Jak radzić sobie z nienawiścią do rodziców?

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
vaedhrin
Posty: 6
Rejestracja: 18 maja 2013, o 18:30

19 maja 2013, o 20:10

Cześć,

Proszę o jakieś pomysły (poparte badaniami naukowymi lub własnym doświadczeniem) na radzenie sobie z nienawiścią do rodziców. Wprawdzie chodzę na terapię i upuszczam tam nagromadzony przez lata jad, ale to za mało. Moich rodziców nienawidzę jak nikogo innego na tej planecie. Staram się utrzymać jakieś "minimum przyzwoitości" i silę się na chłodną uprzejmość , przynajmniej w kontaktach z mamą, ale często dużo mnie to kosztuje. Czasem na sam dźwięk głosu rodziców czuję, jak skacze mi ciśnienie. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek mi to przejdzie.
Awatar użytkownika
kattebush
Przyjaciel Forum
Posty: 2848
Rejestracja: 25 sty 2012, o 14:26

19 maja 2013, o 20:13

vaedhrin
Czy czytałaś "Toksycznych rodziców" Susan Forward? Jeśli nie - to przeczytaj.
"... I nawet po śmierci moje serce w Tatrach żyć wiecznie będzie..."
Fioletowa25
Przyjaciel Forum
Posty: 2607
Rejestracja: 11 lip 2012, o 11:25

20 maja 2013, o 18:01

Mieszkasz z rodzicami? Jesteś od nich w jakiś sposób zależna?
Ile masz lat?

Co w swoim życiu osiągnęłaś sama, a co dzięki rodzicom? Czy korzystasz z ich pomocy w jakikolwiek sposób?

Na jakim etapie życia jesteś? Uczysz się? Pracujesz? Studiujesz? Sama się utrzymujesz?
Masz własne dzieci?
smerfetka84
Posty: 15
Rejestracja: 26 maja 2013, o 13:36

26 maja 2013, o 18:21

vaedhrin pisze:Cześć,

Proszę o jakieś pomysły (poparte badaniami naukowymi lub własnym doświadczeniem) na radzenie sobie z nienawiścią do rodziców. Wprawdzie chodzę na terapię i upuszczam tam nagromadzony przez lata jad, ale to za mało. Moich rodziców nienawidzę jak nikogo innego na tej planecie. Staram się utrzymać jakieś "minimum przyzwoitości" i silę się na chłodną uprzejmość , przynajmniej w kontaktach z mamą, ale często dużo mnie to kosztuje. Czasem na sam dźwięk głosu rodziców czuję, jak skacze mi ciśnienie. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek mi to przejdzie.
mnie pomogło wyrzucenie matki z domu, ale była przy mnie babcia i ona mi w tym pomogła
matka jeszcze zaglądała do nas, więc kiedy poznałam mojego obecnego chłopaka, szybko mnie stamtąd zabrał, wynajął mieszkanie i nie podaliśmy matce adresu
moje kontakty z nią - na 5 minut raz w miesiącu, stały się znośne, choć nie wybaczę jej nigdy
inną sprawą jest, że w moim przypadku, matka jest ciężko chora psychicznie, więc po części jest mi jej żal, bo sama ze sobą też na pewno czuje się bardzo źle, ale to już jej problem, bo nie chce się leczyć

jeśli tylko możesz podjąć pracę - zrób to i wynajmij kawalerkę, pokoik, cokolwiek, byś mogła wracać do domu, gdzie nikt nie krzyczy, nawet jeśli Twoje warunki życia mogą się pogorszyć, wyjdzie Ci to na zdrowie

z ojce nie mam problemów, bo się mną nie interesuje, widziałam go z 10 razy w życiu i nawet nie mam jego adresu

może to naiwne, ale najlepszym lekiem na nienawiść jest miłość
przestałam skupiać się na rodzicach, kiedy zaczęłam budować własne, lekko kulawe, życie i szczęście
Awatar użytkownika
Magdalena Koczewska
Specjalista
Posty: 208
Rejestracja: 23 paź 2011, o 22:34

28 maja 2013, o 18:31

Witaj,

Rozumiem jak Ci trudno z tym ogromem nienawiści. Nie wiem za co ona jest, z kiedy, dlaczego. Nie wiem na ile Rodzice są ją w stanie przyjmować itd.
Z tego co piszesz jest Jej bardzo dużo.
Terapia to na pewno dobra decyzja i inwestycja we własne szczęście. Kibicuję Ci.
Czy w trakcie terapii próbujesz też zrozumieć tą złość? Jej ewakuacja to czasem za mało. Czasem takie "upuszczanie" wzmaga pielęgnowanie tego uczucia. A rozumiem, że Ty chciałabyś się od tego uczucia uwolnić. Moze warto spróbować zrozumieć co takiego się dzieje, że to się nie udaje?

Pozdrawiam Cię.
ODPOWIEDZ