Teraz jest 24 cze 2018, o 01:15


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Marihuana
PostNapisane: 10 mar 2017, o 22:51 

Dołączył(a): 10 mar 2017, o 21:54
Posty: 6
Jestem zona narkomana.Jestesmy razem 14 lat.W tym roku minie 10 lat po slubie...Mamy 2 dzieci. Maz na pierwszym spotkaniu poinformowal mnie o tym ze pali marihuane.Ja nieswiadoma niczego wpakowalam sie w ten zwiazek.Z mojej strony to byla milosc z jego...hmmm nie wiem co tak naprawde. Maz jest narkomanem juz od okolo 19 lat.W tym czasie byl w Monarze oraz w odrodku zamknietym ale tylko przez tydzien.,bo jak sie dowiedzial trawka to nic takiego.moze i nic kiedy ma sie nad tym kontrole a nie pali dzien w dzien a kiedy sie nie pali to jest sie nie do wytrzymania.No wlasnie...kiedy na drugi dzien juz nie zapali to jest koszmar.Ja zle oddycham,wystarczy cokolwiek zeby sie przyczepic do mnie,do starszej corki.Czesto mnie obraza,poniza,krytykuje,mowi wprost ze jestem debilka bo on mnie zdradza a na z nim jestem.Jestem bo nie potrafie odejsc,nie chce.ciagle sie ludze ze bedzie dobrze,lepiej,normalnie.Tak jest na chwile a pozniej znowu to samo,ten sam koszmar.On sie zneca nade mna psychocznie a ja nic z tym nie robie.Nie mam sily....Jestem zmeczona ale tez chce walczyc o niego.Nie wiem jak mu pomoc,ja sama mu nie pomoge....Co robic zeby w koncu byla normalna rodzina?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 11 mar 2017, o 11:50 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Nie wiem, dlaczego pytasz, bo rozwiązanie jest jasne jak słońce. On musi zerwać z nałogiem.

Jeśli tego nie zrobi, to przy tym stopniu zaawansowania uzależnienia oraz przy jego skłonności do przemocy nie ma żadnych szans, aby to "w końcu była normalna rodzina".

W takiej sytuacji powinnaś od niego odejść, by zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i spokojne dorastanie. Pomyśl o nich. Jako żona i zakochana kobieta masz prawo się poniżać przed obiektem swoich uczuć i marnować sobie życie u jego boku, ale jako matka nie masz prawa zmuszać swoich dzieci do tego samego.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 11 mar 2017, o 13:44 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2013, o 15:08
Posty: 879
Pochwały: 21
Otóż to.
Nie możesz pozwolić, żeby niszczył Ciebie i córkę.
Wiem oczywiście, że to trudne... Bo on niszczy też siebie.

Jednak jesteś za wejście w ten związek odpowiedzialna. Całkowicie świadomie weszłaś w niego obiema nogami, wiedząc, że on pali.

Z tego co czytam między wierszami, myślę, że nieraz już była próba pomocy z Twojej strony, jak widać jednak on ją odrzuca, a na to już nie możesz nic poradzić. Nie będzie normalnej rodziny z samych Twoich chęci. To boli, ale tak niestety jest.

Myślę, że jeśli rozstanie nie potrząśnie nim na tyle, aby się ogarnął, swojego szczęścia będziesz zmuszona szukać z kimś innym.

_________________
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 12 mar 2017, o 17:16 

Dołączył(a): 10 mar 2017, o 21:54
Posty: 6
Nie do konca jest tak ze wiedzialam w co sie pakuje.Pochodze z dobrego domu.Nigdy nie przebywalam w srodowisku gdzie sa narkotyki wiec moze za malo o nich wiedzialam.Czlowiek zakochany to nie widzial nic poza cudownym chlopakiem. Koszmar zaczal sie pozniej. Gdybym mogla cofnac czas byla bym duzo madrzejsza. Ale niestety nie da sie!
Najgorsze jest to ze ciagle sie ludze ze w koncu dorosly facet sie ogarnie!!!Ma naprawde normalna zone i cudowne dzieci a zachowuje sie jak rozwydrzony bachor!!!
Najlepiej powiedziec-odejdz.Wiem ze jak bede juz po rozwodzie nie znajde nikogo,bo kto zechce kobiete z 2 dzieci?Ale nie w tym problem bo moge byc sama!Boje sie zmian tkwie w tym juz tak dlugo ze nie potrafie odejsc.Wolala bym zeby on mnie zostawil i poszedl sobie do jednej z tych z ktora mnie zdradzal....


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 12 mar 2017, o 18:13 
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2013, o 15:08
Posty: 879
Pochwały: 21
Musisz umieć wziąć odpowiedzialność za siebie za swoje decyzje.
On Cię na pewno nie zostawi, a z jeszcze większą pewnością nie zostawi Cię, wyprowadzając się.

To jak będzie po rozwodzie nie wiemy ani Ty, ani my, bo dopóki się to nie stanie, nie będziemy tego wiedzieć. Możesz jednak sprawić, choć częsciowo, by było jak uważasz. W ten sposób też, jeśli uznasz, że nikogo nie znajdziesz i zafiksujesz się w tym, tak własnie będzie.


Cytuj:
Maz na pierwszym spotkaniu poinformowal mnie o tym ze pali marihuane.

Cytuj:
Nie do konca jest tak ze wiedzialam w co sie pakuje.

_________________
"Życie, sposób na zbieranie zdziwień kończy się dość jednak nieszczęśliwie, bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń, nie słyszałem by skończyło się inaczej".


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 12 mar 2017, o 21:43 
Junior
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 paź 2016, o 18:19
Posty: 116
Pochwały: 2
Nie jesteś wstanie mu pomóc ... on sam musi dojść do tego że chce się zmienić ?! Ty sama tego nie zrobisz. To jak walenie głową w mur. Przytoczę twoje słowa on się na de mną znęca a ja z tym nic nie robię ? Dlaczego sobie na to pozwalasz ? I przestań się łudzić on się nigdy nie zmieni , po prostu otwórz oczy i walcz o siebie bo masz dla kogo.

_________________
Rozkosz nie uznaje żadnych kajdan; jest największa, gdy zrywa je wszystkie.
Markiz de Sade


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 12 mar 2017, o 22:15 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Nie próbuj się usprawiedliwiać tym, że nie wiedziałaś, w co się pakujesz i że "pochodzisz z dobrego domu" (a jakie w ogóle to ma znaczenie?), bo dla Twojego obecnego zachowania nie ma usprawiedliwienia.

Skoro nie potrafisz odejść od tego faceta, oddaj dzieci na wychowanie jakiejś rodzinie, która jest w stanie im zapewnić bezpieczeństwo i spokój. Wy jak widać nie dajecie rady. Ty w tej sytuacji jesteś tak samo winna cierpienia dzieci, jak Twój mąż. Nie bez powodu Twoja przypadłość nazywa się "współuzależnienie". Tak samo, jak osoba uzależniona nie jesteś w stanie zachować się dojrzale i przez swoją indolencję krzywdzisz najbliższych.

Jak już pisałam - ze swoim życiem rób, co chcesz, ale dzieciom nie macie prawa robić piekła z dzieciństwa.

Pamiętaj też, że - niezależnie od opinii na ten temat - posiadanie marihuany jest w Polsce nielegalne. Wystarczy, że Twój mąż wejdzie z kimś w konflikt, ten ktoś wysmaruje mały donosik i ojciec dzieci zniknie z ich życia na parę lat, a one będą się musiały tłumaczyć, dlaczego tatuś jest w kryminale. Ty, zakochana bez pamięci w idiocie, zapewne po takim obrocie spraw sama zaczniesz pić, popadniesz w depresję i marazm, i zamiast ratować dzieci przed skutkami szoku dołożysz im drugie tyle zmartwień. Tego chcesz?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 13 mar 2017, o 22:38 

Dołączył(a): 10 mar 2017, o 21:54
Posty: 6
Fioletowa nie jest az tak zle.Dzieci maja zapewniona opieke i maja naprawde duzo milosci od nas.Nie rob z naszej rodziny nie wiadomo jakiej patologii....Z opisywanych przeze mnie sytacji mozna wnioskowac ze moja rodzina ro samo dno,a dzieci jakby byly zaniedbywane!!!Maz duzo rozmawia ze statsza corka i jej tlumaczy swoje zachowanie jezeli czasem powie cos za ostro.To nie jest tlumaczenie go tylko tego jak jest.Poczulam sie co najmniej dziwnie po przeczytaniu Twojego postu.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 13 mar 2017, o 23:59 
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 11 lip 2012, o 11:25
Posty: 2607
Pochwały: 92
Cytuj:
Maz jest narkomanem juz od okolo 19 lat.W tym czasie byl w Monarze oraz w odrodku zamknietym ale tylko przez tydzien

Cytuj:
kiedy na drugi dzien juz nie zapali to jest koszmar.Ja zle oddycham,wystarczy cokolwiek zeby sie przyczepic do mnie,do starszej corki.Czesto mnie obraza,poniza,krytykuje,mowi wprost ze jestem debilka bo on mnie zdradza a na z nim jestem


To nie jest patologia?

Wierzysz sama sobie? Masz aż tak mało szacunku do samej siebie, by wierzyć w to kłamstwo?


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marihuana
PostNapisane: 14 mar 2017, o 05:19 
Senior
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 mar 2012, o 18:57
Posty: 949
Lokalizacja: Oviedo Hiszpania
Pochwały: 58
Krótko z mojej strony.
Nie możesz walczyć o nikogo jeżeli nie umiesz zawalczyć o siebie.
Uciekaj puki jeszcze możesz jakoś sobie ułożyć życie sama lub z inną osobą.
Zawalcz o siebie.

_________________
1. Wybór świadomy. Ty wybierasz jakie emocje towarzyszą Ci przez życie.
2. Wybór nieświadomy, dajesz sie ponieść emocjom i na podstawie nich dokonujesz wyboru.


Wybór należy do Ciebie, Ty wiesz najlepiej co czyni Cie szczęśliwym.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO