mama alkoholiczka

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mloda
Posty: 3
Rejestracja: 9 sty 2013, o 14:06

9 sty 2013, o 14:51

Witam,
jeśli założyłam temat w złym miejscu to proszę o przesunięcie i wyrozumiałość, ale jestem tutaj nowa.
Jak w temacie - mam mamę alkoholiczkę. Jakieś 6 lat temu zauważyłam, że w związku moich rodziców nie dzieje się najlepiej, mama podejrzewała tatę o zdradę, tata się wypierał...mama zaczęła pic. Do tego zaczęła mieć ogromne problemy ze zdrowiem, stres i alkohol wyniszczał jej organizm. Zawsze się tłumaczyła, że pije koniaczek, bo ma problemy z ciśnieniem, pije bo nie może zasnąć itd..typowe... próbowałam jej jakoś pomóc, ale ona zawsze uważała, że nie potrzebuje pomocy. Rodzice się kłócili, mieszali mnie do swoich kłótni. Powoli zaczęłam się odsuwać od rodziny, przyjeżdżałam do nich tylko z okazji urodzin/świąt. Nie dzwoniłam jak nie trzeba było. Nie ukrywam, że nie było to dla mnie łatwe, ale jak jej nie widziałam pijanej to jakoś łatwiej mi się żyło...natomiast jak już ją zobaczyłam...to było mi bardzo ciężko. Niestety mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia, że jej nie pomagam, że może powinnam coś zrobic...bo ona sama sobie z tym nie poradzi.
Ostatnio moja mama trafiła do szpitala. Ciszyliśmy się, że w końcu lekarze się nią zajmą...że w końcu zostanie przebadana i może zacznie się leczyć. Niestety wyszła ze szpitala na własne żądanie. Po paru dniach dzwoni do mnie tata z informacją, że mama gdzieś wyjechała. Spakowała się i nie ma jej. To mnie akurat bardzo nie zdziwiło, bo już nie raz uciekała. Tylko, że zawsze wracała. Nie raz jej mówiłam, że jak chce od taty odejść to ja jej pomogę, że może zamieszkać ze mną, ale ona nie chciała, zawsze mówiła, że to jest jej dom, że on się nie wyprowadzi. No i tak w kółko. Napisałam do niej wczoraj sms, czy wszystko u niej ok. Nie odpisała. Dziś dzwoniłam, nie odebrała. Napisałam więc do niej jeszcze jednego sms'a, że nie interesuje mnie gdzie jest i co robi, ale niech da znać, że wszystko z nią ok, bo jeśli się nie odezwie to zawiadomimy policję o zaginięciu. W końcu odpisała, potem zadzwoniła, nie była to miła rozmowa, powiedziałam jej co myślę, co czuję. Chyba pierwszy raz na trzeźwo wysłuchała ode mnie, że jest alkoholiczką i że musi się leczyć. Oczywiście się rozłączyła wielce obrażona. Mi niestety nie ulżyło, bo mam wyrzuty sumienia (taka jestem głupia, wiem ). Chciałabym jej jakoś pomóc, ale nie bardzo wiem jak. Wiem, że do niczego jej nie zmuszę jeśli ona nie będzie chciała, ale ciężko mi z tą myślą, że nic nie robię... że patrzę jak ona się stacza.
Ale się rozpisałam...
Blis­cy ra­nią naj­bar­dziej nie dla­tego, że naj­le­piej nas znają ale dla­tego, że nie od nich spodziewa­my się ciosu
Awatar użytkownika
Qvazie
Senior
Posty: 947
Rejestracja: 18 mar 2012, o 18:57
Lokalizacja: Oviedo Hiszpania

9 sty 2013, o 17:48

Trafiłaś do właściwego działu.

Zacznę od głupich slow ale prawdziwych (wiem co czujesz i wiem jak Ci źle)

Prawda jest taka, ze nie można pomóc nikomu kiedy tego nie chce lub nie widzi problemu. Możesz się starać ile sił ale patrz tez na siebie, niech to nie zniszczy twojego życia.

Moja rada:
Postaw się na pierwszym planie, zadbaj o swoje samopoczucie. Potem w miedzy czasie próbuj negocjować lub rozmawiać, namawiać do leczenia się do zobaczenia problemu. Ale nic na sile ona sama musi zrozumieć ze to co się z nią dzieje to nie jest normalne. Nie możesz poświecić swojego życia dla rodziców, ale możesz je poświecić dla twoich dzieci. Pomyśl o tym ....
1. Wybór świadomy. Ty wybierasz jakie emocje towarzyszą Ci przez życie.
2. Wybór nieświadomy, dajesz sie ponieść emocjom i na podstawie nich dokonujesz wyboru.


Wybór należy do Ciebie, Ty wiesz najlepiej co czyni Cie szczęśliwym.
Awatar użytkownika
Agnieszka Dzieduszycka
Specjalista
Posty: 287
Rejestracja: 17 paź 2011, o 11:43
Lokalizacja: Warszawa

10 sty 2013, o 19:06

Droga młoda,

Wyobrażam sobie, że pragniesz pomóc mamie i czujesz się winna, że nie możesz rozwiązać jej problemu. Jak inne osoby pochodzące z domów, w których nadużywa się alkoholu czujesz się pewnie odpowiedzialna za los osoby uzależnionej. Były momenty kiedy miałaą nadzieję, że mama dostrzeże swój problem, ona jednak nie wzięła odpowiedzialności za siebie. Jedyna osoba nad którą możesz pracować to ty sama. Mamie możesz zostawić numer do poradni odwykowej. Czasem bywa tak, że jeżeli w systemie rodzinnym jedna osoba zaczyna dbać o siebie i się leczyć, to reszta osób też odczuwa potrzebę zmiany, ale dezycyzja zawsze należy do osoby pijącej.
Pomyśl o terapii DDA, poszukaj wsparcia dla siebie i zadbaj o swoje życie, jak radzą Ci forumowicze.

Powodzenia,

Agnieszka Dzieduszycka
Awatar użytkownika
mloda
Posty: 3
Rejestracja: 9 sty 2013, o 14:06

16 sty 2013, o 11:00

Dziękuję za odpowiedzi :)
Wiem, że muszę się wziąć za siebie, ale dobija mnie świadomość, że ona została sama. Wiem, że na własne życzenie, ale jednak sama. Do dziś nie wróciła do domu, nikt nie wie gdzie jest... poza tym jednym telefonem nie mam z nią kontaktu. Nie wiem, czy odbierze ode mnie, bo nie dzwonię... jakoś nie potrafię :(
Blis­cy ra­nią naj­bar­dziej nie dla­tego, że naj­le­piej nas znają ale dla­tego, że nie od nich spodziewa­my się ciosu
Alicja621
Junior
Posty: 97
Rejestracja: 14 sty 2013, o 20:48

16 sty 2013, o 13:34

Hej ja mam DDA mam dwóch braci alkoholików (teraz niepijących) długą drogę z nimi przeszłam, też wiele rzeczy brałam na siebie, ogromnie przezywałam ich porażki, strasznie się wszystkim przejmowałam a moje potrzeby i moje ja było gdzieś tam w tyle....to prawda że nie należy brać odpowiedzialności na siebie, bo to przecież dorosłe osoby, jakiekolwiek zmuszanie do podjęcia terapii nic tu nie da, mama sama musi tego chcieć, a póki nie sięgnie dna to pewnie nie będzie chciała (przykre to ale większości przypadków tak to wygląda) a kiedy przyjdzie ten moment to dobrze być dla niej wsparciem. Gorąco Cię pozdrawiam bo wiem co przechodzisz.
ODPOWIEDZ