nie wiem nic na swoj temat

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
ivanmarcin
Junior
Posty: 51
Rejestracja: 13 lis 2017, o 17:59

26 kwie 2018, o 19:55

Mam niemal 21 lat i moje życie to uczelnia, treningi i zakupy.
Na treningi nie chce mi się już po mału chodzić. Bywałam tam głównie dlatego, że był tam jeden facet.
Ale nasze relacje pokomplikowały się, z resztą dawno go już tam nie widziałam.
Na uczelni ciągle gadam. I chyba lubią mnie w miarę, ale sama mam już siebie dosyć.
Wymieniłabym ten miliard niepotrzebnych słów na jedno bezpośrednie zdanie. I ciągle pytam wszystkich o wszystko, nieswojo mi z tym.
Byłam na terapii indywidualnej, teraz trafiłam na grupową. I frustruje mnie, że nie wiem czy to dobry pomysł. Nie wiem czy nie powinnam być teraz na indywidualnej. Totalnie nie wiem co teraz powinno się dziać w moim życiu. Odczuwam brak życia prywatnego, nie za bardzo jestem asertywna, nie wiem nic.
Nie chce mi się wstawać rano, malować, gotować, znajomi znaja mnie powierzchownie a ja ich.

Chciałabym przeżywać ważne dla mnie rzeczy, a ja mam wrażenie że nie umiem nazywać uczuć.
Nie za bardzo umiem zachowywać sie naturalnie przy ludziach, nie wiem nic na swój temat.
Awatar użytkownika
k412423
Przyjaciel Forum
Posty: 417
Rejestracja: 10 lut 2017, o 00:05
Lokalizacja: Warszawa

27 kwie 2018, o 09:33

Witaj,Ivanmarcin.Jesteś Kobietą ! Skąd taki właściwie Nick ?
ivanmarcin pisze:Mam niemal 21 lat i moje życie to uczelnia, treningi i zakupy.
A co studiujesz ? Lubisz Swój kierunek ?
ivanmarcin pisze:Byłam na terapii indywidualnej, teraz trafiłam na grupową. I frustruje mnie, że nie wiem czy to dobry pomysł. Nie wiem czy nie powinnam być teraz na indywidualnej.
Zapewne potrzebujesz indywidualnych spotkań, osoby, która będzie z Tobą rozmawiać w cztery oczy . Może warto powrócić na terapię indywidualną, jeżeli nie jesteś jeszcze gotowa na kolejny etap w terapii ?!

Napisz coś więcej , proszę , o Sobie. Co lubisz robić , czym się interesujesz, podziel się z nami Swoimi pasjami .

"- Czy zechciałbyś mi powiedzieć, którędy mam teraz iść?
- To zależy w dużym stopniu od tego, dokąd chcesz dojść - odpowiedział Kot.
- Właściwie wszystko mi jedno - rzekła Alicja.
- W takim razie obojętne, którędy pójdziesz - odpowiedział Kot z Cheshire."
Lewis Carroll
Kamil

Marzenia są ważniejsze niż wiedza. - Albert Einstein
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

27 kwie 2018, o 16:33

Terapia grupowa jest specyficzna, nie każdy do niej pasuje. Ja wolałam indywidualna, bo łatwiej mi było otworzyć się przed samym terapeutą niż przed grupką obcych osób. Tam wszyscy opowiadają o sobie, a mnie być może nie interesowały ich historie, bo ja chciałam leczyć się sama ze swoich problemów, a nie wysłuchiwać cudzych. Mnie by to nie pomogło, a moze nawet zdołowało bardziej.
Sama zmieniłaś rodzaj terapii, czy psycholog Cie skierował?
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
Awatar użytkownika
anka89
Przyjaciel Forum
Posty: 107
Rejestracja: 3 gru 2017, o 11:45

27 kwie 2018, o 21:05

Widać od razu, że brakuje Tobie zaufania w stosunku do ludzi. Nie masz powiernika z którym mozesz szczerze porozmawiać. To nic złego, że nie wiesz w jakim pkt obecnie jesteś, każdy potrzebuje czasu na to by poznac własnego siebie.
Mamy wiele masek, rozmawiamy z ludźmi i sprawiamy wrażenie otwartych i pogodnych, miło przecież być w taki sposób odbieranym.Nie chodzi o to, że nie jestesmy tymi osobami a o to że przyzwyczailiśmy otoczenie do pewnego odbioru swojej osoby. Dlatego tez na uczelni jestes odbierana z sympatia otoczenia choć sama masz watpliwosci czy taka właśnie jesteś.
Predzej czy poźniej każdego z Nas dotyka refleksja nad samym sobą. Kim tak naprawde jestem? Czy jestem pesymista? Bo z reguly wydaje mi sie, że do niczego sie nie nadaje ale z drugiej strony czesto udaje mi sie wymyslic calkiem dobre rozwiązanie i wtedy jestem przekonana ze wszystko moge więc chyba jednak jestem optymista a moze relaista ale wlascie lubie marzyć więc jestem marzycielem?
Tak naprawde nie ma sensu zastanawiac się nad ścislym określeniem własnej osoby. Nie zdrowo być zaszuflatkowym w jednym schemacie.
Nie zadawaj sobie pytań na siłe - szkoda czasu! Postaraj sie wypośrodkować swoje życie. Niech dzieje się w nim wszystkiego po trochu. Jeśli masz zly humor to nie musisz być mieć na siłę uśmiechu na twarzy, zacznij szukać pasji - czytanie ksiażek, siłownia, szydełkowanie, a może rebowacja mebli- coś co bedzie ttlko Twoje coś co zmienia się na Twoich oczach i daje upust Twojemu samopoczuciu, coś co bedzie tylko Twoje. Nie warto chodzic na treningi bo jest tak jakis fajny facet a po to by czerpac radość np. ze spalonych kalorii.
Szukabie siebie wymaga dużego zaangazowania. Polecam Tobie terapie indywidualna- potrzebujesz się po prostu wygadać i odnosze wrażenie że potrzebujesz osoby która poświeci swój czas właśnie Tobie. Na zajeciach grupowych rożnie to bywa. Czesto nie ma możliwosci przebicia.
Proponuje byś szukanie siebie zaczeła od prostego ćwiczenia
Zrób jajka na 5 rożnych sposobów- na miekko na twardo, w koszulce, sadzone, czy po prostu paste jajeczna fantazja kulinarna zależy tylko i wyłacznie od Ciebie- i postaraj sie okreslic które z nich przypadło Tobie najbardziej do gustu.
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia" F. Dostojewski
ivanmarcin
Junior
Posty: 51
Rejestracja: 13 lis 2017, o 17:59

2 maja 2018, o 21:05

violla ;
k412423 ;
anka89 ;

Cieszy mnie bardzo takie zainteresowanie moim postem.
Bardzo, bardzo potrzebuję uwagi.

Ostatnio robię sobie kupę zdjęć i chyba objawia się na nich to o czym mówicie.
Jedno zdjęcie - ubrana na czarno w kapeluszu, na innym dziewczęca sukienka - roller coaster.
k412423 pisze: A co studiujesz ? Lubisz Swój kierunek ?
Mój kierunek to grafika - wydział artystyczny. Lubię to chociaż 'chyba lubię' albo lubiłam. Ostatnio bywam tam jak za karę.
Rok temu jak uskrzydlona - wszystko na 5, ale teraz dużo osób naciska na mnie, zależy im bardziej niż mi i to mnie mocno zniechęca. Myślą że mnie motywują, ale ja totalnie nie życzę sobie żeby ktoś mną kierował, lubię niezależność. Nie wiem jak, poza tym nie chcę tłumaczyć tego, że mam gorszy czas. Źródełko chęci wyschło ostatnio.
Chciałabym zawalić to co mam ochotę zawalić. Ale cała masa tu ludzi z poczuciem 'misji' którzy męczą swoim coachingiem, wszystko wiedzą lepiej. Gubię się w tym, bo to niby studia, rady mogą być pomocne, ale drażnią mnie ostatnio straszliwie. Czasem posłucham sama prosząc o radę i jestem za to zła na siebie.
k412423 pisze:Napisz coś więcej , proszę , o Sobie. Co lubisz robić , czym się interesujesz, podziel się z nami Swoimi pasjami .
Mam bardzo dużo zainteresowań.
Począwszy od majsterkowania, konstruowania różnych dziwnych rzeczy, co trochę porzuciłam jak można się domyślać z wiekiem. Ale kiedy mój młodszy brat zabiera się za coś podobnego, to potrafię przejmować wręcz inicjatywę w jego projekcie
violla pisze:Sama zmieniłaś rodzaj terapii, czy psycholog Cie skierował?
Od dzieciaka rysuję, gram na dwóch instrumentach. Tyle że teraz nie jestem w stanie użyć słowa "lubię" bo mam tego serdecznie dosyć, tych dziedzin mojego życia. Psychologia, makijaż, dużo czasu poświęcam kupowaniu odzieży, eksperymentuję z wizerunkiem.
Ale tak mi w tym brakuje innych ludzi, miejsc, czuję się jak przez szybę, stąd pomysł terapii grupowej. Sama zakręciłam się za tym, niestety mój dotychczasowy terapeuta zmienił miejsce pracy.
No ale to chyba nie najlepszy pomysł. Wydaje mi się że było lepiej w po indywidualnych spotkaniach.

Ale przez to wszystko moje życie to jakaś dziwna harówa.
Budzę się, lecę na uczelnię, zazwyczaj bez śniadania. Wracam z uczelni - czasem po południu a czasem koło 18. Zrobić sobie jedzenie - co ostatnio robię z ogromną niechęcią - może trening na siłce.
Niby nie robię nic ciężkiego ale mam tego wszystkiego serdecznie dosyć.
Ani z kimś porozmawiać otwarcie i szczerze, bardzo mi brakuje żeby mnie wieczorem po prostu ktoś przytulił. To wszystko wydaje się takie nieważne - cała moja rzeczywistość.
Nie chce mi się brać prysznica - właściwie robić niczego, to seria zadań które wykonuję jak maszyna i w sumie to byle jak, w moim życiu nie dzieje się nic ciekawego, w co bym się angażowała. Zatem po co dla takiego życia robić cokolwiek.
Trening miał być formą dbania o siebie - obiecałam sobie, że będę chodzić do wakacji, ale już mam dosyć. Co z tego, że tam bywam, jak wszystko robię bez zaangażowania?

Ostatnio przeżyłam coś - próbowałam związku z najlepszym przyjacielem i nie wyszło. I nie płakałam. Nawet nie zauważyłam, czy było mi przykro, chyba tak. Ale nikt nie wie o tym. Nie śledzi mojego życia na bieżąco. Może z 3 koleżanki, ale nie jesteśmy na tyle blisko, żeby im jakoś bardziej opowiadać o tym. Strasznie mnie to dobija. Że nikogo nie ma.
Wiem, że jestem inteligentną osobą, ale w rozmowach które prowadzę zaczynam o tym zapominać.

nick byl totalnie losowy

Majówka? - siedzę w domu. Brak planów na wakacje. Brak pracy. Brak kasy. Powierzchowne znajomości. No i co mi po tych pasjach. No ja wiem, że pewnie nie doceniam tego co mam. Ale jeśli moja obecna rzeczywistość to takie 70% prawidłowego trybu życia człowieka, to mi brakuje tych pozostałych 30%. Przygód. Zaufanych ludzi, szczerego płaczu i śmiechu. Weekendu w bikini nad wodą.
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

2 maja 2018, o 21:22

ivanmarcin pisze:Nie śledzi mojego życia na bieżąco.
Akurat w tym nie widzę nic złego ;) . Ja się ciesze, ze nikt mnie nie śledzi, a gdy próbuje to zrobić... hamuję to. Mam bliską koleżankę, może nawet przyjaciółkę, a mimo tego nasze kontakty są dość rzadkie. Nie uważam, bym jej mogła się zwierzyć z najintymniejszych spraw. Nie dlatego, że nie mam zaufania, bo mam...ale dlatego, ze chce coś zatrzymać dla siebie i tylko dla siebie.
U osób samotnych dostrzegam chęć odsłaniania najdrobniejszej części siebie. To jakby na siłę próbowały zwrócić uwagę na cokolwiek, choćby kosztem siebie. To pewnego rodzaju desperacja. Taka osoba nie zdaje sobie prawy, że w ten sposób traci, a nie zyskuje przyjaciół. Ponieważ inni ludzie lubią sprawy osobiste głównie po to, by je rozdmuchać do rozmiarów sensacji oraz wykorzystać dla własnych korzyści.
Po co Ci o tym pisze? Taką mam teorię:
To, że jesteś wszechstronnie utalentowana, że masz tyle zdolności nie może Ci wystarczyć, bo to nic nie znaczy dla Ciebie samej. To wszystko umiesz, bo w pewien sposób chciałaś się innym przypodobać, uzyskać ich szacunek i sympatię. Czujesz się zagubiona, bo nie wyszło tak jak sobie wyobrażałaś. Z kolei nie wyszło, bo ludzie z reguły patrzą na to jaki człowiek jest, a nie co i ile umie.
Gdybyś to wszystko co umiesz olała? Gdybyś miała się skupić tylko na tym jakim jesteś człowiekiem... np. nie masz żadnych zdolności i umiejętności, jesteś tylko Ty sama i co zrobisz?
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
ivanmarcin
Junior
Posty: 51
Rejestracja: 13 lis 2017, o 17:59

2 maja 2018, o 21:45

Nie wiem.
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

2 maja 2018, o 21:58

ivanmarcin pisze:Nie wiem.
A możesz się nad tym do jutra zastanowić? Albo do pojutrza... jeśli potrzebujesz więcej czasu. Pomyśl jaka jesteś, jakie masz dobre cechy charakteru, mocne strony, skup się na pozytywach choćby maleńkich. Każdy je ma, więc Ty też. Postaraj się znaleźć jedną cechę wewnętrzną.
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
ivanmarcin
Junior
Posty: 51
Rejestracja: 13 lis 2017, o 17:59

2 maja 2018, o 22:46

Cóż. Dobre cechy charakteru. Ostatnio zachowuję się jakoś dziwnie, ale wydaje mi się że w gruncie rzeczy jestem dobrą osobą. Z poczuciem humoru. Ciężko mi to wymieniać bo to cechy trochę względne, one nie zawsze chcą wyjsc na światło dzienne.
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

3 maja 2018, o 19:14

ivanmarcin pisze:one nie zawsze chcą wyjsc na światło dzienne.
Chcą :D, to Ty je blokujesz. Czego się boisz, ze nie pozwalasz im wyjść?
Masz poczucie humoru, więc już jest jedna zaleta :D .
Napisz sobie to w telefonie jako przypomnienie i niech Ci się włącza przynajmniej raz dziennie. Coś w stylu: przypominam, ze masz poczucie humoru lub mam poczucie humoru i buźka uśmiechnięta.
W tym czasie szukaj innej dobrej cechy w sobie.
A moze jesteś pracowita, zdolna, ambitna, empatyczna... ?
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
ODPOWIEDZ