Alkoholizm i nerwowosc

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
kongos
Posty: 1
Rejestracja: 11 sty 2017, o 21:51

11 sty 2017, o 22:07

Mój mąż nadużywa alkoholu. Pracujemy za granica, kilka razy do roku przyjezdzamy do Polski na 2-4 tyg, wtedy zaczyna sie, pije bez opamietania tydzien dwa, w domu wtedy jest pieklo awanturuje sie, niszczy rzeczy, jednego czego chce to alkohol. Za granica nie ma problemu z alkoholem, pije czasami na drugi dzien normalnie pracuje, jednak po alkoholu bywa agresywny do mojej osoby. Tydzien temu przerwal kolejny ciag alkoholowy, od tego czasu skarzy sie bole glowy, wczoraj dostal napadu furii, bil piesciamy po scianach, drzwiach, mówił zeby wynosić sie z jego domu ze to wszystko moja wina. Trwało to godzinę gdy oprzytomnial mówił ze niepamieta co robil, zaczal plakac, przepraszac, mowil ze niszczy wszystko ze lepiej jak sie zabije. Wtedy tez siehnal po alkohol, twierdzac ze tylko tak powstrzyma bol glowy. Od wczoraj mial 3 takie ataki, na przemian furia i stan depresyjny. Nie chce slyszec o wizycie u lekarza. Nie wiem jak mu pomoc.
Fioletowa25
Przyjaciel Forum
Posty: 2607
Rejestracja: 11 lip 2012, o 11:25

12 sty 2017, o 09:54

Doradzałabym po prostu wyprowadzkę i postawienie warunku, że nie wrócisz, póki on nie zgłosi się na leczenie, ale nie tylko na terapię uzależnień, ale też do psychologa, który pomoże mu uporać się ze skłonnością do przemocy.

Alkoholizm to jedno, ale Twój mąż po alkoholu jest agresywny. Jak wiesz alkohol nie zmienia ludzi, pokazuje tylko ich prawdziwą twarz. Nie ryzykuj, bo trwając w tej sytuacji pokazujesz mężowi, że dajesz mu przyzwolenie na picie i bicie. On pewnie jeszcze "bada granicę", a gdy przekona się, jak wiele zła może Ci wyrządzić, a Ty nie zareagujesz stanowczo, to z epizodu na epizod będzie coraz gorzej.

Nie daj się wziąć na litość płaczem i groźbami samobójstwa. To nie jest tak, że on nie ma sił na zerwanie z nałogiem. Po prostu nie ma powodu, by próbować. Jest mu wygodnie tak, jak jest - napije się, uderzy Cię, zwyzywa, a potem Ty wybaczysz i będzie nadal miło i przyjemnie. Po co miałby się starać, skoro może iść po linii najmniejszego oporu i nic nie traci?
PsychoLogikaa
Junior
Posty: 133
Rejestracja: 25 lis 2016, o 15:04

16 cze 2017, o 13:17

Jeżeli mąż wpada w taką furię, jest agresywny, mówi o popełnieniu samobójstwa to wystarczające powody żeby wezwać karetkę i/lub policję. Dzięki temu zostanie przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Dasz mu tym szansę, zrobisz to,co możesz zrobić.
Reszta zależy od niego. Jeśli do tej pory nie potrafił walczyć z problemem,nie podjął terapii to i ot tak tego nie zrobi.
W wyjściu z uzależnienie trzeba przełomowego momentu,kiedy dostrzeże się problem i będzie się chciało skończyć z nałogiem. Zazwyczaj tą rolę spełnia strata. Uzależniony musi odczuć stratę,czegoś,kogoś. Wówczas to może go zmotywować do działania. Dlatego wyprowadzka byłaby tu najlepszym rozwiązaniem. Decyzja czy będzie walczył o rodzinę będzie należała do niego.
ODPOWIEDZ