Teraz jest 22 kwi 2018, o 07:10


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 21 mar 2017, o 19:30 

Dołączył(a): 21 mar 2017, o 18:58
Posty: 4
Witam.
Na początek chciałabym przedstawić, że rejestracja na forum, jak i pisanie o swoich problemach jest dla mnie czymś nowym. Niestety, ciężar życia i tego wszystkiego co dzieje się wokół mnie zbyt mocno mnie przytłacza. Opisując swoją historię chcę uogólnić opisywane w niej postacie, ponieważ nie chcę by ktokolwiek skojarzył sobie moją osobę (a wiem, że niektórzy z mojego otoczenia czytają to forum).

Zacznę tak jak większość osób, tak żyje wśród mnie alkoholik. Tak trudno pisać o tym, że jednak JEST. Jest on jedną z osób, z którą jestem spokrewniona i żyję pod jednym dachem.
Myślę, że zaczęło się to już jakiś czas temu, ale w sumie nie umiałam tego zauważyć.
Od jakiegoś roku widzę to jasno. Picie, kilku butelek piwa, "małpeczki" pod sklepem, wyjście do sklepu pod byle pretekstem by móc "uspokoić" swój nałóg. Potem wyzwiska, agresywne zachowanie, dziwne docinki, smród alkoholu.
Ja i moja rodzina nie potrafimy sobie poradzić...
Zauważyłam, że ciągle tym żyję. Zachowanie tej osoby wpłynęło przez ostatni czas całkowicie na moje życie. Stałam się zamknięta w sobie. W towarzystwie zakładam maskę i staram cieszyć się tym, że nie muszę słyszeć kolejnej otwieranej butelki. Straciłam pewność sobie... prawie do 0. Nie umiem uwierzyć w siebie. Nie czuję sensu życia... nie czuję niczego. Wstyd mi przebywać z tą osobą wśród innych osób. Odraża mnie. Nie czuję potrzeby obcowania z tą osobą.
Ale jest jedno ale. Niestety muszę mieszkać przez jakiś czas z tą osobą. Jestem samodzielna. Niedługo będę samodzielna finansowo. Lecz boję się. Boję się o inne osoby, które mieszkają z tą osobą. I tu zamyka się błędne koło. Nie chcę się wyprowadzać bo boję się o te osoby. Chcę je chronić, lecz sama już nie daję rady. Osoba uzależniona oczywiście nie widzi problemu - problem widzimy tylko My.
Jestem młodą osobą a mentalnie staruszką, którą los zranił. Chcę się cieszyć z życia, ale jak?
Wiem, że muszę się uwolnić od tej osoby, ale gdy będą gdzieś bardzo bardzo daleko i tak moje myśli będą zapełnione poczuciem tego jakim jestem beznadziejnym człowiekiem.
Niestety, powróciła i "dawna znajoma" nerwica natręctw, która poraniła mi dzieciństwo.

A tak bardzo bardzo boję się określenia, że jestem "współuzależniona"... to tak bardzo rani, bo przecież nie jestem taka jak ta osoba, a jednak określana prawie na równi z nią.

Dziękuję.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 mar 2017, o 22:40 
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sty 2014, o 20:45
Posty: 1231
Pochwały: 42
Witaj karemell77,

Może na sam początek poczytaj o DDA (dorosłym dziecku alkoholika), bo problemy które wyżej opisałaś są bardzo typowe.Najprawdopodobniej będzie Ci potrzebna pomoc specjalisty by sobie z tym wszystkim poradzić.

_________________
"Środkiem do osiągnięcia szybkiego postępu jest powolne robienie postępów; tym, którzy cierpliwie ćwiczą, wszystko będzie dane" - Ray Hunt
" Spraw by rzeczy niepożądane były trudne, pozwól by pożądane były łatwe"
"Wolność zawsze woła z wiatrem słyszanym jedynie sercem owej wolności''


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO