Poradniki i kursy samorozwojowe - czy są skuteczne?

Otwarta i teoretyczna dyskusja na temat psychologii jako nauki. Między innymi zagadnienia z psychologii społecznej, psychologii klinicznej i psychologii w sporcie.
emmk
Posty: 1
Rejestracja: 28 lut 2012, o 14:34

28 lut 2012, o 14:52

Witam serdecznie!
Obecnie piszę artykuł na temat skuteczności poradników i kursów samorozwojowych, tj. jak poradzić sobie z lękiem, polubić samego siebie itp.
Czy korzystaliście może kiedyś z takich poradników? Czy widzieliście zmianę? I czym się kierowaliście przy zakupie?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi;)

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
kacper
.
Posty: 1104
Rejestracja: 9 paź 2011, o 23:12

28 lut 2012, o 23:10

emmk pisze:Witam serdecznie!
Obecnie piszę artykuł na temat skuteczności poradników i kursów samorozwojowych, tj. jak poradzić sobie z lękiem, polubić samego siebie itp.
Czy korzystaliście może kiedyś z takich poradników? Czy widzieliście zmianę? I czym się kierowaliście przy zakupie?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi;)

Pozdrawiam
Kurs może być zawodowy. Np. kurs szycia, kurs fryzjerski...
Samorozwojowy może być warsztat. A właściwie warsztat rozwoju osobistego.
Pytasz tylko o poradniki, czy i o warsztaty?
Z poradników nie korzystam, więc nie odpowiem.
fajnyDanone
Junior
Posty: 83
Rejestracja: 30 paź 2011, o 16:45

29 lut 2012, o 08:12

x lat temu moja znajoma poleciła mi poradnik. Usłyszałam: "musisz koniecznie go przeczytać. Dla mnie jest jak biblia" Matko i córko. Komedia to rewelacyjna. Poradnik - pożal się Boże. Sama idea była w porządku - chodziło w nim o poprawienie własnej samooceny, polepszenie braku pewności siebie. Wszystko było napisane w kontekście damsko - męskim. Jeżeli traktowało się książkę jako przyjemną lekturę do snu to polecam gorąco. Jeśli jako cokolwiek, dzięki czemu można nad sobą popracować to chyba bym się zastanowiła nad tą osobą. W sumie wspomniana dziewczyna zrezygnowała z wizyt u psychologa (stwierdziła, że przecież niczego nowego o czym ona nie wiedziała nie wnoszą, a nakazują jej ciężką pracę) na rzecz wizyt u wróżki ('skąd ona wiedziała, że ja mam takie problemy?') To dużo mówi o samej czytelniczce. Tytuł książki to coś tam z zołzą w tle.

Jak byłam nastolatką to wypożyczyłam poradnik dotyczący walki z nieśmiałością. Nie przebrnęłam przez całą książke. Pamiętam, że czytając go utwierdziłam się w przekonaniu, że nigdy nie stanę się śmiała, czyli wyszło odwrotnie niż miało wyjść. Na szczęście samo życie mnie zmieniło :)

Kiedyś jak miałam wybitnie zły nastrój kupiłam sobie cieńki, mały poradnik. Spodobał mi się, bo nie dawał gotowych rozwiązań np.: jesteś nieszczęśliwa - kup sobie nowy ciuszek, ale dlaczego jesteś nieszczęśliwa, do czego masz dążyć by stać się szczęśliwą to już mniej istotne. Ów książeczka nakłaniała do zastanowienia się i to mi się bardzo w niej spodobało. Przykład - rozejrzyj się dookoła i znajdź osobę, która wydaje ci się szczęśliwa i zastanów się dlaczego. Jak odpowiesz na to pytanie w momencie kiedy będziesz sama to zastanów się jak możesz do tego dojść i rozpisz to na kartce małymi punktami. Określ co możesz realizować w przeciągu najbliższego mca i zacznij powoli to robić skreślając z listy to co już zrobiłaś. I czegoś takiego oczekuje od poradnika. Nie ma gotowych rozwiązań, nie ma cudownych receptur jak traktować swojego faceta, jak być szczęśliwą, jak odnieść sukces.
Jak znajdę tą książeczkę to dodam jej tytuł.

W sumie to tyle było poradników w moim życiu.

Podsumowując: mogą być skuteczne tylko jest ich bardzo dużo. Żeby znaleźć odpowiedni, dzięki któremu faktycznie można coś w sobie zmienić - jest ciężko. Osobiście cenię te nie dające gotowego przepisu na życie, ale skłaniające by czasem się zatrzymać i pomyśleć. Tylko to jest już kwestia indywidualna. Każdy woli inną ścieżkę do samospełnienia czy osiągnięcia wspomnianego szczęścia.

Teraz mi się przypomniało. Jest cała seria poradników autora Osho. Nigdy go nie czytałam, ale w jednym z Newsweeków 'przeanalizowano' go i jego książki. To co zapamiętałam z artykułu: 'masz guza mózgu i umierasz? nie przejmuj się, kup sobie nowy samochód i będzie Tobie lepiej' To tak na zakończenie o poradnikach :D
Gdy wabi cię ognik, idź za nim. Być może zabrniesz na manowce, ale nigdy nie będziesz sobie wyrzucać, że może była to Twoja Gwiazda.
ODPOWIEDZ