Syllogomania - patologiczne zbieractwo

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
Alice_MM
Posty: 2
Rejestracja: 9 sie 2017, o 08:01

9 sie 2017, o 12:21

Witam,
prosiłabym o pomoc, konkretne wskazówki, jak pomóc osobie dotkniętej syllogomanią (patologicznym zbieractwem).
Jest źle, mieszkanie całe zaśmiecone, chory niby już zdaje sobie sprawę z kłopotu, ale nie potrafi sam podjąć decyzji i wywalić to wszystko, mimo, że ostatnio obiecał, ale tak to już jest z takimi osobami.
Od tej osoby odsunęła się najbliższa rodzina...nie dziwię się, ale według mnie nie zrobili wszystkiego, co można by w takiej sytuacji zrobić. Wydaje mi się, że częściowo byli współuzależnieni, nie ukręcili też głowy problemowi w zarodku, tylko pozwolili na rozwój, a jak było już źle po prostu się odwrócili, nigdy też nie poprosili wcześniej o pomoc, izolowali się od naszej rodziny (to długi temat i nie ma teraz sensu tego roztrząsać), także nikt nie wiedział, że to zaszło tak daleko.
Teraz spadło to na dalszą rodzinę, która zupełnie nie wie, jak się do tego zabrać, a chce pomóc, pomogłaby wcześniej tak jak mogła, gdyby tylko najbliżsi wcześniej poprosili o konkretne wsparcie. Niestety nie stać nas na prywatnego psychologa/psychiatrę...a niestety z NFZ czy z poradniami przykościelnymi mamy złe doświadczenia, ale to inny temat...

Wiem co to za choroba, skąd się bierze (chory jest DDA), ale jak przekonać taką osobę do leczenia?
Jakie kroki trzeba zastosować? Do jakiego specjalisty powinna taka osoba się udać - psycholog czy psychiatra?
Jak przekonać najbliższą rodzinę (córkę), aby pomogła mimo wszystko, bo wydaje mi się, że takie wsparcie, zaangażowanie oraz informacje od niej, co próbowali zrobić dotychczas itd byłoby tu kluczowe.
Wiem, że bez psychologa/psychiatry i tak się nie obejdzie, ale własnie..jak zacząć tę całą sprawę, aby miało to ręce i nogi?
I czy znacie może jakieś bezpłatne poradnie we Wrocławiu, może mimo wszystko ktoś gdzieś dobrze trafił i pomoc byłaby skuteczna? Może jakby udało się zaangażować jego córkę, to pomogłaby finansowo, bo ma środki, to proszę i informację kto może korzystał już z pomocy kogoś doświadczonego w tej danej dziedzinie...bo wiem, że bez długotrwałej terapii się nie obejdzie.

Z góry dziękuję uprzejmie za informacje:)
Awatar użytkownika
Falabella
Przyjaciel Forum
Posty: 1224
Rejestracja: 1 sty 2014, o 20:45

9 sie 2017, o 12:36

Witaj Alice_MM,

Podrzucam link do podobnego tematu , tylko tu jest wsparcie rodziny.

post53129.html#p53129

Być może da Ci on podpowiedź na rozwiązanie kłopotu pośrednio, bo niestety jako "obca" osoba niewiele możesz zrobić .... tu stanowczo jest potrzebna i reakcja rodziny.
"Środkiem do osiągnięcia szybkiego postępu jest powolne robienie postępów; tym, którzy cierpliwie ćwiczą, wszystko będzie dane" - Ray Hunt
" Spraw by rzeczy niepożądane były trudne, pozwól by pożądane były łatwe"
"Wolność zawsze woła z wiatrem słyszanym jedynie sercem owej wolności''
renata
Posty: 27
Rejestracja: 9 gru 2016, o 11:16

21 wrz 2017, o 15:14

Jest to dość złożony problem, siedzi głęboko w psychice. Takie osoby mają wrażenie, że wszystko jeszcze się przyda. Jak nie im, to rodzinie. A skoro jest jakaś okazja, dobra cena, ktoś coś wyrzucił, to czemu nie skorzystać. Być może terapia szokowa - pokazanie z boku, że mieszkanie wygląda jak śmietnik albo po prostu wizyta u psychologa? Tłumacząc, że to dla dobra rodziny. Trzymam kciuki za rozwiązanie sytuacji.
ODPOWIEDZ