Teraz jest 21 lis 2017, o 12:21


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 16 lut 2013, o 23:02 

Dołączył(a): 16 lut 2013, o 22:16
Posty: 7
Witam, mam poważny problem a mianowicie niecały miesiąc temu mąż przyznał mi się ze jest uzależniony od pornografii. Małżeństwem jesteśmy od 2-ch lat a w związku od 7-miu, na początku nasze życie seksualne było nawet dobre, bez żadnej wielkiej namiętności ale nie miałam na co narzekać, później wtedy jeszcze mój chłopak poszedł do wojska a po powrocie zamieszkaliśmy razem i wtedy zaczęły się problemy. Zaczęliśmy coraz zadziej sypiać ze sobą, mąż ciągle wymyślał nowe wymówki, coraz częściej się o to kłóciliśmy, ja się poniżałam, płakałam, groziłam, prosiłam, robiłam wszystko co mi przyszło do głowy żeby to zmienić. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy całkiem sami, wzięliśmy ślub, zaszłam w ciąże i od tego czasu nasze sprawy łóżkowe całkiem umarły. Był nawet taki okres ze rozmawialiśmy o leczeniu ale temat zamilkł. Ostatnio po dość konkretnej kłótni (nie dotyczącej akurat tego tematu) mąż wyznał mi w końcu ze jest uzależniony od pornografii i trwa to od paru lat, ze przez to nasze problemy bo żebyśmy mogli uprawiać sex on musiał się powstrzymywać od oglądania przez 3 dni i dopiero wtedy miał na mnie ochotę. Powiedział ze parę razy próbował mi o tym powiedzieć ale się wstydził, o całej sytuacji wiem tylko ja. Przyjęłam to w miarę dobrze, od razu znalazłam seksuologa i starałam się Go wspierać z całych sil. Po wizycie mąż dostał tabletki (Depralin), jego zachowanie się zmieniło na lepsze, zaczął się bardziej uśmiechać i był pogodniejszy, nawet raz się kochaliśmy :) ale teraz jest bardzo źle, przestaliśmy rozmawiać, jak o coś pytam odpowiada półsłówkami, bardzo często się kłócimy. Bardzo chce Mu pomóc i wspierać Go jak tylko potrafię ale już brakuje mi sil nie mam pojęcia jak do Niego podejść, następną wizytę mamy dopiero za miesiąc a czuje ze Go tracę, proszę pomóżcie i powiedzcie co mam robić.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lut 2013, o 23:43 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Co doprowadziło do ponownego pogorszenia sytuacji? Czy Twój mąż przestał brać tabletki? Dlaczego nie poszedł po raz kolejny do seksuologa?

Czy jego uzależnienie od pornografii to jego jedyny problem? Rozumiem wpływ takiego nałogu na życie seksualne, ale musi być jeszcze jakiś inny problem, który Was od siebie oddala i sprawia, że mąż jest wciąż podenerwowany; że ciągle macie "ciche dni". To, że mąż tak długo nie mówił Ci o swoim uzależnieniu też świadczy o jakichś problemach z bliskością, z zaufaniem między Wami.

O co najczęściej się kłócicie?
Jak Twój chłopak zachowywał się w związkach z innymi kobietami?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2013, o 00:07 

Dołączył(a): 16 lut 2013, o 22:16
Posty: 7
Właśnie wydaje mi się że to nie jest jedyny problem ale o innym nie wiem. Jeżeli chodzi o bliskość i zaufanie to do tej poty byłam pewna ze są bardzo dobre, tabletki bierze cały czas a co pogorszyło sytuacje nie wiem, wydaje i się ze ja jestem teraz trochę nie obecna bo jednak tez to przezywam i może przez to nie chce ze mną rozmawiać bo widzi że mi tez ciężko. Seksuolog powiedział ze na następna wizytę ma przyjść dopiero jak będą kończyć się tabletki bo chce zobaczyć jak na niego wpłynęły i najlepiej jak tym razem będziemy w dwójkę. Mąż jest bardzo uczuciowy i bardzo przeżywał wcześniejsze rozstania, ale wiem ze sprawy łóżkowe miały się bardzo dobrze. Kłócimy się przeważnie o to ze nie chce ze mną rozmawiać, muszę się przyznać ze kłótnie wychodzą częściej z mojej strony i wiem ze to jest źle ale już jestem bezsilna i nie wiem jak reagować. Byliśmy naprawdę udanym związkiem, bardzo się kochamy, wszyscy zawsze powtarzają ze idealnie się dobraliśmy. Mam do siebie straszny zal ze nic wcześniej nie zauważyłam, przewijają mi się w głowie ważne momenty naszego życia i świadomość ze on wtedy tez to robił... Okropnie mi z tym ciężko ale wiem ze muszę być silna i Go wspierać ale nie mam pojęcia jak.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2013, o 00:33 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
A czy on faktycznie wykazuje chęć uporania się z nałogiem, czy też poszedł do seksuologa tylko po to, żebyś dała mu spokój?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2013, o 00:42 

Dołączył(a): 16 lut 2013, o 22:16
Posty: 7
Wydaje mi się ze chce, mówi ze już nie chce znać tych filmów ze się nimi brzydzi ale to jest silniejsze. Walczy z tym, od kiedy bierze tabletki mówi ze oglądał tylko 2 razy i potem miał straszne wyrzuty sumienia i od razu mi powiedział. Tylko ze ja teraz stałam się mniej ufna i nie wiem czy w to wierzyć. Mamy teraz straszny problem z komunikacja, ja chce o tym rozmawiać i szukać rozwiązania i upewnić się ze tak naprawdę to jest głównym problemem a On twierdzi ze jest to drażliwy temat i ciężko Mu o tym mówić i się zamyka w sobie. Wcześniej na inne poważne i trudne tematy potrafiliśmy rozmawiać a było ich trochę.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2013, o 00:57 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Skoro tabletki dają efekty i on naprawdę, ze szczerego serca chce nad sobą pracować, to może daj mu trochę czasu? Kto wie, czy tego początkowego sukcesu po wizycie u seksuologa nie zepsuła Twoja nadgorliwość. Napisałaś "chcę o tym rozmawiać i szukać rozwiązania" - przecież znaleźliście rozwiązanie, Twój mąż był u lekarza i zastosował terapię, która zaczęła przynosić efekty. Poczekaj spokojnie na te efekty i pozwól mężowi nadal pracować nad sobą, zamiast wciąć wracać do problemu. Jeśli to dla Twojego męża tak drażliwy temat to najprawdopodobniej odczytuje takie rozmowy jako uznanie jego porażki.

Pomyśl, jakbyś Ty się czuła w takiej sytuacji: Postanowiłaś zrzucić 30 kg, zastosowałaś dietę i ćwiczenia, męczysz się, pocisz, głodzisz i po miesiącu udaje Ci się zrzucić 10 kg. To dopiero początek, ale jesteś dumna z efektu. Masz energię i motywację, by dalej ćwiczyć i stosować dietę. Mąż przychodzi i zaczyna Cię "wspierać":
- Wiesz, kochanie, zastanawiałem się co można poradzić na tę twoją nadwagę... musimy znaleźć jakieś rozwiązanie... wiedz, że będę cię wspierał, jeśli zaczniesz się odchudzać...
Od razu cała motywacja znika, a mąż z sojusznika staje się wrogiem, prawda?
Może Twój mąż po prostu tak się poczuł.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2013, o 01:08 

Dołączył(a): 16 lut 2013, o 22:16
Posty: 7
Dzięki Fioletowa, otworzyłaś mi trochę oczy i dałaś nadzieje :) Postaram się wytrzymać i nie drążyć tematu, będzie mi ciężko bo cały czas będę się zamartwiać czy przypadkiem nie zaczął znowu tego robić notorycznie ale postaram się wytrwać. Dam znać za jakiś czas czy jest lepiej. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje :)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lut 2013, o 13:01 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Myślę, że powinnaś poczekać przynajmniej do kolejnej wizyty męża u seksuologa. Jeśli mąż sam zacznie temat i pochwali się jakimś osiągnięciem (nawet bardzo małym Twoim zdaniem) pamiętaj, żeby to docenić.

Czekam na wieści i trzymam kciuki!


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lut 2013, o 00:24 

Dołączył(a): 16 lut 2013, o 22:16
Posty: 7
Niestety Fioletowa to nie było to, a wręcz przeciwnie..... Wczoraj byłam do późna w pracy i po powrocie nie wytrzymałam i się spytałam (bez nerwów) jak sobie poradził, od razu się spiął ale powiedział spokojnie ze nie dal rady i poległ, powiedział tez ze woli jak ja się Go pytam o te rzeczy i nie przeszkadza Mu nawet moje milion pytań na raz, ze woli jak ja Go ciągnę ze język bo samemu strasznie ciężko o tym mówić. Tylko ze jak zadaje pytania to odpowiada albo tak albo nie i ta rozmowa przypomina bardziej monolog.... Tak szczerze mówiąc to nawet nie wiem jakie pytania mam zadawać bo na razie to zaspokajam tylko swoja ciekawość. Wyczytałam tez ostatnio ze to może być powodem przepracowania i tzw. wyścigiem szczurów bo jest to łatwy i szybki sposób na relaks i odprężenie a mój mąż jest naprawdę zapracowany i ma mało czasu dla siebie, czy może tak być czy tylko szukam sobie jakiegoś punktu zaczepienia?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lut 2013, o 09:08 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Jeśli to sposób na relaks (cóż, możliwe, chociaż może to być także wymówka) to najlepiej byłoby, gdyby po prostu znalazł sobie inny.

Nie od dziś wiadomo, że wysiłek fizyczny uwalnia endorfiny i daje mocnego kopa. Jest tym, czego trzeba zapracowanym "szczurom" o siedzącym trybie życia.
Spróbujcie iść razem na zajęcia sportowe, ale takie, które naprawdę wyciskają siódme poty. Zobaczy, że to znacznie przyjemniejszy i mniej obciążający sumienie sposób na relaks i zastrzyk energii. Ponadto sport często działa jak sok z magicznego kwiatu w "Śnie nocy letniej": zaczynamy pożądać osoby, z którą ćwiczymy. Jeśli w takiej chwili będziesz przy mężu, to kto wie...


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO