Teraz jest 25 wrz 2017, o 19:22


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 12 cze 2013, o 21:35 

Dołączył(a): 10 paź 2012, o 02:58
Posty: 41
Mój mąż jest DDA i od półtorej roku chodzi na terapię indywidualną. Nasze małżeństwo nie było w dobrym stanie przed rozpoczęciem przez niego terapii, ale nie było jakiejś beznadziei - potrzebowaliśmy pomocy, to na pewno. Mam pytanie: jak długo można czekać na efekty psychoterapii? Od ok. pół roku po rozpoczęciu terapii przez męża nasz związek dosłownie zaczął się sypać. Mój mąż sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie brał pod uwagę moich uczuć, traktował mnie jak intruza i jeszcze na dokładkę dokładnie miesiąc temu dał mi dowód, że w ogóle nie przejmuje się moim zdaniem: pomimo mojego sprzeciwu kupił sobie drugi motor wydając ogromną ilość pieniędzy (równowartość ok. 12 moich wypłat, kupienie pierwszego było bardzo dużym wysiłkiem finansowym a kupilismy go 2 lata temu, wtedy decydując wspólnie). Nie rozumiem, czy zachowuje się tak, bo jest w terapii, czy dlatego, bo ona wciąż trwa, czy mam czekać, czy po prostu jest Piotrusiem Panem? Półtorej roku to chyba dużo? Czasem mam wrażenie, że ta psychoterapia wzmacnia w nim poczucie bycia ofiarą i egoistą. Ja już nie mam sił, poddaję się i wydaje mi się, że to chyba nie powinno tak być, że będąc w terapii nie bierze się pod uwagę tego, że ktoś jest w związku. Nie potrafię odstawić się na półkę i "przeczekać" psychoterapii męża aż wszystko sobie poukłada i "wskoczyć" do jego naprawionego życia z powrotem. I ile mam czekać? Jak to długo potrwa?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2013, o 18:31 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 wrz 2012, o 15:55
Posty: 252
Pochwały: 1
W taki przypadku powinniście pójść na terapię razem. Terapia indywidualna nic nie da przy problemach małżeńskich.

_________________
Prawdziwy sukces to nie kariera, lecz pozostanie panem swojego losu i możliwość decydowania, co będzie się robić w życiu, za które tylko my odpowiadamy. William Wharton


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 paź 2013, o 00:11 

Dołączył(a): 10 paź 2012, o 02:58
Posty: 41
Przestałam wierzyć w psychologów, terapeutów, terapie itp. Nie mogę zrozumieć, czemu pomimo iż mąż jest w terapii już tak długo nasze małżeństwo, czyli coś co teoretycznie powinno być jedna z największych wartości dla niego i jego terapeuty dobiega końca zamiast się odbudowywać! Mój mąż potrzebował terapii z racji swojej przeszłości tak samo jak i nasz związek. Źle wybraliśmy - zaczął chodzić sam. To był największy błąd już nie do odwrócenia! Nie mogę tego zrozumieć jak to jest, że terapia, która miała nam pomóc zrujnowała nasz związek!


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 paź 2013, o 07:53 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2012, o 14:26
Posty: 2848
Pochwały: 79
pavana 28 napisał(a):
Nie mogę tego zrozumieć jak to jest, że terapia, która miała nam pomóc zrujnowała nasz związek!

A może tego związku tak naprawdę nigdy nie było? Tzn. był tylko formalnie, na papierze. Być może Twój mąż nie nadaje się na bycie w związku.
pavana 28 napisał(a):
Przestałam wierzyć w psychologów, terapeutów, terapie itp.

Czy myślałaś, że oni mają taką czarodziejską różdżkę? I że za jej dotknięciem nastąpi cudowna przemiana Twojego męża? Nie obwiniaj ich. Zacznij może dostrzegać winę w mężu. A może też i w sobie?
pavana 28 napisał(a):
le wybraliśmy - zaczął chodzić sam.

Potrzebowaliście oboje terapii. Tzn. mąż potrzebował, bo jest DDA. Ty - bo jesteś żoną DDA. I wspólnie - bo trzeba było ratować małżeństwo.

_________________
"... I nawet po śmierci moje serce w Tatrach żyć wiecznie będzie..."


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 paź 2013, o 09:14 

Dołączył(a): 11 paź 2013, o 22:33
Posty: 32
Pochwały: 5
Ty też jesteś ważna w Waszym związku. Reaguj natychmiast, zamiast żałować i zaproponuj terapię rodzinną. Najlepiej zrobic to w porozumieniu z aktualnym terapeutą męża. W jakim podejściu pracuje ten terapeuta? Po jakiej jest szkole?

Często w terapii mówi się, że klient/pacjent (zależnie od podejścia) doświadcza pogorszenia, bo trochę rozwala mu się stare nawyki, by ukonstytuować nowe. Nie ściaga to jednak odpowiedzialności z Was za Wasz związek. Reaguj NATYCHMIAST. I pamiętaj, ilu ludzi, tylu terapeutów.

Rozumiem że utraciłaś zaufanie do specjalistów od zdrowia psychicznego, ale ciężko tak naprawdę określić, czy zmiana męża jest wynikiem terapii, czy czegoś innego, co w nim się dzieje. Może jednego i drugiego.

Na pewno "czekanie" na efekty będzie nieskuteczne. Właśnie w tym rzecz, że jeżeli chcesz zmiany, zaczynasz zmianę od siebie. Nie zniechęcaj się tak szybko, działaj :)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 paź 2013, o 20:27 

Dołączył(a): 10 paź 2012, o 02:58
Posty: 41
mantra: Na pewno "czekanie" na efekty będzie nieskuteczne. Właśnie w tym rzecz, że jeżeli chcesz zmiany, zaczynasz zmianę od siebie. Nie zniechęcaj się tak szybko, działaj :)
wspominałaś, że przeczytałaś moje wszystkie wpisy. Powinnaś więc wiedzieć, że nie czekałam z założonymi rękami. Reagowałam i działałam i już nie mam siły, motywacji i nawet ochoty. A poza tym po co się zmieniać dla kogoś kto swoim zachowaniem udowadnia, że mnie nie szanuje i że moje emocje nie są dla niego ważne?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2013, o 10:53 

Dołączył(a): 11 paź 2013, o 22:33
Posty: 32
Pochwały: 5
pavana 28 napisał(a):
wspominałaś, że przeczytałaś moje wszystkie wpisy


Nic takiego nie wspominałam. Przeglądnęłam pokrótce wątki które napisałaś.

Nie zmieniasz się dla kogoś, ale dla siebie. A co będzie efektem tej zmiany? Mam nadzieję, że poprawienie jakości twojego życia. Ale co konkretnie się wydarzy - nie wiem.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 cze 2015, o 20:36 

Dołączył(a): 12 maja 2015, o 17:01
Posty: 2
Zgodzę się z przedmówcami - w takiej sytuacji warto pójść do psychologa razem. Skoro problem męża oddziałuje na Wasze wspólne życie, nie ma innego wyjścia. Nie będę udawać, że jestem specjalistką w tej dziedzinie, bo ja chodziłam na terapię sama (nie było potrzeby, żeby ktoś mi towarzyszył), ale wiem, że psycholog skupia sie na osobie, z którą rozmawia. Ciężko oczekiwać, aby Wam obojgu niósł pomoc, jesli na terapii pojawia się tylko jedna osoba.
Powodzenia!

Post zmodyfikowany -na podstawie regulaminu usunięty link.Moderator


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO