Rzucanie palenia.

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
Awatar użytkownika
boogna
Przyjaciel Forum
Posty: 407
Rejestracja: 29 gru 2013, o 18:45

27 sty 2014, o 17:14

Jestem żywym przykładem ,że papierosy można zostawić.....Nie palę prawie 3 lata....trwam i jestem z siebie dumna.Tylko nie ma litości :) Nie pozwalam sobie nawet na jednego "sztacha"-inaczej przepadnę...Jestem palaczem-niepalącym :)Pomogła mi strona internetowa, na której jest gromada ludzi zrywających z nałogiem .

Post zmodyfikowany.
Proszę o zapoznanie się z regulaminem.
Moderator.
"Pewność siebie nie bierze się z tego,że zawsze masz rację.Tylko z tego ,że nie boisz się swoich pomyłek"

"Wszystko mogę w Tym,który mnie umacnia"(Flp 4,13)
penmars
Posty: 1
Rejestracja: 30 wrz 2016, o 22:55

30 wrz 2016, o 22:57

Oczywiście, że palenie da się rzucić. Tyle, że jednemu przychodzi to łatwiej a innemu trudniej.... Ja np miałem problem z rzuceniem palenia i postanowiłem udać się na tarapię. Udałem się do doktor Maślankowskiej, bo słyszałem, że jest najlepsza w opolu. Okazało się, że potrafię rzucić palenie, tyle, że z pomocą kogoś kto wie jak mi w tym pomóc :)
Justyna11-2
Posty: 13
Rejestracja: 6 wrz 2016, o 09:37

4 paź 2016, o 00:51

Jest ciekawy sposób na rzucenie palenia. Osobiście nie sprawdzałam, bo nie palę nałogowo. Słyszałam od pana, który palił przez 30 lat i udało mu się rzucić tym sposobem.
Chodzi o to, aby za każdym razem gdy masz ochotę zapalić wypić szklankę wody, do skutku przez tyle dni ile będzie chęć. Awaryjnie można mieć przy sobie tik taki ; )

Istotne jest aby wiedzieć dlaczego to się robi, przekazać to do podświadomości - pomyśleć / powiedzieć do siebie, że to za to, że chcę zapalić. Nasze Ja musi wiedzieć, że to kara, że za miłość do papierosów będzie utopione ; )

życzę powodzenia!
kam32
Posty: 3
Rejestracja: 10 wrz 2017, o 01:45

10 wrz 2017, o 12:59

Trudno podpowiadać rozwiązania tak, żeby nie było, że reklama. Ja mogę powiedzieć tak (nie palę papierosów od około roku, rzucałem chyba z pięć razy) - wpierw jest potrzebne, żeby wbić do łba że palenie kompletnie nic nie daje. Serio. Kompletnie nic. Jest głupie. Mózg jest oszustem i uważa że coś to daje, ale to nieprawda. Trzeba go przekonać bo jest uparty. Tutaj warto przeczytać tą książkę. Jak coś to na priv. Później warto zastosować plastry. Nikotyna mocno uzależnia i chodzi o to żeby schodzić z dawki stopniowo i to właśnie za pomocą plastrów, a nie gum bo gumę żujesz wtedy gdy Ci się chce palić, a więc dalej działa błędne koło potrzeba-nagroda i wciąż myślisz o sprawie. Plaster natomiast przyklejasz rano i później nie myślisz o temacie i nie cierpisz z powodu odstawienia. Odstawianie trwa długo i u mnie udało się dopiero wtedy jak był to proces powolny. Wszelkie akcje typu "od dzisiaj nie pale" u mnie się nie udawały. Trzeba przejść kompletny proces - tak jak w instrukcji, mimo że to dużo kosztuje. I tak później się zwróci i to całkiem nieźle. Kolejna sprawa to mniejsze posiłki. Wiadomo, że palić się chce jak człowiek się nażre. Rozwiązaniem jest - nie nażerać się. Przeciętny obiad w restauracji jest zwykle za duży, trzeba kończyć posiłek zanim pojawi się uczucie sytości. Ostatnia sprawa - po odstawieniu papierosów pojawia się energia. MNÓSTWO energii (u mnie zmieniło się też postrzeganie upływu czasu - jakbym miał go dużo więcej). Trzeba to jakoś spożytkować, zająć się czymś fizycznym. Na początek wystarczy wybierać schody zamiast windy, może dojeżdżać gdzieś rowerem zamiast autem itp.
ODPOWIEDZ