Teraz jest 24 cze 2017, o 22:45


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 31 maja 2016, o 12:55 

Dołączył(a): 26 maja 2016, o 20:05
Posty: 2
Chciałem Wam przedstawić moją historię. Może ktoś z Was ma podobną przypadłość. Ta przypadłość to natrętne myśli. Spróbuję streścić moją historię – postaram się krótko, żeby Was nie zanudzać. Zacznę od początku.
Moja historia zaczęła się w 2000 roku, kiedy nagle na dworzu straciłem przytomność. Urwał mi się film, nie wiadomo dlaczego, nie było mi duszno, ani nie czułem się źle. Po porostu poległem. Po tym zdarzeniu przeszedłem mnóstwo badań – nic nie znaleźli. I myślałem, że wszystko będzie toczyło się dalej tak jak dotychczas. Niestety nie było tak dobrze. Zacząłem źle czuć się w tłumie. Jazda autobusem, przebywanie na otwartej przestrzeni wśród ludzi powodowało strach, że zaraz zemdleję. Ogromne bicie serca, ściskanie w gardle i ciągły strach, że zemdleję towarzyszyły mi na co dzień – czułem się fatalnie.
Nikomu o tym nie mówiłem i czułem się co raz gorzej. Wstydziłem się o tym komukolwiek powiedzieć, myślałem że uznają mnie za wariata – teraz wiem, że popełniłem straszny błąd. Mijały kolejne miesiące, a ja dalej tkwiłem w jednym wielkim strachu.
Po kilku miesiącach strachu doszły kolejne myśli, których również nie rozumiałem.
Stałem np. na peronie i podczas, kiedy wjeżdżał pociąg w mojej wyobraźni widziałem jak skaczę pod pociąg – masakra. Później doszły kolejne myśli, nie wiem czemu wszystko związane z moją śmiercią: wyskakiwanie z okna, skok pod samochód itp. Czułem się naprawdę źle. Dalej tkwiłem w tym stanie beznadziejności. Z czasem doszły kolejne myśli, też związane ze śmiercią, tym razem moich bliskich. W mojej wyobraźni rodziły się obrazy, że kogoś krzywdzę np.: wbijam komuś nóż w plecy – dramat. Nie wytrzymałem i zgłosiłem się do psychiatry. Zaczęła się wieloletnia przygoda z psychiatrami i szukaniem leku, który mi pomoże. Wierzcie mi, że przez 16 lat przeszedłem bardzo dużo leków i nadal szukają takiego co zablokuje te natrętne myśli. Nie powiem, że żaden lek mi nie pomógł. Bo dzięki nim dziś w miarę normalnie funkcjonuję, mam żonę i dwójkę dzieci. W trakcie leczenia zapisałem się na terapię behavioralno-poznawczą. Nie powiem, że nie pomogła. Było lepiej. Po kilku miesiącach terapeutka, powiedziała, że osiągnęliśmy to co chciałem – czułem się lepiej, ale co z tego – to wraca L
Myśli o śmierci mojej czy moich bliskich zaśmiecają mi głowę. Czasami brakuje mi sił, żeby z nimi walczyć. Obecnie biorę leki na depresję i na te nieszczęsne natrętne myśli. Są dni, kiedy ich w ogóle nie ma, a są dni, kiedy od rana do wieczora atakują mnie z każdej strony.
Czy ktoś z Was ma też taką przypadłość? Jak sobie z tym radzicie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami, może jakimiś radami?
Starałem się w skrócie opisać moją historię i mam nadzieję, że Was nie zanudziłem. Pozdrawiam Was serdecznie.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 cze 2016, o 16:45 

Dołączył(a): 18 kwi 2014, o 11:36
Posty: 9
Pochwały: 1
Czy wydarzyło się coś w Twoim życiu bardzo traumatycznego, jakiś długotrwały stres? Może śmierć bliskiej osoby? Ja po śmierci brata nabawiłam się nerwicy lękowej, bałam się że umrę albo ktoś z moich bliskich, budzilam sie w nocy z dusznosciami, kołatającym sercem. Teraz właśnie jak jestem w autobusie czy innej przestrzeni tez zawsze sie boje,ze zemdleje , jest mi duszno... staram sie opanowac swoje mysli.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 lip 2016, o 22:58 

Dołączył(a): 28 kwi 2016, o 11:34
Posty: 4
Veris, być może utrata przytomności w 2000 roku stała się czynnikiem spustowym dla późniejszych lęków, które z czasem zaczęły się rozrastać. Jak sam zauważyłeś - po terapii czułeś się lepiej. Polecam serdecznie spróbować jeszcze raz, być może z innym terapeutą, jeśli poprzedni nie przypadł Ci do gustu (terapeuta też człowiek, nie musimy przecież każdego lubić). Niestety z trudnościami psychicznymi nie jest jak z bólem zęba, nie da się bardzo szybko "pozbyć" niedogodności - o czym z pewnością nie trzeba Ci mówić. Ciągle należy nad tym pracować i uczyć się radzić ze swoimi myślami. Jaki postępować i radzić sobie w przypadku wystąpienia takich myśli powinien powiedzieć i nauczyć Cię terapeuta.
Ze swojej strony mogę polecić kwestionowanie własnych myśli, polemizowanie z nimi. Np. Nigdy w życiu nie zrobiłbym nikomu krzywdy, bo przecież... (np. szanuję życie, jestem dobrym, odpowiedzialnym człowiekiem itp.)
Pamiętaj także, że to na czym się skupiamy ma tendencje do rozrastania się.
Zachęcam do rozważenia powrotu do terapii, żeby sobie pomóc i mieć poczucie, że ktoś Cie wspiera i rozumie. Powodzenia!


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 lut 2017, o 11:47 
Junior

Dołączył(a): 10 lut 2017, o 00:05
Posty: 170
Lokalizacja: Warszawa
Pochwały: 1
Witaj,Veris. Śmierć jest czymś oczywistym, każdy kto się urodził, będzie musiał i też umrzeć . Więc skup się na tym, co musisz każdego dnia wykonać , zrobić . Wyznaczaj Sobie cele i je realizuj . "Jutro muszę zrobić ... chcę to zrobić ..kocham to robić .."
Jest na pewno wiele rzeczy, które potrafisz fantastycznie robić, dzięki którym czujesz się silniejszy . Więc skup się na tym, proszę , na Swoim życiu !

_________________
Kamil

Marzenia są ważniejsze niż wiedza. - Albert Einstein


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 cze 2017, o 15:38 

Dołączył(a): 7 cze 2017, o 14:14
Posty: 5
Ja mam podobnie tj. mam natrętne myśli zawsze kiedy coś robię co wiąże się z jakimkolwiek zagrożeniem. Gdy idę po schodach - wyobrażam sobie, że potykam się i uderzam zębami w schodek i wszystkie mi się łamią i zalewam się krwią. Gdy wchodzę po drabinie to wyobrażam sobie, że spadam i łamię sobie kości (gdy coś obok lezy np. grabie to zawsze wyobrażam sobie, że mnie przebijają). Ogólnie każda moja wizja musi być jak bardziej brutalna i tragiczna. Mam to tak długo, że nawet nie zwracam na to uwagi. Nigdy mi to nie przeszkadzało. To jest już część mnie. Najgorsze jest to wtedy, kiedy wizje dotyczą moich bliskich - wtedy pojawia się u mnie realny i odczuwalny lęk - np. kiedy ktoś obsługuje piłę mechaniczną. Najchętniej wtedy uciekam do łóżka i przykrywam głowę poduszką i odwracam myśli od tego, bo boję się, że coś się stanie.
Nigdy nie zwróciłam uwagi, na to że to problem :/


Góra
Offline Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 cze 2017, o 12:31 

Dołączył(a): 6 cze 2017, o 22:25
Posty: 2
No wlasnie jak sie pozbyc tych mysli??To jest czasami dla mnie zbyt meczace :roll:


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO