Teraz jest 20 lis 2017, o 15:29


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 17 wrz 2012, o 08:26 

Dołączył(a): 17 wrz 2012, o 01:02
Posty: 1
Pisze, bo czuje sie fatalnie psychicznie na tyle ze nie jestem w stanie skupic sie na niczym. Trwa to juz od dluzszego czasu, no ale od kilku tygodni mam problem z racjonalnym planowaniem podstawowych aspektow zycia. Mysle ze to wynika z sytuacji w ktorej ciagle tkwie i nie potrafie tego zmienic. Wyraz mojej twarzy wyraza takie niezadowolenie i smutek, ze jesli proboje do kogos zagadnac, mam wrazenie ze ta osoba sie mnie po prostu obawia. Byc moze przez to, ze mam tajemnice a to jest wyczuwalne i wzbudza brak zaufania.
Praca jest po czesci podlozem mojego zlego samopoczucia. Z drugiej strony wlasnie dzieki tej pracy mam powod do wyjscia z domu i dzieki temu mam wrazenie ze wszystko funkcjonuje na pozor normalnie. Najlatwiejszym rozwiazaniem bylaby po prostu zmiana pracy, staralam sie o to bardzo intensywnie przez caly rok, bez rezultatu jak na razie.
Pracuje tylko z jednym czlowiekiem -X, z ktorym laczy mnie cos wiecej. Kiedy to wszystko sie zaczelo, ja tego chcialam. X tez, on ma rodzine. Na poczatku mi to nie przeszkadzalo, a zaczelo to sie tak:
Kilka lat temu szukalam pracy i znalazlam X, pracowalismy razem jakis czas, bardzo sie polubilismy, ale nic wiecej sie nie dzialo. Po roku znalazlam nowy kontrakt, bardziej oplacalny i zostawilam X.Podczas kiedy razem pracowalismy, X caly czas mnie adorowal, bylismy zaprzyjaznieni, rozmawialismy na bardzo prywatne tematy, podobalo mi sie to. No i kiedy juz wiedzialam ze nasza wspolpraca sie zakonczy, poszlismy na calosc. Pozniej zaczelam za nim tesknic, on tez. Telefonowal. Zaczelismy spotykac sie w weekendy, czesciowo byla to praca, potrzebowalam dodatkowego dochodu, ale czesciowo polegalo to na bliskich kontaktach. Uwazalam ze jest to kontrowersyjna sytuacja, ale lubilam z nim rozmawiac, czuc bliskosc i co tu duzo mowic - kocham go. Kontrakt sie zakonczyl, znalezienie kolejnego kontraktu okazalo sie niemozliwe, probowalam kilka miesiecy. W koncu zapytalam X, czy jest mozliwy powrot do niego. On wtedy zwolnil pracownika ktorego mial i wzial mnie. No i minal tak kolejny rok. Nadal kocham X, ale tkwiac w tym mecze sie. X o tym wie, dlatego oczywiscie zaakceptuje moje odejscie od niego. Bardzo intensywnie szukam innej pracy. Partnera tez szukam. Kolejne nieudane proby sprawiaja ze zaczynam tracic nadzieje. Ciesze sie ze X jest, ze mam z kim porozmawiac, no i ze mam dokad przyjsc kilka razy w tygodniu.
Czy to jest uzaleznienie psychiczne? Co mam zrobic? Boje sie zostac zupelnie bez niczego i sama, stracic jedyna osobe, ktora do mnie czasem telefonuje.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2012, o 08:48 
Senior

Dołączył(a): 3 cze 2012, o 12:40
Posty: 586
Pochwały: 1
Nie uzależnienie tylko tak jak napisałaś kochasz go.
Myślę, że powinien tu przemówić rozsądek. X ma rodzinę, a więc przede wszystkim żonę.
Wkroczyłaś między nich i jeśli to się wyda skrzywdzisz tą kobiete jeszcze bardziej niż robisz to w tej chwili, bo zadasz jej cios w samo serce.
X daje Ci pracę, nie masz innej to popracuj, ale dalej szukaj innej pracy, bo tak na prawdę to powinnaś definitywnie zerwać z nim wszelkie kontakty.
Nie spotykaj się z nim poza pracą.
Musisz z nim zerwać, takie związki nie mają przyszłości a tylko krzywdzą jego rodzinę.

Poczytaj tu na tym forum jak czują się zdradzane kobiety /dział - związki/, jaka to dla nich trauma.
Kieruj się rozsądkiem. Intensywnie poszukuj pracy, cokolwiek aby jak najszybciej uwolnić się od X.
Interesuj się wolnymi mężczyznami, żonaty nie jest dla Ciebie, dla żadnej wolnej kobiety.
On się tylko zabawia a Ty pogrążasz w miłości, która wcześniej czy później i tak musi się zakończyć.
Nie rób sobie krzywdy.

_________________
Pozdrawiam Yaga.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 wrz 2012, o 19:11 
Specjalista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 paź 2011, o 22:34
Posty: 208
Pochwały: 4
Witaj,

Rozumiem, że czujesz się zagubiona i nie do końca rozumiesz co się dzieje.
Nie nazwałabym tego uzależnieniem psychicznym. X musi odpowiadać na Twoje ważne potrzeby, dlatego wracasz po ich spełnienie jak bumerang. Po drodze chyba kaleczysz siebie. Kiedy boli za bardzo być może pojawia się odwaga do uciekania, jednak samo uciekanie (do innej pracy czy faceta) nie pomaga, z tego co piszesz. Nie jest to w końcu ani wyzwalające, choć bolesne, uwolnienie się od tej relacji, ani świadomy wybór trwania w niej mimo...
Chyba ważniejsze, aby odpowiedzieć sobie co takiego dostajesz od X, a co Ty Mu dajesz? Co poświęcasz? Co sprawia, że skazujesz się na związek, który (jeśli dobrze rozumiem) nie ma szans zaistnieć naprawdę ani dla świata, ani dla siebie. Dlaczego w bliskość z mężczyzną musi być wpisane tyle bólu i samotności?
Może skądś to znasz?

Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za Twoje dbanie o siebie.

_________________
http://www.wgp.org.pl
Mój biogram


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO