jak mam postępować

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
kobieta7765
Posty: 13
Rejestracja: 20 paź 2011, o 12:21

4 sty 2012, o 17:28

Witam,
piszę tu ponieważ nie potrafę sama rozwiązać kilku spraw. Nie wiem od czego zacząć.

Mam narzeczonego,którym mieszkam.Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata, ale od jakiegoś czasu on wg mnie za dużo pije alkoholu. Bardzo mnie to wkurza, bo np. po imprezie muszę go cholować od domu, sama przez to nie piję żeby móc go zatachać. Dodam, ze jest spokojną osobą nie robi awantur, wręcz przeciwnie jest mardzo miły i grzeczny. wszyscy go bardzo lubią. Umawiająć sie z nim po pracy nie mam pewności że będzie trzeźwiutki. Chce powiedzić, że to się nie zdarza często ale zawsze wyprowadza mnie z równowagi-robię się agresywna. Jak już wypije to tłumaczy że sie zdenerwował w pracy i musiał trochę wypić, ale się długo z kimś nie widział i to byl powód do wypicia.
Wczoraj po pracy umówiłam się z nim, ze pojedziemy do mojej mamy ( miała imieniny ) , a on przyszedł zawiany i nie pojechałam, bo sioe wstydziłam. :- ( jest mi przykro z tego powodu- oszukałam ją wymysljąc jakiś głodny kawałek dlaczego nie przyjedziemy. Nie chciłam, żeby go widziała zawianego. Nie był bardzo pijany, ale taki ciachnięty.

Dodam, że mój ojciec potrafił pic tygodniami i bardzo się go bałam jak byłam mała, może dlatego tak to mnie drażni, że nie chcę tego we własnym domu. Tak się czasami zastanawiam czy ja przypadkiem nie przesadzam.
edyta23
Junior
Posty: 215
Rejestracja: 9 paź 2011, o 21:11

4 sty 2012, o 21:46

Witaj.
Mieszkałam z rodzicami i bratem, którzy nadużywają alkoholu i wiem jak się czujesz. To normalne zachowanie u osoby współuzależnionej, że jak ktoś pije alkohol to druga osoba jest nerwowa, wybuchowa. Z tego co piszesz, twój narzeczony jest alkoholikiem. Nie wstydź się mówić prawdę, że twój narzeczony nadużywa alkoholu. Na początku to nie jest takie łatwe, też wstydziłam się za zachowanie ojca jak był pijany. Ważne jest, żebyś nie ponosiła odpowiedzialności za to, co robi twój narzeczony. Każdy cierpiący alkoholik musi sam zrozumieć, że jest alkoholikiem i podjąć leczenie. Rodzice i kurator sądowy wiedzieli, że piję ale ukrywali to przed innymi. I jak na to patrzę z perspektywy czasu (trzeźwieję 3 lata) myślę, że na tamten czas zamiast pomagać (a tak sądziłam) wyrządzili mi krzywd. A może jak by mi 2 wyroki sąd odwiesił to bym szybciej zrozumiała? Mój kurator zawsze twierdził, że z więzienia wyjdę o wiele gorsza niż byłam i dlatego nic nie powie policji i w sądzie.
Cierpiącemu alkoholikowi dobrze jest postawić ultimatum. Albo przestajesz pić i idziesz na leczenie, ale zrywam z tobą. Fajny sposób jest też opuszczenie alkoholika na jakiś czas.
W niektórych przypadkach pomocne jest też zgłoszenie cierpiącego alkoholika na komisję rozwiązywania problemów alkoholowych. W przypadku mojego brata i mamy nic to nie pomogło- piją do dzisiaj.
Co zrobisz- decyzja należy tylko do Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie
kobieta7765
Posty: 13
Rejestracja: 20 paź 2011, o 12:21

10 sty 2012, o 16:19

Powiedziałm mu, że nie przestanie popijac to go zostawię i się wyprowadzę od niego. Widziałam że bardzo to wzioł do siebie wystraszył się, ale mam nadzieję że to poskutkuje. Dlaczego we mnie taka straszna agresja się zbiera jak on jest pijany? mam ochotę go zatłuc? ehhh
edyta23
Junior
Posty: 215
Rejestracja: 9 paź 2011, o 21:11

11 sty 2012, o 16:55

Jak już powiedziałaś narzeczonemu co masz zamiar zrobić to tego się trzymaj. Konsekwencja jest tutaj najważniejsza. Pokaż, że robisz to co mówisz. jeśli Twój narzeczony jak Cię kocha to przestanie pić alkohol i podejmie leczenie.
Jesteś naładowana emocjami, jest w Tobie dużo złości i dlatego masz ochotę zatłuc narzeczonego. A jak zbierasz w sobie agresję to prędzej czy później zakończy to się wybuchami złości. Innego wyjścia nie ma. Jak masz przyjaciółkę, której możesz wszystko powiedzieć to fajnie. Dla osób współuzależnionych pomocna jest grupa Al- Anon lub klub abstynenta, gdzie każdy tam może przyjść. A najlepiej wygadać się komuś zaufanemu.
Pozdrawiam
kobieta7765
Posty: 13
Rejestracja: 20 paź 2011, o 12:21

12 sty 2012, o 14:02

Dziękuję za odpowiedź.
Właśnie nie mam kogoś z kim mogłabym pogadać, ponieaż żadna z moich przyjaciółek czy koleżanek nie widzi w tym problemu, ponieważ on jest bardzo grzeczny, spokojny a jak już wypiję to nie moze się " odkleić " odemnie. Jest duszą towarzystwa :- ) jest bardzo lubiana osobą, nie robi awantur i żadnych innych akcji jakie się widzi z udziałem pijanego człowieka. Ostatnio przerażiła mnie jedna z koleżanke gdzei go postawiła na wzór swojemu mężowi, że mój narzeczony potrafi sie bawić, bo nie odmawia następnego kieliszka. MASAKRA!!!
Zawsze dotrzymuję danego słowa, kiedyś nawet odwołałam jedną ważną urocztość, ponieważ po pracy wócił pijany, a umawialiśmy się że pojedziemy na zakupy. Była zdziwiony że to zrobiłam, wydaje mi sie ze myślał że żartuję, a tu nici z uroczystości rodzinnej. Była ( tak mi się wydaje) to nauczka dla niego. Masz rację muszę się rozejrzeć u siebie w mieście i się przejść na jakieś spotkanie żeby pogadać z kims kto mnie zrozumie....
edyta23
Junior
Posty: 215
Rejestracja: 9 paź 2011, o 21:11

12 sty 2012, o 20:19

Jak byś chciała napisz do mnie wiadomość prywatną. Odpiszę na każdą wiadomość. Kocham pomagać innym dzieląc się swoim doświadczeniem i wiem, jak ważne jest wsparcie.
Awatar użytkownika
Ewa Wasińska
Specjalista
Posty: 6
Rejestracja: 27 paź 2011, o 20:22

17 sty 2012, o 22:29

Witaj Kobieta 7765
jak to jest, że po takich przejściach w domu rodzinnym wiążesz się z człowiekiem uzależnionym? z tego co piszesz sytuacja trwa już długo i tak jak sugeruje edyta23 może warto poszukać pomocy tam gdzie ludzie są do tego przygotowani, a nie patrzą na problem przez pryzmat stereotypów społecznych.
Ja sugerowałabym poradnię. Jeżeli wpiszesz w internecie: terapia uzależnienia od alkoholu i swoje miasto, wyskoczą Ci wszystkie poradnie. W większości takich poradni jest terapia dla osób współuzależnionych. Różnie bywa z czasem oczekiwania na pierwszą konsultację, ale na razie może warto zajrzeć na "mitingi Al-Anon", spotkasz tam kobiety dokładnie w takiej samej sytuacji jak Twoja, może będą osoby po terapii, to będą też znały dobre placówki w Twoim mieście.
Jeżeli masz jakiekolwiek pytania to pisz.
pozdrawiam Ewa
cacanka23

23 sty 2012, o 19:16

Czy współuzależnienie dotyczy tylko alkoholizmu?
Chyba nie?

Pytam bo mój mąż jest chory psychicznie, choruje na CHAD - depresyjno-maniakalny zespół chorobowy.
Czuje, że jestem współuzależniona, nie radzę sobie z Jego chorobą, ze stresem.
Nie wiem jak mam postępować? Na co mu pozwalać a na co nie?
Czy chodzić na wspólną terapię?

Ta choroba jest straszna!
Paputek

23 sty 2012, o 21:42

Uzależnić (moja definicja brzmi; utworzyć sobie bożka i składać mu pokłon,oddać mu swoją wolność i kontrolę nas swoim życiem ) można się od wszystkiego .To samo dotyczy współuzależnienia. Współuzależnienie to wejście w świat uzależnionego, życie jego życiem ,myślenie jego myślami.Ani w jednym ani w drugim przypadku nie ma wolnosci działania, myślenia, odczuwania. Chorego trzeba przeciągać na swoją stronę (zdrowej rzeczywistości) a nie stawać się z nim chorym. Na ile to jest możliwe w Twoim przypadku? Nie mam pojęcia.
Awatar użytkownika
Ewa Wasińska
Specjalista
Posty: 6
Rejestracja: 27 paź 2011, o 20:22

14 mar 2012, o 23:09

Nie można "myśleć czyimiś myślami". Współuzależnienie to uzależnianie swojego funkcjonowania od funkcjonowania innej osoby.
cacanka 23 jeżeli tak robisz to można powiedzieć że jesteś współuzależniona choć do postawienia pełnej diagnozy potrzeba więcej informacji. Niestety w polskiej rzeczywistości nie zostaniesz przyjęta do terapii w placówkach odwykowych. Możesz jeżeli masz taką możliwość popracować prywatnie z psychoterapeutą, albo poszukać grup wsparcia dla rodzin osób chorych psychicznie w swojej miejscowości. Myślę, że sensowny lekarz prowadzący terapię męża też powinien Ci powiedzieć jak z nim postępować. Życie z taką osobą na co dzień jest bardzo trudne więc postaraj się znaleźć jakieś wsparcie.
pozdrawiam Ewa Wasińska
ODPOWIEDZ