogólnie widzę tu problemy ze sfery językowej, bo schizofrenicy nieraz mówią w specyficzny, zawiły sposób. Jeżeli schizofrenik przebrnie przez 5 lat studiów, to z wiedzą, dzięki której może komuś pomóc, może być równie skuteczny jak "normalna" osoba. O ile przezwycięży barierę komunikacyjną i nie będzie stosował projekcji. Ale od pracy nad sobą jest psychoterapia. Ja na niej jestem od dłuższego czasu i przerywać nie zamierzam.

instinct napisał(a):
Jeśli tak, to mogłoby udać Ci się w tej dziedzinie, jeśli podejdziesz do tego z pokorą i świadomością, że być może, na pewnym etapie, choroba może utrudnić lub uniemożliwić Ci dalsze kształcenie lub pracę. Będziesz w stanie w każdym momencie udowodnić, że jesteś pod kontrolą psychiatry, bierzesz leki, a choroba jest w stanie remisji. Pracę poddasz superwizji i będziesz umiała pogodzić się z porażką- odpuścić jeśli pojawią się jakiekolwiek przesłanki, że się do tego nie nadajesz. Musisz mieć swiadomosc, że psychologia dotyka niezwykle delikatnej sfery ludzkiego życia i, że może to być w Twoim przypadku jak igranie z ogniem.


Przede wszystkim, jak pisałam, chciałabym podjąć takie studia i je ukończyć. Pisałam też, że byłabym gotowa na porażkę w sferze samej pracy.

Dlaczego igranie z ogniem? Wyjaśnij mi, jakie konkretnie objawy mojej choroby (ale z fazy remisji, a nie ostrej, wiadomo) powodowałyby to igranie z ogniem.

A profesja doradcy zawodowego, arteterapeuty? Też igranie z ogniem?

Cytuj:
Ta opcja bardziej do mnie przemawia :)


Z testów zawodowych zawsze wychodziło mi, że jestem typem badacza, a nie tzw. społecznika. Bardzo lubię analizować różne rzeczy, jestem dociekliwa. Lwem salonowym nie jestem, nie lubię większych grup ludzi. Za to spotkania face to face - bardzo.

Na studiach psychologicznych chyba każdy znajdzie coś dla siebie? Nawet schizofrenik?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 kwi 2016, o 01:04 

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 20:23
Posty: 27
Burzliwa napisał(a):
1. Masz coś wspólnego z psychologią? Jesteś studentem/absolwentem tego kierunku, pracujesz w tym/pokrewnym zawodzie?


Nie :) Nie wiem nawet o tej chorobie tyle co Ty, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na większość Twoich późniejszych pytań. Zwyczajnie zaciekawil mnie temat więc chciałam napisać o swoich odczuciach i poznać Twoje.

Burzliwa napisał(a):
Moja znajoma studiuje psychologię, zbliża się powoli ku ukończeniu studiów i myśli o pracy. Ma osobowość schizotypową. Czy z tym zaburzeniem można być psychologiem, a z schizofrenią już nie? Gdzie jest granica?

Nie mam pojęcia. Prawdopodobnie, gdybyś w temacie napisala, że chodzi o osobę z osobowością schizotypowa, a nie chorą na schizofrenię, moja odpowiedź wyglądałaby podobnie.

Burzliwa napisał(a):
Z jednej strony piszesz, że musiałabym zachować krytycyzm wobec swojej choroby i swojego potencjalnego wkładu w pracę psychologa (tym bardziej, że wszelakie utrudnienia, które przede mną by stawiano, mogłyby skreślić moją karierę), a z drugiej strony pytasz, czy jestem na sto procent pewna siebie w tym zawodzie. Widzę tu sprzeczność. Gdybym była pewna, nie pytałabym nikogo o zdanie .

Chciałam wiedzieć, czy jesteś w stanie trzeźwo ocenić swoje możliwości.

Burzliwa napisał(a):
Pewność już na początku studiów? Nawet "normalni" studenci psychologii pewnie nie są pewni, czy chcą pracować np. jako psycholodzy kliniczni.


Jasne, że nie o to mi chodziło:) A raczej o pewność, że podolasz studiom, pracy (która pewnie postawi przed Tobą więcej wyzwań niż przed osoba zdrowa), że utrzymasz się z tego. Jak już napisałam studiowanie psychologii po to by dalej prowadzić badania naukowe jest moim zdaniem lepszym pomysłem niż prowadzenie gabinetu.

Burzliwa napisał(a):
świadomość konsekwencji: konsekwencji na jakim poziomie?

Zdecydowanie na poziomie zawodowym.
Burzliwa napisał(a):
Na studiach psychologicznych chyba każdy znajdzie coś dla siebie? Nawet schizofrenik?

Myślę, że tak. Nie jestem tylko pewną dalszej drogi zawodowej.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 kwi 2016, o 20:51 

Dołączył(a): 4 kwi 2016, o 03:36
Posty: 3
:dzieki

Dzięki instinct za przedstawienie swojej perspektywy. ;)

Ktoś wie coś jeszcze? A zwłaszcza o tym, czy przypadkiem nie ma przeciwwskazań w regulaminie studiów psychologicznych, abym mogła je podjąć. I co z późniejszą pracą?

Help ;)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 kwi 2016, o 11:54 

Dołączył(a): 28 kwi 2016, o 11:34
Posty: 4
W regulaminie nie ma wzmianki o tym, czy choroby psychiczne uniemożliwiają studiowanie czy pracę jako psycholog. Bo i dlaczego miałaby być. Świadczyłoby to o nierówności i dyskryminacji niektórych osób. Więc na studia iść można. Pytanie tylko jak bardzo nasilone jest zaburzenie, jaki to rodzaj schizofrenii, czy umożliwia dobre funkcjonowanie i oczywiście najważniejsze czy Ty czujesz, że to jest "dla Ciebie". Z resztą, psychologia jest tak obszerną dziedziną nauki, że praca w szpitalu psychiatrycznym, czy prowadzenie terapii jest naprawdę niewielkim jej fragmentem. Możliwości jest naprawdę wiele, więc polecam serdecznie :) Zawsze lepiej spróbować i ewentualnie zrezygnować (wiedza, doświadczenie i umiejętności na zawsze zostaną :)), niż później żałować. Pozdrawiam :)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO