DDA i jeszcze trochę innych problemów

Zapraszamy do działu poświęconego osobom zmagającym się z wszelkiego rodzaju uzależnieniami, a także ich najbliższym, w tym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i Dorosłym Dzieciom pochodzącym z rodzin Dysfunkcyjnych.
ODPOWIEDZ
Tsuki
Posty: 2
Rejestracja: 22 maja 2012, o 18:26

22 maja 2012, o 19:11

cześć... mój tata pije. i nie daję sobie z tym rady. no ale od początku. i przepraszam, jeśli wątek wrzuciłam na nieodpowiednią kategorię ale człowiek podłamany i wogóle to się nie znam...

Jak byłam mała, byłam tatusinym oczkiem w głowie. mieliśmy naprawdę bardzo ciężką sytuację życiową, rodzeństwa była nas piątka plus mama, tata i dziadek. za 700 złotych trzeba było przeżyć cały miesiąc. pracował tylko tata, u mamy w pracy była redukcja etatów i padło na nią, że kończy współpracę. na pomoc rodziny nie było co liczyć. po prostu się wypięli. do dziś podziwiam tą moją mateczkę, że udawało się jej wyplanować miesiąc tak, że choć ciężko było to dawaliśmy radę... pamiętam, jak tata kiedyś kupił mi różowy lakier do paznokci za 2.50 bo tak strrrrasznie chciałam go mieć a tu pieniążków zero. myślałam wtedy, że ze szczęścia go uduszę. wracając. po kilku latach wyrzeczeń i kombinacji mamie udało się dostać pracę. w tym samym czasie zmienił się szef u taty w pracy i tatko za tak sumienną pracę i przez wzgląd na sytuację rodzinną dostał podwyżkę. dużą podwyżkę. doszedł dochód z pracy mamy i sytuacja zaczęła się stabilizować. na początku pieniążki były przeznaczane na najpotrzebniejsze rzeczy do domu (nowa lodówka, bo starej nie opłacało się znowu naprawiać, telewizor- to samo noo i takie tam.). zaczęło się w sumie niewinnie. piwko dziennie... potem dwa... trzy... a do tego coś mocniejszego... na początku co parę dni, potem częściej a teraz to codziennie. codziennie od kilku lat... 4. może 5. tata mój to istota nerwowa, jednak teraz, po alkoholu (na pusty żołądek- przecie on się odchudza!) i w gorący dzień, to do domu boję się nieraz wracać. wolałam do 23 włóczyć się po ulicach i wymarznąć niż wrócić do domu, po raz kllejny usłyszeć że wszystkie kobiety to panie lekkich obyczajów, a ja to już wogóle i napewno byłam z jakimś kochasiem w krzaczkach. moja mama słyszy to samo... zdradza go i takie tam różne. no główka choć co wymyśli. przesadą było, kiedy stwierdził, że mama zdradza go nawet z naszą bardzo bliską rodziną. za którymś razem kazał się jej wynosić z domu. mieszkanie znalazłyśmy. już miałyśmy się wyprowadzać... tylko tatko nie przewidział jednego, że gdy mama opuści dom, to z dzieciakami, czyli nami. on zostanie sam w domu. i wtedy, gestem niesamowitej łaski pozwolił jej zostać w domu... wiem że tak to niezrozumiale piszę ale staram się.
stwierdziłam, że napiszę tutaj, bo wczoraj dowiedziałam się kolejnej rzeczy... rzeczy która załamała mnie doszczętnie, i jak od jakiegoś czasu z powodu sytuacji rodzinnej chciałam sobie zrobić krzywdę (nie wytrzymuję już tego! nie potrafię, nie mam siły.)... wczoraj dowiedziałam się że ojciec żałuje że wogóle pojawiliśmy się na świecie, to nasza wina, że dawniej musieliśmy żyć w biedzie i nawet teraz, kiedy sytuacja się poprawiła to nie szanujemy jego i tylko czekamy aby zrobić mu przykrość...

z całą stanowczością ale już nie zniose więcej. nie jestem w stanie. codziennie słyszę obelgi na swój temat, na temat mamy i jaki świat jest zły i niesprawiedliwy a zwłaszcza jak my źle ojca traktujemy... i jaka okropna ze mnie córka.
Awatar użytkownika
czesiek
Posty: 5
Rejestracja: 28 gru 2012, o 02:42

8 sty 2013, o 16:57

To chyba faktycznie byłoby dla was lepiej gdybyście się wyprowadziły... znam ten ból, też miałem ojca alkoholika który gnębił mnie psychicznie. Jakoś to przeżyłem, choć było ciężko więc głowa do góry, też dasz radę jeśli zechcesz...
ODPOWIEDZ