Teraz jest 25 cze 2018, o 06:19


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 11 cze 2018, o 21:30 
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sty 2014, o 20:34
Posty: 508
Pochwały: 18
tx3500 napisał(a):
u mnie z wiarą chyba jest inaczej. Nie modlę się
Ale ogólnie jesteś wierzący, czy nie? Nie musisz odpowiadać na łamach forum. Zmierzam do tego, że modlitwa nie musi być, a nawet nie powinna być mechanicznym klepaniem regułek. Modlitwa to monolog skierowany do tego Najwyższego. Niektórzy nazywają to rozmową. W każdym razie... jeśli wierzysz lub jeśli nie wykluczasz istnienia Kogoś wielkiego, to może warto poprosić Go o siłę i uwolnienie od nałogu.
Skupiasz się na czymś mocno, sam o tym pisałeś wcześniej. Moze spróbuj mocno skupić się na modlitwie własnymi słowami. Przemyśl to :) . Nie musisz odpowiadać, to Twoja osobista sprawa.

_________________
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 cze 2018, o 19:46 

Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 16:05
Posty: 25
Zależy w co wierzę , nie jestem pewien w wiarę w jakiegoś wyższego stwórce. Tylko właśnie nie wiem do kogo miałbym się modlić. Kiedyś już wcześniej godziłem się w myślach na zrobienie tego , teraz tak nie jest ale mimo to codziennie ulegam zrobieniu tego chociaż na 2 godziny i dopiero wtedy przestaje ,nie wiem zo zrobić żeby w ogóle nie zaczynać


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 cze 2018, o 20:46 
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sty 2014, o 20:34
Posty: 508
Pochwały: 18
tx3500 napisał(a):
nie wiem zo zrobić żeby w ogóle nie zaczynać
Zajać się czymś w tym czasie, odwrócić uwagę. Wyjść na ulicę i chodzić tak długo, aż przejdzie. W miejscu publicznym nie zaczniesz-prawda? Wyjść na klatkę schodową i chodzić po schodach w tę i z powrotem ;). Wskoczyć na rower i pojechać albo medytować, tak prawdziwie (warto się tego nauczyć)... cokolwiek.

_________________
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 cze 2018, o 20:50 

Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 16:05
Posty: 25
A co jeśli pokusa będzie tak silna że nie pozwoli mi nigdzie wyjść?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2018, o 14:29 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 sty 2013, o 23:52
Posty: 893
Pochwały: 37
Cześć tx3500, ślędzę Twój wątek od początku i chcę Ci powiedzieć, że gratuluje sukcesu w walce z nałogiem, robisz dobrą robotę :brawo

Przyszło mi do głowy, żeby podejść jednak do sprawy trochę łagodniej. Uzależnienie od masturbacji jest moim zdaniem trudniejsze do zwalczenia od np. Alkoholizmu, bo walczysz z naturalną, fizjologiczną potrzebą jaką jest rozładowanie napięcia seksualnego. Rozumiem, że nie masz partnerki i nie jesteś aktywny seksualnie (oprócz masturbacji)? Jeśli tak, uważam, że ograniczenie jej do zera nie jest dobrym sposobem. To jest potrzeba, nie zachcianka. Dosłownie oszaleć można nie mogąc zaspokoić potrzeby choćby od czasu do czasu. Dlatego może spróbowałbyś jednak robić to, tylko rzadziej, np. raz lub dwa w tygodniu? Sam ustal jak często i jak długo mógłbyś to robić, by nie czuć się z tym źle oraz, by to nie przysłaniało Ci codzienności.
Podobnie myślę o pornografii. Wiele osób wspomaga się nią nawet podczas seksu z partnerem, a co dopiero przy masturbacji. Nie jest to nic złego, ot sposób na rozgrzewkę.
Może przestań demonizować "te" sprawy. Odejdzie Ci poczucie, że robisz coś złego.
Są ludzie, którzy mają ogromne potrzeby seksualne. Tacy, dla których nawet seks raz dziennie to za mało. Mają szczęście Ci, którzy mają partnerów o takich samych potrzebach. A co ma zrobić reszta? Być może masz właśnie tak nieprzeciętnie wysokie potrzeby, zaakceptuj to.
Nałóg (każdy) staje się nałogiem dopiero wtedy, kiedy rujnujemy sobie życie, na jego rzecz. Kiedy nie pójdziesz do pracy, by móc zostać w domu i masturbować się, to fakt -jesteś uzależniony. Kiedy zrezygnujesz ze szkolnego przedstawienia swojego dziecka na rzecz masturbacji -to też jest już powód do leczenia się. Dopóki jednak jesteś w stanie zapanować nad sobą tak, by masturbować się tylko wtedy, kiedy naprawdę masz na to czas i nie zaburza to Twojej codzienności, to powiedz mi, dlaczego uważasz, że robisz coś złego? Na jakiej podstawie twierdzisz, że to nałóg?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2018, o 16:06 

Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 16:05
Posty: 25
Dziękuje :) , Nie mam partnerki i nie jestem aktywny. No jeśli nie będę miał wyboru i nie będę mógł całkowicie się pozbyć to spróbuje ograniczyć powiedzmy do.. raz na tydzień chociaż zależy czy to miało by charajter bardziej obowiązku żeby mieć spokój czy przyjemności bo jeśli to drugie to chyba częstotliwość szybko by wzrosła. Zawsze staram się to akceptować chociaż i pojawia się też zawsze myśl że jestem słaby bo nie mam dość silnej woli lub że jestem jakiś gorszy.
Uważam, że robię coś złego nałóg zabiera mi dużo czasu który np powinien być poświęcony na naukę,czytanie książek i inne co przyniosło by więcej korzyści.Zaburza to moją codzienność bo w cały wolny czas np przerwy od szkoły poświęcałem na to, co prawda uczyłem się do sprawdzianów itp ale tej nauki było na pewno mniej nie mówiąc o rozwijaniu własnych zaintersowań bo uczyłem się z obowiązku a gdy go nie ma do czas idzie wiadomo na co. Próbowałem kiedyś postępować w ten sposób że zrobię to żeby mieć spokój ale i tak trwało to długo jak dla mnie(conajmniej godzinę ) ale często zdarzało się że o wiele dłużej więc zrezygnowałem z takiego rozwiązania


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2018, o 17:48 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 sty 2013, o 23:52
Posty: 893
Pochwały: 37
tx3500 napisał(a):
chociaż zależy czy to miało by charajter bardziej obowiązku żeby mieć spokój czy przyjemności bo jeśli to drugie to chyba częstotliwość szybko by wzrosła.

To jest przyjemność, nie obowiązek i tak to traktuj :)

tx3500 napisał(a):
zawsze myśl że jestem słaby bo nie mam
dość silnej woli lub że jestem jakiś gorszy.

Jesteś tak samo słaby, jak osoba, która nie ma wystarczająco dużo silnej woli, by przestać oddychać. Z potrzebami fizjologicznymi się nie walczy, tylko kontroluje (przynajmniej te, które się da kontrolować).

tx3500 napisał(a):
nałóg zabiera mi dużo czasu który np powinien być poświęcony na naukę,czytanie książek i inne co przyniosło by więcej korzyści.Zaburza to moją codzienność bo w cały wolny czas np przerwy od szkoły poświęcałem na to, co prawda uczyłem się do sprawdzianów itp ale tej nauki było na pewno mniej nie mówiąc o rozwijaniu własnych zaintersowań bo uczyłem się z obowiązku a gdy go nie ma do czas idzie wiadomo na co.

Więc nad tym właśnie powinieneś popracować. Musisz opanować chęć zaspokojenia się do czasu, aż wykonasz wszystkie obowiązki i masz czas na nudę czy przyjemności. Nikt nie pracuje i nie uczy się 24/7, więc znajdzie się czas na wszystko. Zrób wszystko co powinieneś zrobić, a to jak wykorzystasz czas wolny, zależy od Ciebie. Postaraj się jedbak, by masturbacja nie zajmowała pół dnia. Maks godzinka, żeby nie mieć poczucia zmarnowanego czasu.
Trochę samodyscypliny i będzie ok :)


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2018, o 18:41 

Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 16:05
Posty: 25
A nie można jakoś organizmu przyzwyczaić/przestawić się żeby działo się to samoistnie w sensie podczas polucji w nocy i wtedy w ogóle nie stracę czasu


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2018, o 18:57 
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 sty 2013, o 23:52
Posty: 893
Pochwały: 37
Samoistnie, podczas polucji nie zaspokoisz się seksualnie.
Myślę, że można się przestawić/ przyzwyczaić do abstynencji. Są chyba osoby (np. Księża, przynajmniej niektórzy) stroniące od seksu całkowicie. Ba, są (a przynajmniej były kiedyś) osoby stroniące od jakichkolwiek cielesnych uciech i wybierające życie w cierpieniu -asceci. Wszystko się da, jeśli się chce, tylko po co? Nie lepiej nad tym zapanować, zamiast się tego pozbywać? Dlaczego uważasz, że tracisz czas? Uprawiając seks z żoną też go stracisz? Robiąc cokolwiek innego dla przyjemności także tracisz czas?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2018, o 19:05 
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sty 2014, o 20:34
Posty: 508
Pochwały: 18
tx3500 napisał(a):
śli pokusa będzie tak silna że nie pozwoli mi nigdzie wyjść?

Od Ciebie zależy, czy pokusa zarządzi czy Ty. Każdy jest słaby na swój sposób. Nie ma co się oszukiwać, nikt nie ma we wszystkim silnej woli. W tej kwestii możesz się już nie katować ;). I nie ten jest słaby kto jest słaby, ale ten kto się tej słabości poddaje. Jeśli próbujesz, starasz się, wierzysz w sukces- to nie jesteś słaby. Tylko czy wierzysz?
Monika ma racje, samodyscyplina jest ważna. To ona Ci też pomoże podjąć decyzję, że skoro już raz się dziś masturbowałeś, to teraz spożytkujesz wolny czas na spacer... tez może być przyjemny.
Odnoszę wrażenie, że Tobie brakuje przede wszystkim wiary w skuteczność i słuszność Twoich działań, a następnie samodyscypliny, która -siłą rzeczy- jest powiązana z tym wcześniejszym. Jak się zmobilizować i wprowadzić dyscyplinę, gdy się nie wierzy w to co się robi?

_________________
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz".


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO