Nie umiem zidentyfikować moich uczuć - czy to już obsesja?

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
Albertyna
Posty: 5
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 11:45

28 wrz 2017, o 12:27

Jakiś czas temu dwie osoby w okrutny sposób zadrwiły sobie ze mnie. Jednej z nich wybaczyłam tej drugiej nie umiem. Kiedy ją widzę ściska mnie i zaczynam się telepać chyba ze złości. Czasami specjalnie wychodzę jej na przeciw żeby sprawdzić czy nadal działa na mnie źle i nic się nie zmienia od długiego czasu zbyt długiego. Kiedy patrzę z okna to już rozpoznaję ją po sylwetce i po chodzie. Zaprząta moją głowę zbyt często. Staram się mówić, że wybaczam i zapomnieć, ale zapominam tylko do czasu kiedy znów tej osoby nie spotkam. Jak zakończyć tą męczarnię i skupić się tylko na sobie. To męczy mnie już od kilku lat i mam dość. Czasami myślę podejdę przyłożę, albo powiem parę słów, ale to przecież chyba nie w tym rzecz i chyba w ten sposób nic nie osiągnę. Jak się pozbyć uporczywych myśli?
Awatar użytkownika
k412423
Przyjaciel Forum
Posty: 418
Rejestracja: 10 lut 2017, o 00:05
Lokalizacja: Warszawa

30 wrz 2017, o 09:29

Witaj,Albertyna. Czy ta osoba wie, że tak się tym zadręczasz ? Może ona niest tego świadoma i warto po prostu umówić się i na spokojnie Sobie wszystko wyjaśnić . Jeżeli jednak nie dojdzie do takiej rozmowy, to zajmij się czymś pasjonującym Cię, aktywnie spędzaj czas. Zapomnieć o przeszłości jest najłatwiej wtedy, kiedy częściej myślimy o przyszłości . Więc coś planuj , marz, i realizuj to. Dokonaj zmiany w Swoim życiu. Może gdiześ wyjedź. Zmień na chwilę otoczenie. poznaj nowe twarze, nowych ludzi . Trzymam kciuki .

"Celem wykształcenia nie jest napełnienie umysłu człowieka faktami; zadaniem jest nauczyć go, jak ma używać umysłu do myślenia. A często zdarza się, że człowiek lepiej umie myśleć, nie będąc krępowany wiedzą przeszłości."

Henry Ford
Kamil

Marzenia są ważniejsze niż wiedza. - Albert Einstein
Albertyna
Posty: 5
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 11:45

1 paź 2017, o 18:59

Dziękuję za odpowiedź :)
Ta osoba może się co najwyżej domyślać moich uczuć, a rozmowa z nią nie wchodzi w grę. Gdybym to zrobiła okazałabym słabość. Każdy wyjazd to dla mnie jak restart wiec korzystam kiedy tylko mogę, żeby sobie pomóc staram się ćwiczyć, wysiłek fizyczny pomaga uspokoić skołatane nerw. Pasji mam sporo, ale czasami myśli jednak robią psikusa, niestety za często. Mieszkam na najwyższym pietrze wieżowca wiec mam cała okolicę jak na dłoni i możne wyda się to dziwne, ale jestem w stanie ta osobę rozpoznać po sylwetce i po sposobie poruszania kiedy patrzę z okna, a ostatnio zauważyłam, że patrząc przez okno, za często, szukam czy ta osoba idzie. Musze chyba tu zdradzić jedną ważną rzecz jest to dziewczyna, która wdała się w romans z moim mężem, małżeństwo przetrwało tę ciężka próbę... ale. Jak już wspomniałam jednej z tych osób czyli mojemu mężowi wybaczyłam, ale on sie cały czas stara żeby nasze małżeństwo nadal istniało i twierdzi, ze powinnam chodzić z podniesioną głową bo to dzięki mnie to małżeństwo istnieje. Z nią rozmawiałam kiedy sądziłam, że za bardzo wchodzi w moje progi, zapewniła mnie, ze sama jest z rozbitej rodziny i wie co to znaczy więc mogę byc spokojna, ale niestety to było podłe kłamstwo. Może napisałam to chaotycznie, ale emocje nadal są mocne, mimo, iż minęło parę lat.
Awatar użytkownika
Kszysztof
Posty: 16
Rejestracja: 16 lip 2017, o 01:58

1 paź 2017, o 20:03

Witaj. Nie możesz zidentyfikować swoich uczuć, ponieważ jesteś pełna obaw, co potwierdza samo pytanie : Czy to jest obsesja ?. Z Twoich uzasadnionych obaw wynika również to, że masz świadomość swojej sytuacji, którą możesz wspólnie z mężem zmienić, szczerą, choć trudną rozmową, która będzie miała kluczowe znaczenie dla Waszego związku, małżeństwa. Czy mąż ma świadomość w związku z ostatnią Twoją wypowiedzią, ile jesteś warta ? Czy trudził się aby Cię przeprosić i jednocześnie podziękować ? Czy szanuje i żałuje tego co zrobił ? I co najważniejsze, w dalszym ciągu widzisz zagrożenie swojego małżeństwa w tej osobie ? - na te i inne pytania, które mogą wyniknąć z naszej dyskusji, która nie ukrywam, może być pasjonująca ale i też nastręczająca pewnych problemów ze względu na jej problemowość i uniwersalne znaczenie nie tylko dla tego forum, ale również może świecić przykładem dla wielu, jeżeli oczywiście będzie to szczery dialog i nic nie będziesz w sobie ukrywać i tak jak my będziesz dzielić się wszystkimi swoimi doświadczeniami oraz związanymi z nimi przeżyciami. To trudne zadanie, ale warte tego byś wyrzuciła z siebie to, co Cię rzeczywiście boli. Zachęcam Cię tu nie tylko do szczerej rozmowy ale do właśnie wyrzucenia tych emocji, nawet w sposób chaotyczny. Wtedy dopiero będziemy mogli otworzyć Ci oczy i doradzić byś po pierwsze znała swoją wartość a po drugie zastanowiła się nad sobą i uratowała to, co jest w Tobie nie tylko wartościowego ale i pasjonującego, coś co może wzbudzić ciekawość Twojego męża, który może ponownie zakochać się w Tobie i docenić to, co o mały włos nie stracił na zawsze. To oczywiste ale musisz wyrzucić z siebie te emocje, wykrzyczeć i wyrazić światu swój ból, co będzie miało dla Ciebie moc oczyszczającą. Czego Tobie życzę...bo trudne zawsze może być łatwiejsze, kiedy okażemy swoją ludzkość.

Tą osobę możesz wyrzucić ze swojej pamięci, tą osobę możesz na stałe usunąć ze swojego świata, małymi krokami przestaniesz o niej myśleć, jeżeli wyrzucisz to, co z nią związane. To ludzkie i jak najbardziej normalne, choć nie zawsze uznawane w naszej kulturze ale ja osobiście nie jestem zwolennikiem trzymania swojego krzyku w sobie, bo to dopiero jest dla Ciebie niebezpieczne, a kto jest ważniejszy Ty czy ta osoba, która bez względu na swoją przeszłość powinna się wstydzić. Takie jest moje zdanie a Twoje ?
Albertyna
Posty: 5
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 11:45

2 paź 2017, o 17:39

Porozmawiałam z mężem, powiedział, że jestem dla niego wartościowa osobą. :)
[quote=
kto jest ważniejszy Ty czy ta osoba, która bez względu na swoją przeszłość powinna się wstydzić. Takie jest moje zdanie a Twoje ?[/quote]

Oczywiście to ja jestem najważniejsza, co do wstydu gdyby go odczuwała nie postępowałaby w ten sposób, więc sądzę iż te uczucia są jej obce, a jej postępowanie to daleko posunięty oportunizm.
Albertyna
Posty: 5
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 11:45

2 paź 2017, o 20:10

Kszysztof pisze:Witaj. Nie możesz zidentyfikować swoich uczuć, ponieważ jesteś pełna obaw, co potwierdza samo pytanie : Czy to jest obsesja ?. Z Twoich uzasadnionych obaw wynika również to, że masz świadomość swojej sytuacji, którą możesz wspólnie z mężem zmienić, szczerą, choć trudną rozmową, która będzie miała kluczowe znaczenie dla Waszego związku, małżeństwa. Czy mąż ma świadomość w związku z ostatnią Twoją wypowiedzią, ile jesteś warta ? Czy trudził się aby Cię przeprosić i jednocześnie podziękować ? Czy szanuje i żałuje tego co zrobił ? I co najważniejsze, w dalszym ciągu widzisz zagrożenie swojego małżeństwa w tej osobie ? -
Przeszliśmy taką rozmowę, mąż mnie przeprosił i stara się okazać mi swoje uczucie. Powiedział mi, że jest mu przykro iż doprowadził do takiej sytuacji, czy zna moją wartość? Tutaj mam kłopot ponieważ chyba ja sama mam problem z własną wartością, chyba będę musiała porozmawiać z nim o tym . Czy czuję zagrożenie ze strony tej osoby… hm, Tak myślę, że tak, bo czy inaczej miałabym takie uczucia? Kwestia czy są to uzasadnione obawy? Wydaje mi się, że nie są uzasadnione, ale i tak mnie męczą. Od tego wszystkiego minęło już parę lat, a moja przyjaciółka mówi mi, że nikt nie byłby w stanie przejść obok bez emocji , ale czy już będę skazana na takie emocje? Czy mogę się od tego odciąć? Zrobiłam już sporo małych kroczków, ale chyba nie w tym kierunku.

Edit 02/10/2017

Porozmawiałam z mężem, powiedział, że jestem dla niego wartościowa osobą. :)
Kszysztof pisze:kto jest ważniejszy Ty czy ta osoba, która bez względu na swoją przeszłość powinna się wstydzić. Takie jest moje zdanie a Twoje ?
Oczywiście to ja jestem najważniejsza, co do wstydu gdyby go odczuwała nie postępowałaby w ten sposób, więc sądzę iż te uczucia są jej obce, a jej postępowanie to daleko posunięty oportunizm.

Posty połączone przez moderatora
Awatar użytkownika
k412423
Przyjaciel Forum
Posty: 418
Rejestracja: 10 lut 2017, o 00:05
Lokalizacja: Warszawa

7 paź 2017, o 19:43

Albertyna pisze: Jak już wspomniałam jednej z tych osób czyli mojemu mężowi wybaczyłam, ale on sie cały czas stara żeby nasze małżeństwo nadal istniało i twierdzi, ze powinnam chodzić z podniesioną głową bo to dzięki mnie to małżeństwo istnieje.
Takie wybaczenie musi być wspieranym naprawdę czymś silnym, prawdziwym uczuciem, a jeszcze lepiej, kiedy w związku zmieniacie Wasze relacje , kiedy Wasze relacje ocieplają się , kiedy inwestujecie w Wasz związek, kiedy wspólnie spędzacie czas z Sobą .
To jest jak terapia długoterminowa , na to trzeba poświęcić dużo czasu , a przede wszystkim musicie nad tym wspólnie pracować . I mam ogromną nadzieję, że mąż nie tylko będzie Cię w tym wspierać , pomagać Tobie w zidentyfikowaniu Twoich uczuć , ale że będzie razem z Toba te uczucia tworzyć . Życzę dużo miłości i zrozumienia , obyście budowali Wasz związek na silnym fundamencie. A przede wszystkim wyjaśniajcie Sobie wszystko, bo związek to nie tylko żona i mąż, ale zwłaszcza to prawdziwi przyjaciele. Trzymam kciuki !I dziękuję za miłą dyskusję .

"Nie pytaj czego świat potrzebuje. Pytaj co czyni cię pełnym życia i rób to. Ponieważ tym czego świat potrzebuje są ludzie pełni życia."

Howard Thurman
Kamil

Marzenia są ważniejsze niż wiedza. - Albert Einstein
Albertyna
Posty: 5
Rejestracja: 28 wrz 2017, o 11:45

10 paź 2017, o 10:50

k412423 pisze:
Albertyna pisze: Jak już wspomniałam jednej z tych osób czyli mojemu mężowi wybaczyłam, ale on sie cały czas stara żeby nasze małżeństwo nadal istniało i twierdzi, ze powinnam chodzić z podniesioną głową bo to dzięki mnie to małżeństwo istnieje.
Takie wybaczenie musi być wspieranym naprawdę czymś silnym, prawdziwym uczuciem, a jeszcze lepiej, kiedy w związku zmieniacie Wasze relacje , kiedy Wasze relacje ocieplają się , kiedy inwestujecie w Wasz związek, kiedy wspólnie spędzacie czas z Sobą .
To jest jak terapia długoterminowa , na to trzeba poświęcić dużo czasu , a przede wszystkim musicie nad tym wspólnie pracować . I mam ogromną nadzieję, że mąż nie tylko będzie Cię w tym wspierać , pomagać Tobie w zidentyfikowaniu Twoich uczuć , ale że będzie razem z Toba te uczucia tworzyć . Życzę dużo miłości i zrozumienia , obyście budowali Wasz związek na silnym fundamencie. A przede wszystkim wyjaśniajcie Sobie wszystko, bo związek to nie tylko żona i mąż, ale zwłaszcza to prawdziwi przyjaciele. Trzymam kciuki !I dziękuję za miłą dyskusję .

"Nie pytaj czego świat potrzebuje. Pytaj co czyni cię pełnym życia i rób to. Ponieważ tym czego świat potrzebuje są ludzie pełni życia."

Howard Thurman
Tak masz rację i pewnie nasz związek przetrwał ponieważ to uczucie było, ale gdzieś się w tym naszym życiu zawieruszyło. Wspólne życie nie jest łatwe, a do tanga trzeba dwojga. Zdaje się, że w codzienności zapomnieliśmy o tej prostej i jednocześnie mądrej myśli. Każdy miał swoje obowiązki i skupił się na nich, jednocześnie każdy wiedział, że musi sobie poradzić. W tej naszej zaradności też się gdzieś pogubiliśmy i sądziliśmy, że nie potrzebujemy wsparcia co było oczywiście nieprawdą. Teraz dużo się zmieniło i szczerze powiem, że mąż często mnie zaskakuje, pozytywnie zaskakuje i mam nadzieję, że tak zostanie :) Nad wspólnym tworzeniem uczuć jeszcze pracujemy i chyba mamy sporo do zrobienia. Nasz fundament jest już trochę naruszony, ale już od 6 lat staramy się wzmacniać :) Dziękuję za mile życzenia :)
PS "Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić"
Awatar użytkownika
k412423
Przyjaciel Forum
Posty: 418
Rejestracja: 10 lut 2017, o 00:05
Lokalizacja: Warszawa

12 paź 2017, o 16:02

Albertyna pisze:PS "Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić"
Czasami w związku mijamy się , przechodzimy obok siebie , choć tworzymy razem ten związek . Niby wiemy o sobie wszystko, prawie wszystko, a jednak nowe sytuacje są tego zaprzeczeniem , kolejne lata bycia w związku pokazują nam , że jeszcze tyle o sobie nie wiemy . Czasami potrzebujemy silnego wstrząsu , długotrwałej terapii, a czasem w innych okolicznościach z sobą szczerze porozmawiać . Poznać się lepiej , nawzajem zrozumieć Swoje potrzeby . Musicie wpływać na Siebie, warto do Siebie docierać, dotrzeć, zrozumieć, po prostu od nowa zakochać .
Albertyna pisze:Teraz dużo się zmieniło i szczerze powiem, że mąż często mnie zaskakuje, pozytywnie zaskakuje i mam nadzieję, że tak zostanie
I za to trzymam kciuki . T również możesz Go mile zaskoczyć . Dziękuję za miłą dyskusję i pamiętaj , proszę, że to wyłącznie od Was zależy, czy Wasz związek przetrwa. Nie zmuszajcie się do niczego, ale dojrzale i odpowiedzialnie rozwiązujcie problemy , bądźcie szczerzy względem Siebie . Oboje pracujcie nad Waszą relacją, nad Waszymi emocjami .

"Zrób to zanim będziesz gotów, gdyż nigdy nie będziesz gotów jeśli będziesz czekać."

Les Brown
Kamil

Marzenia są ważniejsze niż wiedza. - Albert Einstein
ODPOWIEDZ