Znaki, że terapia nie ma sensu

oxygen
Posty: 13
Rejestracja: 25 wrz 2013, o 12:36

25 wrz 2013, o 13:01

Witajcie. Zwracam się do Was z prośbą o rozwianie moich wątpliwości co do sensu kontynuowania terapii (nurt behaw.). To drugi raz kiedy zaczęłam terapię - pierwsza była psychoanalityczna i byłam bardzo zadowolona, niestety musiałam na dłuższy czas opuścić miasto, więc przepadło, nie chciałam potem wracać.

Problem, z którym u psychoterapeuty wylądowałam nie jest bardzo poważny - w sensie, nie jestem zagrożeniem ani dla siebie ani dla otoczenia - ale stanowi dla mnie bardzo duże wyzwanie od kilku lat i niestety metody, które stosowałam do tej pory nie były efektywne, stąd terapia jest dla mnie ważna, o pójściu na nią myślałam również od dawna. Miałam już ok 7-8 spotkań.

Przyczyny dla których mam wątpliwości, czy warto kontynuować. Wymieniam w skrócie, kolejność dowolna:

1) Porównuje mnie z innymi pacjentami oraz rodziną, podkreślając, że "moja dziewczyna też tak miała i dała radę" i tym podobne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mój problem nie jest wyjątkowy, ale jego zachowanie sprawia, że czuję, że nawet mój terapeuta banalizuje moje problemy.

2) On bez przerwy opowiada o sobie, swojej dziewczynie, dziecku, bracie, itp. Boję się, że zaangażuję się emocjonalnie, że zamienia się dla mnie w przyjaciela, nie psychologa.

3) Zapomina ze spotkania na spotkanie co mu wcześniej powiedziałam. Nie chodzi o szczegóły tylko ważne rzeczy. W rezultacie na każdym spotkaniu mam wrażenie, że rozpoczynamy od nowa. Nie wraca do tego, co robiliśmy na poprzedniej sesji.

4) Odnoszę czasami wrażenie, że patrzy na mnie z góry i używa spotkań ze mną, żeby sobie coś udowodnić. Kończę doktorat z dziedziny nieco spokrewnionej z psychologią i facet często stara się dowartościować pytając mnie o moją działkę, np. konkretnych autorów i upewniając się, że "wie więcej".

Tu się zatrzymam. Nie radźcie mi, żebym "po prostu z nim porozmawiała", bo tego jest sporo i właściwie co sesja to coś wyskakuje. Czy sądzicie, że powinnam zrezygnować, czy "każdy psychoterapeuta" tak ma? Będę wdzięczna za wszelkie porady.
Awatar użytkownika
Rutlawski
Przyjaciel Forum
Posty: 876
Rejestracja: 20 wrz 2013, o 15:08

25 wrz 2013, o 13:35

Nie mam za dużo doświadczeń z psychologami, znam tylko jednego, też nie jakiegoś wyśmienitego.
Sądzę, że możesz zrezygnować. T.zn. podałaś argumenty, widać, że to i to Ci wyraźnie nie odpowiada. To chyba najlepszy dowód na to, że coś jest nie tak.

Terapia powinna Ci bezwarunkowo służyć, być może jeśli cokolwiek Ci przeszkadza, to znak, że ten psychoterapeuta nie jest dla Ciebie?
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".
Awatar użytkownika
kacper
.
Posty: 1104
Rejestracja: 9 paź 2011, o 23:12

25 wrz 2013, o 23:56

Oxygen, to co opisujesz wygląda na brak profesjonalizmu terapeuty. Jeżeli jest tak, jak piszesz, to nie tylko możesz, ale powinnaś zmienić terapeutę, ale nie zrezygnuj z terapii.
Jeśli korzystasz z usług poradni, dużego zespołu, możesz poprosić o zmianę terapeuty.
Rutlawski, piszesz, że nie masz doświadczeń... Skoro wiesz o tym, to poco się odzywasz?
To o czym pisze Oxygen, to nie jest problem odpowiada, nie odpowiada. Terapia może na pewnym etapie nie odpowiadać, coś może przeszkadzać. Trzeba to przetrwać.
Awatar użytkownika
Daria
Administrator
Posty: 752
Rejestracja: 21 maja 2011, o 21:52
Kontakt:

26 wrz 2013, o 09:17

W obecnej chwili terapia nie jest efektywna chociażby z powodu Twoich wątpliwości. Trudno mi wyobrazić sobie, że w obecnej sytuacji jesteś w stanie pracować nad zmianą przekonań i zachowań, które są "przedmiotem" psychoterapii. Oczywiście nurt poznawczo-behawioralny skupia się na określonych obszarach i nie pracuje się na relacjach tak bardzo jak w przypadku innych podejść, ale myślę, że relacja z psychoterapeutą również jest bardzo ważna.

Oczywiście rozmowa z psychoterapeutą może przynieść skutek, jednak w całej obecnej sytuacji warto, abyś była blisko siebie i działała w zgodzie ze sobą.
oxygen
Posty: 13
Rejestracja: 25 wrz 2013, o 12:36

27 wrz 2013, o 23:46

kacper pisze:Oxygen, to co opisujesz wygląda na brak profesjonalizmu terapeuty. Jeżeli jest tak, jak piszesz, to nie tylko możesz, ale powinnaś zmienić terapeutę, ale nie zrezygnuj z terapii.
Jeśli korzystasz z usług poradni, dużego zespołu, możesz poprosić o zmianę terapeuty.
Rutlawski, piszesz, że nie masz doświadczeń... Skoro wiesz o tym, to poco się odzywasz?
To o czym pisze Oxygen, to nie jest problem odpowiada, nie odpowiada. Terapia może na pewnym etapie nie odpowiadać, coś może przeszkadzać. Trzeba to przetrwać.
Nie opisałam nawet wszystkiego. Częste mówienie w pluralu i kreowanie wrażenia, że mamy ach tyle wspólnego ("większość ludzi tak nie nie, ale Pani i ja tak i nie powinniśmy z tym walczyć..."), kucanie tuż obok mnie, żeby "lepiej widzieć moje reakcje", odpowiadanie na moje zastrzeżenia, że inni pacjenci zastrzeżeń nie mieli... Ogólnie średnio przyjemne doświadczenie. Raczej pójdę do psychiatry, na psychologa już się nie zdecyduję.
Fioletowa25
Przyjaciel Forum
Posty: 2607
Rejestracja: 11 lip 2012, o 11:25

29 wrz 2013, o 12:58

Mam ważenie, że trafiłaś na wyjątkowego partacza. Nie zrażaj się do psychologów tylko dlatego, że miałaś pecha spotkać kogoś, kogo - gdyby był lekarzem - już dawno prawdopodobnie pozbawionoby prawa do wykonywania zawodu.

Myślę, że nie chodzi tutaj nawet o nurt terapii, ale po prostu o osobisty brak kompetencji, wyobraźni i wiedzy tego konkretnego człowieka.

Oczywiście jeśli masz większe zaufanie do psychiatrów, to możesz podzielić się swoimi wątpliwościami z psychiatrą oraz poradzić się, co możesz zrobić w tej sytuacji. Myślę jednak, że również będzie odradzał Ci porzucenie terapii.
Awatar użytkownika
kacper
.
Posty: 1104
Rejestracja: 9 paź 2011, o 23:12

29 wrz 2013, o 16:41

Fioletowa25 pisze:Mam ważenie, że trafiłaś na wyjątkowego...
Amatora.
Pytanie tylko czego? Może kwaśnych jabłek?
Pachnie mi to uwodzeniem, albo co gorsza, molestowaniem.
Znikaj stamtąd. Psychiatry nie polecam. Poszukaj psychologa. Przeczytaj temat "gdzie i jak..."
Powodzenia.
Awatar użytkownika
Daria
Administrator
Posty: 752
Rejestracja: 21 maja 2011, o 21:52
Kontakt:

29 wrz 2013, o 22:01

Jeśli chcesz przejść psychoterapię to psychiatra nie będzie dobrym kierunkiem. Psycholog jako taki również. Wiem, że posiadając negatywne doświadczenia ciężko jest zbudować zaufanie w relacji z psychoterapeutą i podjąć kolejne próby, ale z punktu widzenia "efektu końcowego" naprawdę warto spróbować.
Awatar użytkownika
Agnieszka Dzieduszycka
Specjalista
Posty: 287
Rejestracja: 17 paź 2011, o 11:43
Lokalizacja: Warszawa

30 wrz 2013, o 12:31

Witaj Oxygen,

Powiedziałabym, że probierzem tego czy terapia może Ci pomóc jest twoje zaufanie do terapeuty. Jeśli nie czujesz się przy nim ważna i słuchana, nie otworzysz się. Dla większości ludzi określenie, czy ta osoba mi pasuje i czy jej ufam wystarczy. Poczekanie i wytrwanie dotyczy głównie osób, które mają znikome dobre relacje z innymi poza terapią. Wtedy problem wchodzenia w relacje jest z każdym terapeutą i takiej osobie rekomendowałabym wizytę u poleconego terapeuty i danie sobie trochę czasu na decyzję.
Drugą rzeczą jest to, że twoja pierwsza terapia była głębsza niż obecna. Szkoła poznawczo-behawioralna skupia się na zmianie zachowań i myśli. Jeśli potrzebujesz informacji o szkołach terapii, lub masz jakieś pytania możesz dostać taką informację w wiadomości.

Pozdrawiam,
oxygen
Posty: 13
Rejestracja: 25 wrz 2013, o 12:36

30 wrz 2013, o 14:09

Administrator pisze:Jeśli chcesz przejść psychoterapię to psychiatra nie będzie dobrym kierunkiem. Psycholog jako taki również. Wiem, że posiadając negatywne doświadczenia ciężko jest zbudować zaufanie w relacji z psychoterapeutą i podjąć kolejne próby, ale z punktu widzenia "efektu końcowego" naprawdę warto spróbować.

Problemem, z którym się do niego zgłosiłam są długotrwałe problemy z koncentracją. Jestem po wszystkich możliwych internistycznych check-up-ach na problemy z tarczycą itp., po kursach organizacji pracy, radzenia sobie ze stresem, wieloletnich próbach samodzielnych obserwacji siebie i eksperymentów, notowania kiedy mogą się skupić, próbowałam naprawdę wszystkiego. Pomaga właściwie tylko alkohol i tabletki, które z oczywistych względów staram się unikać.

Facet opisany powyżej jest specjalistą od problemów z nauką/ pracą, polecił mi go mój rodzinny. Nie pomógł ani trochę. Wprost przeciwnie, ta terapia była, tak jak opisuję, potwornie problematyczna i sprawiła, że tak jak wcześniej miałam tylko ten jeden problem teraz zajmie mi jeszcze trochę przetrawienie tego doświadczenia.
ODPOWIEDZ