Teraz jest 23 cze 2018, o 06:27


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 lis 2012, o 12:11 

Dołączył(a): 22 lis 2012, o 11:48
Posty: 15
hej
mam problem z mama. odeszla jak mialam 15 lat ,zostawila nas z ojcem (mnie i mojego malego wtedy brata). Gdy mieszkala z nami ciagle byly awantury a nawet rekoczyny (z jej strony,bo ojciec nie mial ochoty na klotnie ,jest spokojnym czlowiekiem). Szkoda,ze meczyl sie z nia tyle lat i my przy okazji tez. Moja matka ma ciagle ze soba problem ,jak nie depresja ,to nerwica ,strach przed ludzmi. Dlugo by pisac. Gdy nie pracowala (ciagle liczy na kogos) wysylalam jej pieniadze,gdy byla w ciezkiej depresji po rozstaniu z facetem ,sciagnelam ja za granice ,gdzie mieszkam ja z mezem i synkiem.
Miala mieszkac z nami ,ale ,ze wciaz mialam pretensje,fochy i atmosfera w domu stala sie nie do zniesienia ,zamieszkala sama. Poniewaz pomagam jej we wszystkim (mama troche pracuje i stac ja na skromne zycie, z czego jest zadowolona ) czasami przychodzila rano ,zeby posiedziec 30 min z naszym synem . Wczoraj maz mial na godzine pozniejsza do pracy (ja w tym czasie wracam z nocki,dlatego mama wpada na 30 min ,potem ja ja zawoze do pracy samochodem lub jak ma wolne ,siedzi caly dzien i marudzi na ludzi i swiat ,co mnie doluje )
zapomnielismy powiedziec o tym mojej mamie i przyszla na darmo ,tzn mogla sobie w tym czasie smacznie spac. Maz potrafi byc nieprzyjemny czasami ,wiec myslalam ,ze moze i tym razem,bo matka moja dostala furii ,ze przyszla bez sensu ,ze nie napisal jej smsa. MAz probowal ja uspokoic ,ze nic sie nie stalo,ale ta zeczela go wyzywac od debili itp,ze wiecej nam nie pomoze z dzieckiem, no co moj maz,ze na razie to MY jej ciagle pomagamy.
Moim bledem bylo to,ze w pierwszym momencie stanelam po stronie matki . Gdy krzyczalam na meza (nie dajac mu sie wytlumaczyc ,wiem zle zrobilam ) widzialam jak ona pod nosem sie cieszyla . Pozniej jak ja zawozilam do pracy,buntowala mnie na niego, mowila,ze zmarnuje mi zycie,ze jest leniwy ,ze wszystko na mojej glowie. Zasialo to ziarnko w mojej glowie ,czy czasem nie ma racji.
Ja robie bardzo duzo ,duzo pracuje, zajmuje sie mlodym (maz pilnuje go wieczorami jak jestem w pracy), ,zalatwiam wszystko (bo lepiej znam jezyk ).Fakt rzadko sprzata ,ale tez pracuje i rozumiem ,ze czasami mu sie nie chce ,bo i mnie sie czesto nie chce nic robic. On nie ma do mnie pretensji ,ze jest balagan,czy nie ma obiadu. Twierdzi,ze mnie kocha ,a moja mama mowi mi,ze nie,ze jest wygodny,bo drugiej takiej jak ja nie znajdzie ,co wszystko za niego robi . Moj maz robi zakupy (ja nie lubie ) , gotuje na swieta ,sprzata ,gdy poprosze lub gdy mu sie zachce;)
ALe przez to co moja mama mowi,zastanawiam sie czy on mnie kocha,czy rzeczywiscie to nie jest wygodnictwo. Z drugiej strony tez nie mam lekkiego charakteru.
Moja mama ciagle mi na niego mowi zle rzeczy ,jest mi bardzo przykro. Z koleji podobno do niego obgaduje mnie ,,jak Ty z nia wytrzymujesz itp'' ....Szczerze to chyba zaluje ,ze ja sciagnelam ,ale wtedy balam sie ,ze cos sobie zrobi . Myslalam,ze dobrze robie. Teraz wszyscy sa nieszczesliwi. Dobrze ,ze mama mieszka sama . Nadal bede jej pomagac, Jak sie odciac od niej psychicznie bedac obecna fizycznie? da sie?
wiem,zepisze chaotycznie, jest mi przykro ,ze mam taka matke ,ktora cale zycie miala mnie w d.... a teraz chce manipulowac mna . tak czuje. moj maz mysli,ze chce rozbic nasza rodzine ,zeby mieszkac ze mna ,bo wtedy nie musialaby nic robic . ja tez tak skrycie mysle,ale nie powiemtego glosno. Ona zawsze czekala az ktos bedzie na nia pracowal i utrzymywal . Mam nadzieje,ze znajdzie kogos i bede ja miala z glowy!


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 17:23 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2012, o 18:54
Posty: 2021
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 64
A co czułaś zanim mam zaczęła Ci mówić takie rzeczy o mężu :?: Czy też uważałaś, że Cię nie kocha, że jest z Tobą tylko dla wygody :?:

A może rzeczywiście jest tak, że mama chce Was skłócić :?: Do Ciebie nagaduje na męża, a do niego na Ciebie - nie wydaje Ci się to dziwne :?:

I jeszcze jedno, moim skromnym zdaniem, nie ma nic gorszego niż wtrącanie się rodziców w małżeństwo :!: I nie chodzi tu o to, że mają większe doświadczenie, że przeżyli więcej i mogą służyć radą, ale o takie nachalne dyrygowanie Waszym życiem. A mam wrażenie, że ona właśnie to chce robić :?:

Na koniec jeszcze jedna sugestia, choćby nie wiem co (chociażbyś się z tym nie zgadzała) - stawaj po stronie męża. Inna kwestia, że później możecie to sobie wyjaśnić (w 4 oczy), ale osoby postronne nie muszą tego wiedzieć i słyszeć. To Wasze życie i to Wy się musicie potrafić porozumieć, a jeżeli uczestniczy w tym ktoś 3ci to czasami jest bardzo trudno.

_________________
Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój...
Czemu kochają nas ludzie na których miłości nam nie zależy, a my kochamy tych którym nasza miłość nie jest potrzebna...
Trzeba coś stracić, by to docenić, żeby odzyskać, trzeba się zmienić

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 17:45 

Dołączył(a): 22 lis 2012, o 11:48
Posty: 15
przed mamy ,sugestiami ' widzialam ,ze duzo wiecej od niego robie ,ale to raczej wynika z mojego charakteru. Jakos mi to nie przeszkadza. nie odbieram ,ze mnie nie kocha,wrecz przeciwnie, czasami wrecz mi nadskakuje ....to chyba nie jest oznaka braku milosci ?

teraz jak to sobie przemyslalam ,to to on chce sie odwdzieczyc za to co ja robie dla niego (tzn zawsze robi mi sniadania jak jest w domu ,obiadki ,deserki ,herbatki ). Jak mu wczoraj powiedzialam,ze nie jestem pewna czy pasujemy do siebie (bo mamy dosc rozne charaktery ) to on powiedzial,ze jak najbardziej do siebie pasujemy i bedzie dobrze .

Roznica jest taka,ze on ma wzor ,normalnej ' rodziny , a ja nie ....

mimo wszystko jakos nie wyobrazam sobie zycia bez niego ,a jestesmy razem juz 11 lat.

dzieki za wpis, o dziwo bardzo pomogl ;) rozjasnil mi w glowie


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 17:52 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2012, o 18:54
Posty: 2021
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 64
obi napisał(a):
Roznica jest taka,ze on ma wzor ,normalnej ' rodziny , a ja nie ....

Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem, ale czy czujesz się z tego powodu "gorsza" :?:

obi napisał(a):
dzieki za wpis, o dziwo bardzo pomogl ;) rozjasnil mi w glowie

Nie ma sprawy ;)

_________________
Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój...
Czemu kochają nas ludzie na których miłości nam nie zależy, a my kochamy tych którym nasza miłość nie jest potrzebna...
Trzeba coś stracić, by to docenić, żeby odzyskać, trzeba się zmienić

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 17:57 

Dołączył(a): 22 lis 2012, o 11:48
Posty: 15
gorsza sie nie czuje , tylko on zawsze chce zeby bylo dobrze ,a ja w zlosci wszystko niszcze. Jestem okropna w swojej zlosci ,az wstyd pisac .Potem zaluje ,ale co z tego :( czasami widze,ze traktuje go jak kiedys moja matka mojego tate,a tego nienawidzilam .....


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 18:05 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2012, o 18:54
Posty: 2021
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 64
Napisałaś, że jesteście razem 11 lat, myślę, że przez ten czas zdążył się już przyzwyczaić do Twojego charakteru :?: ;) Plus jaki wpłynie z Twoich wypowiedzi, to że widzisz problem, że nie uważasz, że wszystko to jego wina.

Myślę, że jeżeli tylko będziesz z nim szczera, to razem uda Wam się to przetrwać. Masz męża, który będzie Cię wspierał w Twoich trudach i nie pozwól aby ktoś z zewnątrz Was skłócił.
A jeśli czujesz, że czasami mówisz lub robisz coś czego byś nie chciała, że nad tym nie panujesz to zawsze możecie spróbować pomocy specjalisty, jeśli oczywiście będziecie tego chcieli :?:

_________________
Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść... Jeżeli wróci, będzie Twój na wieki... Jeżeli nie wróci nigdy nie był Twój...
Czemu kochają nas ludzie na których miłości nam nie zależy, a my kochamy tych którym nasza miłość nie jest potrzebna...
Trzeba coś stracić, by to docenić, żeby odzyskać, trzeba się zmienić

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 18:28 

Dołączył(a): 22 lis 2012, o 11:48
Posty: 15
o specjaliscie myslalam . moj maz jest taki ,ze zgodzi sie, jesli go poprosze :) tyle,ze jestem caly czas na etapie ,,myslenia o tym ,, ;)
dziekuje


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 lis 2012, o 23:40 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2012, o 14:26
Posty: 2848
Pochwały: 79
Obi - nie wiem, czy czytałaś: "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Polecam. Tam znajdziesz odpowiedzi na większość nurtujących Cię pytań.

_________________
"... I nawet po śmierci moje serce w Tatrach żyć wiecznie będzie..."


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 lis 2012, o 13:40 

Dołączył(a): 22 lis 2012, o 11:48
Posty: 15
kiedys zaczelam, ale nie skonczylam ....przeczytam napewno.mam duzy problem z mama . wykorzystuje mnie bardzo. przede wszystkim finansowo. sciagnelam ja do obcego kraju ,gdzie mieszkam ,to byl moj blad. ona nie wykazuje chceci nauki jezyka ,ani pracy za bardzo. pracuje kilka godzin w tyg i liczy na moja pomoc non stop, kiedys liczyla na swoich facetow ,teraz na mnie,bo zadnego nie ma :(

na szczescie nie mieszka juz z nami ,doszlo do tego jak zaczela sie awanturowac :(


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lis 2012, o 16:06 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2012, o 14:26
Posty: 2848
Pochwały: 79
Problem toksycznych rodziców po raz pierwszy nazwała i opisała w l. 80 amerykańska terapeutka Susan Forward. Jej pacjenci to mężowie i żony "skatowani" psychicznie przez własnych rodziców. Są chorobliwie uzależnieni od nich w dorosłym życiu. Forward pokazała, że dopóki nie zdecydują się na terapię, będą niszczyć swoje własne rodziny. Bestseller doczekał się tłumaczeń na wiele języków.

W Polsce terapią toksycznych rodzin przez wiele lat zajmowała się prof. Maria Ryś z UKSW, psycholog rodziny. Jak funkcjonuje dziecko z toksycznego związku, pokazuje na przykładzie ojca obiecującego dzieciom wycieczkę do ZOO. Nadchodzi sobota, w końcu będą mieli czas na wspólną, wielokrotnie obiecywaną wyprawę. Rano dzwoni toksyczna mama, babcia dzieci, z prośbą: "Stefan, może byś mi pomalował dziś furtkę na zielono". Niedawno Stefan furtkę pomalował na niebiesko, ale kolor nie spodobał się sąsiadom. Toksyczny rodzic nie pyta: "Czy możesz przyjechać? A może masz swoje plany?" Żąda przyjazdu dziecka. Stosownie do stopnia uzależnienia syn reaguje na kilka sposobów. W najlżejszym przypadku nieśmiało mówi, że umówił się z dziećmi. Ale kiedy słyszy od matki: "Jak chcesz mojej śmierci, jedź do ZOO!", wybiera malowanie furtki. Jeśli toksyczność jest większa, syn nawet nie mówi matce, że był umówiony z dziećmi. Oznajmia dzieciom, że "coś stało się u babci" i musi jej pomóc. Wiele toksycznych dzieci próbuje przeciwstawiać się swoim rodzicom. W tym przypadku syn wybiera się z dziećmi do ZOO. Ale na wycieczce ma zły humor. Jest tak wściekły, że dzieci nie mają żadnej przyjemności z przebywania z ojcem. W poniedziałek taki ojciec bierze urlop i jedzie do mamy, by pomalować furtkę na kolor zielony.

O toksycznych rodzicach mówi się coraz więcej. Brakuje jednak na ten temat publikacji i badań oszacowujących skalę zjawiska. Terapeuci i duszpasterze z poradni rodzinnych twierdzą, że wiele problemów małżeńskich to skutek toksycznych relacji męża lub żony z rodzicem. Znam wiele małżeństw, gdzie źródło konfliktu tkwi w toksycznych relacjach między jednym z małżonków a jego rodzicem, wcale nie musi to być relacja syna i matki, często uzależniona od matki jest dorosła córka.

_________________
"... I nawet po śmierci moje serce w Tatrach żyć wiecznie będzie..."


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO