czy komuś się udało?

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
neskafeta
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2013, o 18:17

18 sty 2013, o 18:44

Witam,
jestem w trakcie, a raczej na początku (trafiłam do świetnego psychologa) i widzę, jak wielkie ujście dla moich emocji stanowią te cztery ściany gabinetu. zamierzam też wybrać się na terapię grupową. powiedzcie tylko... udało się któremuś z was osiągnąć poprawę dzięki takim działaniom? pokonaliście to?

pozdrawiam
N
Awatar użytkownika
Qvazie
Senior
Posty: 947
Rejestracja: 18 mar 2012, o 18:57
Lokalizacja: Oviedo Hiszpania

18 sty 2013, o 19:35

Ja osobiście nie ale znam wielu ludzi co im się udało, naprawdę mały odsetek nie dal rady, ale to głownie, ze nie odeszli od grona które miało na nich zbyt wielki wpływ. Świat zewnętrzny (wiesz o czym mowie).

Nie znam twojego problemu, ale powiem jedno, jeżeli zostaniesz miedzy ludźmi z takim problemem to będzie ciężko, no chyba ze ci ludzie tez zaczną coś w tym kierunku robić.
Wyleczyć się można ale na co to komu skoro żyje dalej w takim klimacie jak wcześniej, i czasami to co naprawiliśmy zaczyna psuć się na nowo. Zależy tez od każdego z osobna czy da się wciągnąć w gierki, w starym otoczeniu (jeżeli w nim będzie dalej "otoczenie")jeżeli wyjdzie z "problemu" to musi się przygotować na ciężkie życie w starym gronie co jest męczarnią. Ale tez może to spowodować ze ludzie z tego "grona" zaczynają widzieć problem i tez zaczynają się leczyć. =) Trzymam kciuki za Ciebie.
1. Wybór świadomy. Ty wybierasz jakie emocje towarzyszą Ci przez życie.
2. Wybór nieświadomy, dajesz sie ponieść emocjom i na podstawie nich dokonujesz wyboru.


Wybór należy do Ciebie, Ty wiesz najlepiej co czyni Cie szczęśliwym.
neskafeta
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2013, o 18:17

18 sty 2013, o 19:47

tak, mieszkam dalej w domu z alkoholikiem (to mój tata) i nie wiem, czy się stamtąd wyprowadzę. czy to o tym "otoczeniu" mówisz? nikogo innego z takim problemem nie ma w moim gronie..
Awatar użytkownika
Qvazie
Senior
Posty: 947
Rejestracja: 18 mar 2012, o 18:57
Lokalizacja: Oviedo Hiszpania

18 sty 2013, o 20:58

O tym otoczeniu własnie mowie, ale dasz rade, na pewno przygotują Cie jak z tym walczyć. Bądź dobrej nadziei. Możliwe ze przeniesiesz twoja energie na ojca możliwe ze zobaczy, możliwe ze nauczysz się z nim postępować jak do niego dojść. (Żeby wszyscy byli szczęśliwi albo chociaż spokojni).
Tylko musisz o tym mówić co cie dręczy. Wątpliwości, strach. a znajda coś na to wszystko, jakiś sposób. To mądrzy ludzie i znają się na rzeczy. Czasami może Ci się wydawać ze się mylą z czymś z jakimś detalem, ale tak na prawdę wiedzą co robią i zrobią tak żebyś zrozumiała, pokażą ten błąd (detal) lub doprowadza żebyś sama go znalazła. Wiele razy się zdziwisz pozytywnie oczywiście, a po terapii będziesz widziała wszystko w innym wymiarze. Dużo się zmieni zobaczysz. Nie łam się i pruj do przodu ....
1. Wybór świadomy. Ty wybierasz jakie emocje towarzyszą Ci przez życie.
2. Wybór nieświadomy, dajesz sie ponieść emocjom i na podstawie nich dokonujesz wyboru.


Wybór należy do Ciebie, Ty wiesz najlepiej co czyni Cie szczęśliwym.
Alicja621
Junior
Posty: 97
Rejestracja: 14 sty 2013, o 20:48

18 sty 2013, o 22:24

Psycholog po pierwszej wizycie stwierdziła u mnie DDA, jestem po kilku spotkaniach i już widzę rezultaty, u mnie problem polegał na tym że w sytuacji stresowej nakręcałam się i urastał on w moich oczach do MEGA problemu, do tego apatia, pesymistyczne spojrzenie na świat, wydawało mi się że wszyscy mnie krytykują, ogólne rozdrażnienie, lęk i obawa, strasznie przejmowałam się problemami bliskich mi osób i brałam je na siebie. Na szczęście jest coraz lepiej, aczkolwiek miewam jeszcze gorsze dni, jednak jestem dobrej myśli pomimo tego że z mamą ostatnio mi się nie układa.Jak dotąd psycholog nie skierowała mnie na typową terapię DDA, muszę z nią na ten temat porozmawiać. Pozdrawiam:)
neskafeta
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2013, o 18:17

28 sty 2013, o 12:19

Alicja, kiedy czytam to, co piszesz, mam wrażenie, że mówisz o mnie.
Dzisiaj wybieram sie pierwszy raz na spotkanie grupy wsparcia dla osób współuzależnionych - wysłała mnie tam moja psycholog. Bardzo się stresuję... nie wiem, jak do tego podejść..
Alicja621
Junior
Posty: 97
Rejestracja: 14 sty 2013, o 20:48

28 sty 2013, o 13:31

Człowiek z reguły boi się tego czego nie zna, musisz wziąć pod uwagę fakt że będziesz przebywać wśród osób które mają ten sam problem i chcą Ci pomóc, przyjmij że to spotkanie to jakby spotkanie z dobrymi znajomymi, którzy zrozumieją i wesprą, daj znać jak będziesz po pierwszym spotkaniu:)
neskafeta
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2013, o 18:17

28 sty 2013, o 13:33

bardzo się stresuję. tak jak przed pierwszą wizytą u psychologa. i chociaż do mojej psycholog już się "przyzwyczaiłam" i bez problemu przed nią się otwieram, tu się boję. czy będę musiała od razu mówić o wszystkim, z czym się borykam? jak jest na takim spotkaniu?
Alicja621
Junior
Posty: 97
Rejestracja: 14 sty 2013, o 20:48

28 sty 2013, o 18:36

Tego Ci nie powiem bo moja sytuacja jest inna niż Twoja pomimo tego ze psycholog mówiła że mam DDA nie pokierowała mnie na taką typową terapię dla DDA, nie wiem czym się sugerowała ale stwierdziła że jak mam taką potrzebę to mogę iść ale nie muszę, ja teraz pracuję nad innym problemem który wyszedł w trakcie terapii, okazuje się że mam toksyczną mamę, przechodzę trudne chwile ale dam radę i tego się trzymam choć już nie jedna łza poleciała.....Jeśli zalecenia Twojego lekarza są takie ze powinnaś uczęszczać na tą terapię to idź i nie martw się na zapas. Może ktoś z forumowiczów się wypowie na ten temat, ktoś kto jest uczestnikiem takiej terapii.
neskafeta
Posty: 11
Rejestracja: 18 sty 2013, o 18:17

29 sty 2013, o 10:42

byłam na spotkaniu...
pomimo smutku, jakim przepełniony był ten pokój i łez, które się tam wylewały przez 4 godziny, wyszłam stamtąd pełna wiary w to, że się uda
uczęszczając na takie spotkania obowiązuje dyskrecja, dlatego nie mogę się bardzo rozpisać na ten temat. powiem tylko, że były tam też 3 kobiety, które przeszły już długą drogę, chodzą od dawna na terapię i widać to z daleka. jako jedyne wydają się silne, szczęśliwe i wesołe. przychodzą dalej, bo ta grupa to wciąż dla nich jakieś wsparcie w stawianiu dalszych kroków. ale one właśnie najbardziej dają mi wiarę w to, że można wyjść na "swoje" i osiągnąć spokój, jakiego szukamy.
cieszę się, że tam trafiłam. :)
ODPOWIEDZ