wewnętrzny gniew

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
karma
Posty: 4
Rejestracja: 24 sty 2018, o 21:53

24 sty 2018, o 22:53

Witam
Chciałabym opisać swój problem, który męczy mnie odkąd sięgam pamięcią.
Na wstępie opiszę trochę swoją sytuację życiową aby łatwiej było Wam mnie zrozumieć i coś doradzić.

Pochodzę z dużej rodziny, w której od pokoleń problemem jest nadużywanie alkoholu, do tego w jednej ze stron pojawiały się choroby psychiczne (psychozy) Jestem najstarszą córką rodziców, którzy są zaawansowanymi alkoholikami (tata pił od zawsze, mama od kilku lat - zaczęła w ukryciu, a teraz chleje na potęgę i nawet się z tym nie kryje) Naturalnie w związku z tym, w domu zawsze były problemy finansowe, awantury, rękoczyny, interwencje policyjne itd... (długo by opisywać)
Niedawno skończyłam 24 lata jednak myślę, że nadal jestem niedojrzała emocjonalnie.

Od dziecka miewam ataki gniewu, (właściwie to ten gniew jest ze mną gdzieś głęboko bez przerwy)
w sytuacjach kiedy ktoś mnie zawodzi jak np., mój ex który w ukryciu wypisywał do innych dziewczyn, a ja to odkryłam wpadam w szał. (nie uderzam, nie wrzeszczę, nie walę głową w ścianę) Gniew, który mnie ogarnia jest wszechogarniający, doprowadza całe moje ciało do silnych drgań, czuję jak zaciskają się szczęki, mam problem z zapanowaniem nad swoim ciałem. Gdybym mogła zobrazować to uczucie, to porównałabym je do lokomotywy parowej na moment przed wykolejeniem. Po takim ataku czuję się bardzo zmęczona, senna (problemy z zaśnięciem), bardzo boli mnie głowa, chce mi się płakać, a wręcz wyć.

Czy ktoś z Was miewa podobny problem??? Dodam, że od dawna nie miałam takiego ataku bo zerwałam z chłopakiem i odcięłam się od rodziny jednak wiem, że to jeszcze nie koniec i przy następnej okazji znowu mnie dopadnie. Chciałabym się tego pozbyć i móc nad sobą panować.
(wyprzedzając - Tak wiem, że jestem DDA, tak chodziłam do psychologa, nie biorę żadnych środków farmakologicznych poza naturalnymi ziołowymi.)

Dzięki za przeczytanie moich wypocin. ;)
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

25 sty 2018, o 17:29

Doskonale rozumiem co czujesz. Jestem dzieckiem alkoholika. Wprawdzie mama nie piła, ale za to miała i ma koszmarna nerwicę, a to wychodzi prawie na to samo. Bo zawsze były awantury, które raz zaczynało jedno a raz drugie.
Niedojrzałość to prawdo podobnie wynik tego, że Cie nie wychowywali jak należy, raczej sama się wychowałaś. Brak okazywania uczucia i wprowadzenia dyscypliny w odpowiednich momentach.
Ataki gniewu tez mnie nie dziwią, bo jak masz być spokojna skoro w domu nie zaznałaś spokoju? Kto miał Cię nauczyć jak się opanować, jak radzić sobie z emocjami?
Tak więc należałoby od tego zacząć, od nauczenia się jak sobie z tym radzić. Może warto nauczyć się medytacji. Poza tym, nauczyć się rozpoznawać swoje reakcje. Gdy czujesz, że parowóz nabiera pary, to można już coś z tym zrobić na tak wczesnym etapie i nie pozwalać na wykolejenie ;) . Z kolei aby to zrobić, trzeba się samemu dobrze poznać, a wtedy zapanowanie nie będzie takie trudne.

Piszesz w czasie przeszłym, że chodziłaś do psychologa... jak długo chodziłaś i dlaczego już nie chodzisz?
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
Awatar użytkownika
karma
Posty: 4
Rejestracja: 24 sty 2018, o 21:53

25 sty 2018, o 22:16

Witaj Violla
Nie spodziewałam się tak szybkiego odzewu. :)

Trafiasz w sedno, dokładnie tak jak napisałaś wychowywałam się sama - szkoła, podwórko a jeszcze nie raz byłam odpowiedzialna za młodsze rodzeństwo.
Do psychologa chodziłam przez ponad rok średnio raz na tydzień/2tyg jednak musiałam zrezygnować z wizyt (moja psycholog nie prowadzi sesji online itp) kiedy postanowiłam wyjechać za granicę.
Aktualnie mieszkam i pracuję poza krajem - w ten sposób na prawdę pozwoliłam sobie odpocząć od toksycznego otoczenia i skupić się na sobie.
Dzięki tej separacji zrozumiałam, że świat się beze mnie nie zawali (mam na myśli życie rodzeństwa, które zostało z rodzicami) a ja naprawdę jestem duuuużo zdrowsza.
Zdrowy egoizm działa cuda. Problem w tym, że wkrótce chciałabym wrócić do Polski. Wyczekuję tego momentu a jednocześnie bardzo się obawiam, że razem z powrotem - wrócą moje dawne lęki, uzależnienie od kontrolowania sytuacji w rodzinie itd., a co za tym idzie - ataki gniewu.
Jestem bardzo wrażliwą osobą, z łatwością wczuwam się w rolę i uczucia innych osób i to pewnie jest dodatkowy bodziec do przeżywania każdej emocji czy złej czy dobrej bardzo silnie.

Szukam siebie, staram się.. jestem trochę pogmatwana bo część mnie jest romantyczną, skromną, wrażliwą i chcącą zbawiać świat dziewczyną, a druga zwykłą złośliwą su*ą pełną nierozładowanego gniewu i żalu.

Nie mam nikogo kto mógłby dać mi przykład, pokazać jak z tym walczyć bo cała moja rodzina to alkoholicy albo ludzie, których ledwie znam bo odsunęli się od nas lata temu przez rodziców.

(Planuję powrót na terapię gdy wrócę do swojego miasta)

Proszę o powstrzymanie się od używania wulgaryzmów.
Awatar użytkownika
violla
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 12 sty 2014, o 20:34

25 sty 2018, o 22:50

karma pisze: chcącą zbawiać świat dziewczyną,
To zmień koniecznie ;). Świata nie zbawisz, a musisz w nim wytrwać i najlepiej nie wegetując, a korzystając z tego życia. Ten syndrom zbawcy masz zapewnię przez rodziców. Chciałaś, by przestali pić, by byli opiekuńczy, kochający... a skoro tego nie otrzymałaś, to czujesz podświadomie, że sama musisz się zająć zbawianiem świata. Empatia empatią, ale zbawianie bym sobie darowała, naprawdę ;) .
karma pisze:Wyczekuję tego momentu a jednocześnie bardzo się obawiam, że razem z powrotem - wrócą moje dawne lęki, uzależnienie od kontrolowania sytuacji w rodzinie itd., a co za tym idzie - ataki gniewu.
A gdy wrócisz, to będziesz mieszkać z rodzicami?
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".
Awatar użytkownika
Rutlawski
Przyjaciel Forum
Posty: 876
Rejestracja: 20 wrz 2013, o 15:08

25 sty 2018, o 22:54

Wychowywanie samej siebie to jedno, a rodzina alkoholików... To jeszcze inny ciężar.
Jesteś DDA, doroslym dzieckiem z alkoholicznej rodziny.

Twoj gniew i jego przebieg wynika z tego. Nikt Cię nie nauczył jak wyrazac, jak odczuwać emocje.
Nikt przede wszystkim nie nauczył Cie miłości do samej siebie.
(wyprzedzając - Tak wiem, że jestem DDA, tak chodziłam do psychologa
Wybacz, dopiero zdalem sobie sprawe z tej części ;p
W takim razie nie będę już się wymądrzał o DDA...

Moim zdaniem odnajdywanie siebie - jak to mówisz - i zdrowy egoizm to bardzo dobre rzeczy. Daj sobie tę wolność. Nie obwiniaj się za gniew, bo on jest w Tobie głęboko zakorzeniony, nie z Twojej winy. Poszukuje ujścia.
Terapia to bardzo dobry pomysł.

Niestety masz rację co do swoich obaw - powrót do starego środowiska może uwolnić demony.
Wszystko jednak zależy od Ciebie, pamiętaj.
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".
ODPOWIEDZ